Wiosną był bohaterem fantastycznej serii ćwierćfinałowej w Eurolidze, gdy najpierw poprowadził Partizan do zwycięstwa w Madrycie, następnie był jednym z (anty)bohaterów największego mordobicia w historii rozgrywek, a na końcu – wracając wygłodniały do gry po zawieszeniu – nie potrafił uratować swojej drużyny przed porażką w meczu nr 5.
Niedosyt pozostał, ale i ugruntowana legenda także. Kevin Xavier Punter jr nieco ponad pięć lat po tym, gdy był graczem Rosy Radom stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych koszykarzy w Europie. Od wczoraj jest także jednym z najlepiej opłacanych. Po dwóch bardzo udanych sezonach w Partizanie Belgrad amerykański snajper, zwany przez niektórych „europejskim Kevinem Durantem” właśnie podpisał lukratywną umowę z Barceloną. W trakcie następnych dwóch lat zarobi 6 milionów euro.
Co ciekawe – ten kontrakt to część… planu oszczędnościowego katalońskiego klubu. Chcąc ciąć koszty Barcelona właśnie rozstała się ze swoim najlepiej opłacanym dotychczas zawodnikiem Nikolą Miroticiem (zarabiał 5 mln euro rocznie, obecnie jest kuszony przez Olympiacos) i trenerem Sarunasem Jasikeviciusem (1 mln euro).
Punter to niesłychanie ambitny i pamiętliwy zawodnik. Niewątpliwie cieszy się na samą myśl o tym, że w kolejnych dwóch latach będzie się mógł potykać z Realem Madryt zdecydowanie częściej niż dotychczas.
W poprzednim sezonie w Eurolidze Amerykanin zdobywał średnio 16,1 punktu, trafiając aż 44,3 proc. rzutów za 3. Nieco skromniej wyglądał jego wkład w sukcesy klubu w Lidze Adriatyckiej (12,5 pkt). Gdy jednak doszło co do czego i rozpoczynał się piąty, decydujący mecz finału z byłym klubem Puntera Crveną Zdezdą, lider drużyny z Belgradu pokazał na co go stać:
Jednym z potencjalnych następnych celów transferowych Barcelony jest Aleksander Balcerowski, którego niebawem będziemy mogli obaczyć w akcji w barwach Boston Celtics w Lidze Letniej NBA.