Dla polskiego kibica Absheron Lions to klub równie enigmatyczny co Neftchi, z którymi Trefl mierzył się przed tygodniem i wygrał bez najmniejszych problemów (92:63). Stołeczne drużyny z Baku spotkały się w zeszłorocznych półfinałach ligi i górą byli koszykarze Neftchi.
W bieżących rozgrywkach to Lions mają lepszy bilans (3-0), ale w przeciwieństwie do Neftchi nie mierzyli się jeszcze z mistrzem kraju – Sabah.
Z kolei w pierwszej kolejce zmagań pucharowych obaj przedstawiciele ligi azerskiej solidarnie przegrali swoje mecze, ale to pojedynek Lions z Kalevem był bardziej emocjonujący niż mecz w Sopocie. Koszykarze Absheron w połowie czwartej kwarty zniwelowali większość strat i mieli zaledwie kilkupunktową stratę do mistrza Estonii, który tamten mecz wygrał ostatecznie 93:85.
Warto wspomnieć, że Absheron Lions do fazy grupowej FIBA Europe Cup dostali się „kuchennymi drzwiami”, przegrywając eliminacyjny dwumecz z cypryjskim Anorthosisem jednym punktem. Najniższa możliwa w koszykówce porażka właściwie gwarantowała zakwalifikowanie się do pucharu jako „szczęśliwy przegrany”.
W klubie założonym zaledwie trzy lata temu, podobnie jak w zespole poprzednie azerskiego rywala Trefla, gracze lokalni to właściwie margines rotacji. W Lions w trzech meczach pucharowych – grupowym przeciwko Kalevowi i dwóm eliminacyjnym z Cypryjczykami – w ośmioosobowej rotacji był tylko jeden: Saadettin Donat (C, 204/24). Przy czym odnotujmy, że reprezentant Azerbejdżanu jest z pochodzenia Turkiem, wychowanym przez tureckie kluby (i to niemałe – jako nastolatek był w Galatasaray i Turk Telekom), ostatnio grającym w tamtejszej 2. lidze.
Trzon zespołu to siedmiu obcokrajowców. Na obwodzie monopol na minuty mają Amerykanie JJ Frazier (PG, 178/30), De’Ondre Jackson (G/F, 192/29) i Aubrey McAlpine (G/F, 196/36). To gracze doświadczeni – co widać po ich wieku, ale poza Frazierem niekoniecznie ograni na choćby średnim poziomie europejskim. Wspomniany rozgrywający przed dwoma laty rozegrał cały sezon w Bundeslidze, ostatnio był w 2. lidze tureckiej, wcześniej kilka lat w drugiej włoskiej. Jackson i McAlpine z pozycji 2 lub 3 nie mogą pochwalić się takimi doświadczeniami. McAlpine dużą część zawodowej kariery spędził w Gruzji, natomiast o Jacksonie w ogóle trudno znaleźć szersze informacje, prócz tego, że ostatnio zarabiał na życie w Irlandii.
Drugim obok Fraziera rozpoznawalnym w Europie zawodnikiem azerskiej drużyny jest Litwin Gediminas Orelik (F, 200/35). Weteran jeszcze w poprzednim sezonie grał na poziomie EuroCup w Cluj. Poziom ten nie był mu zresztą obcy przez wiele lat kariery (m.in. Lietkabelis i Rytas). Skrzydłowy przed ponad dekadą zagrał nawet kilkanaście meczów w Eurolidze dla klubu z Wilna, a w sezonie 2022/23 był jednym z pierwszych, którzy opuścili Besiktas w związku z rekonstrukcją składu zarządzoną przez trenera Igora Milicicia. Łącznie Orelik rozegrał w europejskich pucharach na wszystkich czterech szczeblach blisko 150 gier – więcej niż ogromna większość klubów PLK w swojej historii. Na niższym poziomie w Europie grali ostatnio De’Sean Allen-Eikens (F, 200/25), rywalizujący z polskimi klubami w lidze ENBL w barwach Newcastle i Jalen Shaw (C, 208/25) z ligi austriackiej. Swojego miejsca na ziemi szuka również jedna z gwiazd polskiej 1. Ligi sezonu 2022/23 – Arinze Chidom (F/C, 206/28), notujący w Wałbrzychu śr. 15 pkt. i 8 zb., a w ostatnim sezonie grający na całkiem solidnym poziomie w Meksyku.
Drużynę od tego sezonu prowadzi turecki szkoleniowiec Erhan Toker, o którego dotychczasowych doświadczeniach w roli pierwszego szkoleniowca seniorskich drużyn wiadomo naprawdę niewiele. Wiadomo natomiast, że Toker przez wiele lat zajmował się trenowaniem i koordynacją szkolenia młodzieży w dużych tureckich klubach, m.in. w Tofasie i Galatasaray.
Boiskowymi liderami Lions są bez zaskoczenia Orelik (śr. 12 pkt., 7 zb. i 3 as. w pucharach, oraz jeszcze lepsze 15-8-4 w lidze) i Frazier – śr. 16 pkt., 5 zb., 7 as. w pucharach i 14 pkt., 9 as. w lidze. Statystyki z ligi Azerbejdżanu trudno uznać za w pełni miarodajne, więc odnotujmy jeszcze dwucyfrowe średnie punktowe Jacksona i McAlpine’a w pucharach (po ok. 10 pkt. na mecz) i fatalne 27 proc. drużyny z dystansu. Chidom – były gracz zaplecza naszej ekstraklasy, w pucharowych meczach grał śr. 23 minuty, zdobywał śr. 7 pkt. i dokładał 4 zb. na mecz.
Przed środowym starciem trzymamy kciuki za 2:0 w rywalizacji polsko-azerskiej w grupie I rozgrywek FIBA Europe Cup, a docelowo wierzymy w 4:0, które powinno Treflowi zagwarantować awans do drugiej fazy grupowej bez względu na rezultaty meczów z Kalevem.
Transmisje z wyjazdowych meczów Trefla w FIBA Europe Cup będą dostępne na oficjalnym kanale YouTube FIBA.