Strona główna » Duet Brewton – Graves wypchnął Legię spod topora! Stracona szansa Zastalu

Duet Brewton – Graves wypchnął Legię spod topora! Stracona szansa Zastalu

0 komentarzy
Przez niemal 30 minut środowego meczu w Warszawie wydawało się, że możemy stać się świadkami odczarowania hali mistrzów Polski. Jeszcze w 28. minucie Zastal prowadził 11 punktami, ale DJ Brewton i Jayvon Graves nie pozwolili Legii zginąć. Poprowadzili swój zespół do runu 26:5 i ostatecznie do zwycięstwa 84:80.

To nie był najlepszy mecz w wykonaniu podopiecznych Heiko Rannuli. Estoński szkoleniowiec w nietypowy dla siebie sposób już pod koniec pierwszej kwarty, w której jego zespół stracił aż 26 punktów, podnosił głos na swoich koszykarzy.

Legia długo słabo prezentowała się po obu stronach boiska. W pierwszej połowie trafiła jedynie 27 proc. rzutów za 3 i tylko 46 proc. wolnych. Zaledwie ośmiopunktową stratę (40:48) mogła w zaistniałych okolicznościach traktować jako umiarkowany… sukces.

Ale gdy w trzeciej kwarcie najpierw kilkuminutowy show dał Jakub Szumert, a następnie goście po raz kolejny objęli kilkunastopunktowe prowadzenie (66:55), nawet na wyjątkowo głośnych nawet jak na najwyższe standardy playoff PLK 2026 trybunach hali na Bemowie zrobiło się przez chwilę ciszej.

Ale to był tylko moment marazmu warszawskich kibiców. Natychmiast wyrwał ich z niego DJ Brewton. Superrezerwowy Legii najpierw trafił trójkę, dając sygnał do ataku, a w trakcie kolejnych 10 minut zdobył 17 ze swoich 21 punktów, a na tym jego wpływ na grę zespołu się nie kończył. Błyskawiczny run mistrzów Polski 26:5 dał im prowadzenie 81:71 i de facto zadecydował o losach meczu.

Przy słabszej postawie Andrzeja Pluty (7 pkt, 1/9 z gry) świetnie od początku do końca grał także trzeci z obwodowych liderów obrońców mistrzowskiego tytułu Jayvon Graves, będący opoką defensywy Legii. Jego statystyki (13 punktów, 3 asysty) nie do końca oddają wkład w to zwycięstwo. 12 punktów dla gospodarzy dorzucił Shane Hunter, a 11 Race Thompson.

Zastal nie był w stanie przetrwać decydującego szturmu Legii. Jego najlepszym strzelcem byli Szumert (21 pkt) i Jayvon Maughmer (14). Ponownie mniej skutecznie w tej serii wypadli Andrzej Mazurczak i Conley Garrison (wspólnie 3/11 z gry).

W piątek w swojej hali CRS Zielonogórzanie będą walczyli o to, by dwa dni później wrócić jeszcze raz do Warszawy na mecz nr 7. Biletów brak.