Jak donoszą źródła basketnews.com, Parker nie tylko szykuje się do pełnienia roli pierwszego trenera ASVEL Villeurbanne, ale także chce sprowadzić do swojego sztabu szkoleniowego tej drużyny Vincenta Collet. To legendarny francuski trenera, z którym jeszcze w roli zawodnika sięgał po wielkie sukcesy w reprezentacji, z mistrzostwem Europy 2013 na czele.
Tony Parker szykuje się do przejęcia trenerskiego stołka w klubie z Lyonu poniekąd w stylu Gregga Popovicha, który w 1996 roku, będąc generalnym menedżerem San Antonio Spurs sam siebie mianował nowym trenerem. Pozostał na tym stanowisku przez kolejnych 29 lat. Parker w przeszłości był udziałowcem ASVEL. Po tym jak sprzedał swoje udziały, ostatnio pełnił rolę prezydenta klubu. Teraz postanowił przenieść się na ławkę trenerską.
Jego prognozowana gaża, gwarantująca mu 1.2 mln euro rocznie, ma być 10-krotnie wyższa od tej, na którą może liczyć obecny trener drużyny, ale umówmy się – to nie dla pieniędzy były gwiazdor NBA decyduje się na podjęcie wyzwania. Parker w trakcie kariery w USA dzięki samym kontraktom sportowym zainkasował prawie 170 mln dol.
– Chcę w przyszłości poprowadzić klub NBA, właśnie w roli trenera – zapowiadał już rok temu,
ASVEL w tym sezonie zajął ostatnie, 18. miejsce w tabeli Euroligi, wygrywając tylko 8 z 38 meczów. W kolejnym sezonie budżet tej drużyny ma ulec drastycznemu zwiększeniu. Pierwszą wielką gwiazdą sprowadzoną do Lyonu został Armani Brooks, który w dwóch ostatnich sezonach był gwiazdą EA7 Emporio Armani Mediolan.
28-latek będzie w Lyonie inkasował 2 mln euro rocznie, co najlepiej świadczy o rosnących możliwościach finansowych ASVEL. W kończącym się sezonie klub na pensje wszystkich koszykarzy wydał niespełna 6 mln euro. Mimo fatalnych wyników sportowych klub ma zapewnioną grę w Eurolidze, a pod wodzą Parkera i przy zwiększonym budżecie będzie miał niewątpliwie ambicje odegrania większej roli.