Strona główna » Poszły śladem Anwilu i Stali – Dziki Warszawa triumfatorem ligi ENBL! Pierwszy wielki sukces Marco Legovicha

Poszły śladem Anwilu i Stali – Dziki Warszawa triumfatorem ligi ENBL! Pierwszy wielki sukces Marco Legovicha

0 komentarzy
Piąty sezon rozgrywek ligi ENBL przyniósł już trzeciego triumfatora, będącego przedstawicielem PLK. Dziki Warszawa w finale tych regionalnych rozgrywek dość pewnie pokonały Manchester Basketball – 109:97.

Zwycięstwo Dzików w starciu z mającym aspiracje gry w NBA Europe rywalem z ligi brytyjskiej nie jest żadną wielką niespodzianką. Polski zespół był faworytem tego starcia i mimo problemów na początku meczu oraz przegranej 23:26 pierwszej kwarty wywiązał się z tej roli znakomicie.

W dużej mierze dzięki świetnej grze swojego lidera Landriusa Hortona, uznanego po zakończeniu meczu słusznie za najlepszego gracza rozgrywek. W czwartkowy wieczór najpoważniejszy kandydat do sięgnięcia po nagrodę MVP sezonu zasadniczego PLK też imponował. Amerykanin mecz zakończył z dorobkiem 24 punktów, 6 asyst i 5 zbiórek. Już w pierwszej połowie dał drużynie sygnał do ataku.

Znakomity od samego początku do końca turnieju w Weissenfels był jednak także Tahlik Chavez. Nie imponujący warunkami fizycznymi snajper w ostatnich meczach właściwie się nie myli – w ciągu tygodnia w trzech z nich trafił łącznie aż 15 z 19 rzutów z gry (w finale 4/7 – 19 punktów). To właśnie 25-latek zadał rywalom decydujący cios, gdy w końcówce meczu ci mieli jeszcze przez chwilę nadzieje na odwrócenia losów meczu.

Pierwszym polskim klubem, który wygrał sezon ENBL był w 2022 roku Anwil Włocławek. Rok później sukces powtórzyli w turnieju rozgrywanym na własnym parkiecie koszykarze Stali Ostrów Wielkopolski. Obie te drużyny w przeszłości notowały jednak dużo większe osiągnięcia, sięgając także po mistrzostwo Polski.

Nie ma najmniejszych wątpliwości, że dla Dzików ten sukces znaczy zdecydowanie więcej, co było widać jak na dłoni, oglądając radość koszykarzy i dużej grupy ich kibiców, którzy wybrali się do środkowych Niemiec.

To także duży sukces trenera warszawskiej drużyny Marco Legovicha i osób decydujących o polityce transferowej Dzików, które już w maju ubiegłego roku powierzyły mu to stanowisko. Przed rozpoczęciem rozgrywek, biorąc pod uwagę znikome doświadczenie 32-letniego Włocha, w magazynie „SezON” mieliśmy prawo określić zdobycie przez niego posady pierwszego trenera Dzików jako największy sukces w karierze pochodzącego z Triestu szkoleniowca.

Od czwartku to już nieaktualne.

Na świętowanie Dziki nie będą miały zbyt wiele czasu. Już w sobotę o godz. 18 czeka ich ważny mecz ligowy ze Stalą w oddalonym o 453 km od Weissenfels Ostrowie Wielkopolskim.