W comiesięcznym cyklu „Polacy poza PLK” Damian Puchalski przygląda się wszystkim zawodnikom i trenerom z polskimi paszportami, którzy kariery kontynuują w zagranicznych ligach.
Kolejny odcinek z tego cyklu obejmuje ostatni miesiąc – od końcówki marca aż do dziś.
NA TRENERSKIEJ ŁAWCE
Igor Milicić – Aris (Grecja / EuroCup)
2-3 – to bilans ostatnich pięciu kolejek w wykonaniu Arisu. Trzy porażki z rzędu, w tym prestiżowa derbowa z PAOK (77:88) oraz z Peristeri (75:78) – sąsiadem w tabeli, pozbawiły zespół z Salonik szans na czołową czwórkę greckiej GBL.
Tymczasem spekulacje na temat przyszłości Milicicia w mającym coraz większe ambicje Arisie – napędzane kolejnymi plotkami z nazwiskami jego następców – nie milkną.
Na usprawiedliwienie trenera i drużyny trzeba dodać, że ze składu Arisu wypadł Danilo Andjusić, zmagający się z kontuzją pleców. Jakimś plusem ostatnich tygodni jest obrona wyniku w dwumeczu z Peristeri (-3 przed tygodniem, +5 w grudniu), co oznacza, że Aris (bilans 13-10) potrzebuje sobotniego zwycięstwa z zamykającym tabelę Panioniosem – w meczu, który na żywo ma oglądać Giannis Antetokounmpo – aby zająć piąte miejsce po sezonie regularnym. Zwycięstwo drużyny Milicicia sprawi, że o półfinał powalczy ona w derbowej serii z PAOK.
Trener naszej reprezentacji już nie może doczekać się tej rywalizacji!
Ewentualna porażka zmusiłaby Aris do gry z szóstej pozycji z trzecim po sezonie zasadniczym ateńskim AEK.
Przemysław Frasunkiewicz – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
Wydarzeniem ostatnich tygodni w Rostocku jest ponowna współpraca Phila Greene’a z trenerem Frasunkiewiczem. Amerykanin po występach na Bliskim Wschodzie przeniósł się do Bundesligi, by jeszcze raz pomóc polskiemu trenerowi. Na razie wywiązuje się z tej roli nieźle – śr. 12 pkt. i 13/32 (czyli 40.6 proc) za trzy w trzech występach.
Niestety, „ofiarą” tego wzmocnienia Seawolves stał się Łukasz Kolenda. Co więcej, drużyna polskiego trenera w Bundeslidze wygrała tylko dwa z sześciu meczów w ostatnim miesiącu i osunęła się w tabeli aż na 10. miejsce. Seawolves mają bilans 14-15 – z jednej strony z tylko jedną porażką więcej od szóstego w tabeli Ulm, z drugiej za ich plecami na miejsce w fazie play-in czyhają Chemnitz, Oldenburg i Hamburg – ostatni pogromca Rostocku z minionej środy.
W czterech finałowych kolejkach sezonu zasadniczego Seawolves zagrają z Ludwigsburgiem, Jeną, Vechtą i ponownie Hamburgiem, a więc zespołami środka i dołu tabeli.
POLACY W TOPOWYCH LIGACH
Jeremy Sochan (F, 203/23) – New York Knicks (NBA)
Mniej więcej od początku marca Sochan znajduje się właściwie poza rotacją Knicks i nic nie wskazuje na to, by mogło się to zmienić. Pod względem sportowym Jeremy wylądował na mieliźnie.
W ostatnich trzech tygodniach sezonu zasadniczego Polak zagrał w czterech meczach – dwa epizody (0 i 2 pkt.) przeciwko Houston i Toronto oraz dwa mecze w nieco większym wymiarze czasu. Przeciwko Bulls zanotował 7 pkt. i 8 zb. w niespełna 17 minut na boisku, a w meczu zamykającym sezon regularny przeciwko Hornets wystąpił prawie 20 minut i zdobył 12 punktów, miał 7 zbiórek i 5 asyst. Wówczas grali jednak głównie rezerwowi i Polak też nie grał w tym zestawie pierwszych skrzypiec. Była to jego największa zdobycz punktowa od pierwszego meczu sezonu (16 punktów na początku listopada) i najlepszy wynik asyst od 20 listopada, a także pierwsza od grudnia 2024 linijka Sochana na poziomie „w połowie” do triple-double (czyli co najmniej 10-5-5).
Aktualnie w pierwszorundowej serii Knicks – Hawks niespodziewanie 2:1 prowadzi zespół z Atlanty, a Sochan wciąż czeka na debiut w nowojorskich barwach w playoff.
Igor Milicić jr (F, 208/24) – Delaware (G League)
Blue Coats zakończyli sezon 28 marca, a więc kilka dni po naszym poprzednim comiesięcznym podsumowaniu. Drużynie z Wilmington niewiele zabrakło do gry w post-sezonie – bilans lepszy o jedno zwycięstwo niż 18-18 pozwoliłby zagrać w playoff.
Igor miał świetne trzy ostatnie mecze sezonu, w których grał więcej niż zazwyczaj. W dwóch ostatnich nawet ponad 40 minut. Zdobył w nich 11, 24 (rekord sezonu) i 21 punktów, miał 11, 9 i 14 zbiórek (rekord sezonu). Statystyki sezonowe Milicicia, licząc sezon regularny i tzw. Showcase, czyli mecze niewliczające się do końcowej tabeli, to: 45 występów, 6.9 pkt., 4.8 zb. i 28 proc. z dystansu.
Cel na najbliższe miesiące? Zapewne treningi z drużynami NBA i gra w Lidze Letniej.
Mateusz Ponitka (G/F, 198/33) – Bahcesehir (Turcja / EuroCup)
Besiktas nie dał szans drużynie Polaka w półfinale EuroCup i dość brutalnie (-19 i -10) zakończył marzenia Bahcesehiru o przyszłorocznej Eurolidze. Kapitan naszej kadry zagrał słabo w pierwszym meczu (0/5 z gry) i nieco lepiej w rewanżu (6 pkt., 3 zb.).
Ze świetnej strony pokazał się za to w „polskim pojedynku” w tureckiej BSL przeciwko Karsiyace Michała Sokołowskiego. Dorobek Polaka to 9 pkt., 5 zb., 7 as. i 4 przechwyty, przy czym na niewiele się to zdało. Była to kolejna – czwarta w ostatnich pięciu meczach – porażka zespołu Marko Baracia, licząc wszystkie rozgrywki.
Po nieudanym szturmie na Euroligę, klub ze Stambułu może skupić się na walce o medale w lidze tureckiej. Bahcesehir z bilansem 19-8 dzieli trzecie miejsce w tabeli z Turk Telekom, a do końca sezonu zasadniczego pozostały jeszcze trzy kolejki. Pierwsze dwa miejsca w tabeli (Fenerbahce i Besiktas) odjechały już dawno, ale drużyna Ponitki playoff zacznie prawie na pewno z przewagą parkietu, rozstawiona z „trójką” lub „czwórką”.
Michał Sokołowski (F, 196/34) – Karsiyaka (Turcja)
Zespół z Izmiru nadal pozostaje w strefie spadkowej. Na trzy zwycięstwa Karsiyaki w czterech ostatnich meczach (bilans 7-20), Bursaspor odpowiedział dwoma wygranymi (bilans 8-19). Drużyna Polaka zagra jeszcze z Eroksporem i Tofasem (zespoły środka tabeli) oraz właśnie Bursasporem w ostatnim meczu sezonu. Zachowanie jednopunktowej straty do tego starcia pozwoli Sokołowi i jego kolegom mieć wszystko w swoich rękach aż do samego końca rozgrywek.
Reprezentant Polski wystąpił w ostatnim miesiącu w czterech meczach, z których zdecydowanie najlepszym było zwycięskie starcie z ostatnim w tabeli Buyukcekmece. „Sokół” zgromadził wówczas 21 punktów i trafił 6 z 9 rzutów zza łuku – w obu kategoriach są to jego rekordy sezonu.
Teo Milicić (PG, 192/18) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
Od drugiej połowy marca nie grał już w pierwszej drużynie Ratiopharmu. Zaliczył za to dwa zwycięskie mecze 1/8 finału na trzecim poziomie rozgrywek w Niemczech, w rezerwach bundesligowego klubu.
Młodzi koszykarze Orange Academy wyeliminowali Rhoendorf, a Milicić w pierwszym z nich nie był daleko od triple-double, notując linijkę 9-6-7 w zaledwie 19 minut na parkiecie. W drugim spotkaniu – dużo bardziej zaciętym, zdobył 22 z 78 punktów drużyny. W ćwierćfinale rozgrywek rozstawiony z numerem jeden zespół rezerw Ulm spotka się z rezerwami innego klubu Bundesligi – Ludwigsburga.
Łukasz Kolenda (G, 195/27) – Rostock Seawolves (Niemcy / FIBA Europe Cup)
Jak wspomnieliśmy w akapicie poświęconym trenerowi Frasunkiewiczowi, Kolenda nie skorzystał na wzmocnieniu drużyny i podpisaniu kontraktu w Rostocku przez Phila Greene’a.
Polak wystąpił w dwóch meczach na przełomie marca i kwietnia (łącznie 6 pkt. i 5 as., 2/12 z gry) i od niemal miesiąca pozostaje poza grą. Żeby była jasność – koszykarz pozostaje zdrowy, normalnie bierze udział w treningach, ale trener przestał z niego korzystać w trakcie meczów.
Aleksander Balcerowski (C, 218/26) – Unicaja (Hiszpania / Liga Mistrzów FIBA)
Zespół z Malagi wciąż walczy na dwóch frontach. Wydawałoby się spokojny awans do fazy play-off hiszpańskiej ACB wcale nie jest już taki pewny – Unicaja zajmuje 8. miejsce w tabeli z bilansem 15-12, ale apetyt na grę po sezonie regularnym ma także Bilbao Luke’a Petraska (bilans 15-13). Unicaja nie wygrała meczu ligowego od połowy marca, a pasmo porażek trwa już pięć kolejek.
W międzyczasie udało się jej jednak w dwóch meczach (dwukrotnie wygranych różnicą trzech punktów) wyeliminować berlińską Albę i po raz kolejny zameldować się w turnieju Final Four Ligi Mistrzów FIBA. Obrońcy tytułu w półfinale turnieju rozgrywanego na początku maja w Badalonie zmierzą się z greckim AEK.
Indywidualne występy naszego reprezentacyjnego centra – w przeciwieństwie do wyników drużyny – stały na solidnym poziomie. Może z wyjątkiem rewanżu z Albą, w którym Polak popełnił 5 fauli w… 6 minut. Poza tym mieliśmy występy Olka z 18 punktami (7/9 z gry) z Barcą, 10 i 11 punktów z Bilbao i Valencią oraz świetny pierwszy mecz pucharowy przeciwko berlińczykom – 15 pkt., bez pomyłki z gry (6/6).
Szeroko komentowany był też wywiad Balcerowskiego dla lokalnych mediów z Malagi, które zauważają, że center mający ważny (choć obwarowany klauzulami) kontrakt na przyszły sezon jest dla andaluzyjskiego klubu wartością strategiczną, biorąc pod uwagę jego wciąż duży potencjał rozwoju.
Dominik Olejniczak (C, 213/30) – Tortona (Włochy)
Niestety, w ostatnich tygodniach podkoszowy naszej kadry stał się nieco mniej widoczny – w czterech meczach nie zaliczył żadnego double-double, w żadnym nie przekroczył 10 punktów.
Pod koniec poprzedniego miesiąca został za to uznany za MVP marca w swojej drużynie, notując średnie na poziomie 10 punktów i 7 zbiórek. O podobny tytuł za występy w kwietniu będzie trudniej. Zespół Polaka w ostatnich czterech kolejkach wygrał tylko raz – bilans 16-10 wygląda zdecydowanie słabiej niż jeszcze niedawne 15-7. Tortona aktualnie zajmuje 5. miejsce w Serie A i wszystko wskazuje na to, że rozpocznie playoff rozstawiona właśnie z tym numerem.
Potencjalni przeciwnicy w pierwszej rundzie to ekipy z Euroligi oraz EuroCup – Olimpia lub Venezia.
Aleksander Dziewa (F/C, 207/29) – Benfica (Portugalia / Liga Mistrzów FIBA)
Benfica ponownie będzie numerem jeden przed fazą playoff w Portugalii. Przed ostatnią kolejką bilans mistrza kraju (19-2) jest o dwa punkty lepszy niż dorobek Sportingu.
Ostatni miesiąc w wykonaniu zespołu Polaka to komplet czterech zwycięstw, które pozwalają nieco zapomnieć o rozczarowującej porażce z Porto sprzed miesiąca. Rywale Benfiki nie należeli jednak do wymagających – średni rozmiar zwycięstwa to ok. 30 punktów na korzyść zespołu z Lizbony. Polski podkoszowy dwukrotnie miał 9 zbiórek, a przeciwko Ovarense ustanowił rekord swojego sezonu, zdobywając 22 punkty.
GRACZE NATURALIZOWANI
Jordan Loyd (G, 193/33) – Efes (Turcja / Euroliga)
W ostatnim miesiącu należał do najbardziej zapracowanych bohaterów tego zestawienia. Zagrał pięć meczów ligi tureckiej i cztery Euroligi, a to wszystko w ciągu czterech tygodni.
Przy takim natężeniu, naturalne jest, że zdarzają się występy słabsze (np. 1/8 z gry przeciwko Fenerbahce), ale tych znakomitych Loyd miał ostatnio więcej niż w pierwszej części sezonu. Wspomnimy tylko o kilku:
– 26 punktów przeciwko Petkim (6/6 za trzy!)
– 21 przeciwko Galatasaray (5/8 zza łuku)
– 21 przeciwko Realowi Madryt (7/10 z gry, 5 zb., 6 as.)
– 24 przeciwko Partizanowi Belgrad (13/14 z linii).
Robi wrażenie! Zespołu prowadzonego od grudnia przez Pablo Laso wciąż nie oszczędzają kontuzje. W ostatnim miesiącu praktycznie nie grali Isaia Cordinier, Shane Larkin i Saben Lee. Bilans ostatniego miesiąca to 2-3 w Eurolidze i 3-1 w tureckiej BSL. Klub z tureckiej metropolii zakończył najważniejsze rozgrywki międzynarodowe Starego Kontynentu dużo poniżej oczekiwań – na przedostatnim (19.) miejscu w tabeli, wygrywając tylko 12 z 38 meczów. Na lokalnym podwórku jest lepiej, ale bilans 16-10 i walka z Eroksporem i Galatasaray o 6. miejsce w tabeli także nie idzie w parze z mocarstwowymi ambicjami szefów klubu.
Luke Petrasek (PF, 206/31) – Bilbao (Hiszpania / FIBA Europe Cup)
Klub Amerykanina z polskim paszportem przegrał w środę pierwsze finałowe starcie FIBA Europe Cup z PAOK 73:79, ale w domowym rewanżu w przyszłym tygodniu wszystko będzie w rękach Petraska i jego kolegów.
Były gracz Anwilu w meczu w Salonikach nie odegrał większej roli (jeden niecelny rzut w 14 minut), za to wyróżnił się w półfinałowym rewanżu z Węgrami z Falco (14 pkt., 5 zb.). W meczach ligowych Petrasek grał ostatnio w kratkę (0, 10, 3 i 12 pkt.), a jego klub wygrał tylko jeden z czterech – z przegrywającą ostatnio wszystko po kolei Unicają Olka Balcerowskiego. Jedno zwycięstwo w ostatnim miesiącu i tak pozwoliło jednak zachować szanse awansu do playoff, a nawet zbliżyć się do ósmej w tabeli ekipy z Malagi.
Do ostatecznych rozstrzygnięć wciąż jednak daleka droga – sezon regularny ACB trwa aż do końca maja.
Jerrick Harding (PG, 185/28) – Rytas (Litwa / Liga Mistrzów FIBA)
Olek Balcerowski nie będzie jedynym polskim akcentem finałowego turnieju Ligi Mistrzów. Po zwycięskim dwumeczu z Nymburkiem – 19 i 17 punktów Hardinga – w turnieju rozgrywanym w Hiszpanii zobaczymy też naturalizowanego reprezentanta Polski.
Rywalem Rytas w półfinale będzie drużyna z Teneryfy. W ostatnich ligowych meczach Harding nie błyszczał. Koszykarze Rytas przegrywali z Siauliai i Żalgirisem i z bilansem 16-10 znowu są naciskani przez Neptunas i drużynę z Szawli w walce o drugie miejsce w tabeli. Przewaga najlepszego w rozgrywkach Żalgirisu jest tu kolosalna i wynosi 9 punktów (bilans 25-1 klubu z Kowna).
MNIEJSZE LIGI
Szymon Wójcik (F/C, 208/27) – Szolnoki Olaj (Węgry)
Zespół z Szolnoku przeszedł sezon regularny jak burza (23-3) i przystąpił do playoff rozstawiony z „jedynką”. W serii z Sopron prowadzi 2-0. Podkoszowy zaliczył solidną końcówkę sezonu zasadniczego – pięć kolejnych meczów ze zdobyczami co najmniej 11 punktów. W meczach ćwierćfinałowych Wójcik zdobywał 6 i 8 punktów, zbierał 4 i 5 piłek i grał nieco mniej – poniżej 20 minut w każdym ze spotkań.
Mikael Laihonen (PF, 202/32) – Korihait (Finlandia)
Drużyna Fina posiadającego polski paszport okazała się rewelacją drugiej części sezonu, kończąc rozgrywki na czwartym miejscu z bilansem 19-13 i odprawiając w ćwierćfinale wyżej rozstawiony zespół z Espoo – 4-1 w serii. Aktualnie trwają półfinały, w których stan rywalizacji Korihait z play-offową „jedynką” – Salon Vilpas to 2-2.
Laihonen po grudniowej kontuzji gra w klubie zdecydowanie mniej. W czterech meczach pierwszej rundy zdobył w sumie 4 punkty, podobnie jak w czterech meczach serii półfinałów.
Dardan Berisha (G, 190/38) – Peja (Kosowo / liga regionalna ENBL)
Klub byłego reprezentanta Polski sprawił sporą niespodziankę. Po ośmiu porażkach w ostatnich dziewięciu meczach Peja spadła na piąte miejsce w tabeli kosowskiej Superligi (bilans 11-17), ale nieoczekiwanie wywalczyła awans do półfinału po wygranej 2-1 w ćwierćfinałowej serii z Ylli (-11, +18, +12).
Półfinałowe starcie z mistrzem Kosowa ostatnich dwóch lat – Trepcą , Berisha i jego koledzy rozpoczęli w czwartek od porażki 78:86. Dardan, mający w Kosowie status żywej legendy, wrócił do gry pod koniec marca po wielotygodniowej przerwie i zdążył zagrać trzy ostatnie mecze sezonu regularnego, z których tylko jeden nawiązywał do jego najlepszych występów (21 pkt., 6 as.). W serii ćwierćfinałowej w trzech meczach kapitan drużyny zdobył łącznie tylko 22 punkty i trafiał 1/7 za dwa i 5/17 za trzy. W pierwszym meczu półfinału był najlepszym strzelcem na boisku (19 pkt.).
Kuba Wojciechowski (C, 214/36) – Fabriano (3. liga Włoch)
W najbliższy weekend Fabriano zakończy sezon 2025/26. Aktualnie z bilansem 12-23 zajmuje 15. miejsce (na 19 zespołów w tabeli) swojej grupy na trzecim poziomie rozgrywek. Wojciechowski w czterech meczach ostatniego miesiąca grał poniżej poziomu, który prezentował wcześniej – tylko raz przekroczył 10 punktów, w żadnym meczu nie osiągnął dwucyfrowej liczby zbiórek.
Mathieu Wojciechowski (F, 200/34) – Roanne (2. liga Francji)
W czterech z pięciu ostatnich meczów Mathieu zupełnie się nie wyróżniał (raptem 2 zdobyte punkty), w ostatnim zaliczył za to najlepszy występ od początku lutego, przeciwko Antibes notując 9 pkt. (4/4 z gry) i 5 zb. Roanne wciąż seryjnie wygrywa – 5-1 w ostatnim miesiącu i pewnie – z przewagą czterech punktów i bilansem 27-7 – prowadzi w tabeli francuskiej Pro B.
Joel Ćwik (G/F, 196/20) i Zoran Milicić (G, 194/20) – Ulm (Niemcy / EuroCup) / Orange Academy (3. liga Niemiec)
O playoffowych występach rezerw Ratiopharmu pisaliśmy przy okazji akapitu o Teo Miliciciu. Ćwik zagrał tylko w jednym ze spotkań pierwszej rundy – rzucił 17 punktów.
Były młodzieżowy reprezentant Polski zaliczył za to swój piąty epizod w tym sezonie Bundesligi – najdłuższy, bo trzyminutowy. Nadal czeka na pierwsze punkty lub choćby na oddany rzut.
Zoran Milicić w dwóch meczach z Rhoendorf zdobył w sumie 18 pkt., miał 10 zb. i 8 as.
Piotr Stelmach (F/C, 205/42) – Hibernians (Malta)
Liga maltańska toczy się w leniwym tempie przez większość sezonu, za to playoff jest tam ekspresowy! Ubiegłoroczny mistrz kraju uporał się w półfinałach 2-0 z drużyną Depiro, a w serii finałowej, rozgrywanej do trzech zwycięstw, remisuje 1-1 ze Starlites – niepokonanym w sezonie zasadniczym (15-0) liderem rozgrywek.
Zespół polskiego weterana przegrał zresztą z późniejszym finałowym rywalem ostatni mecz sezonu zasadniczego (9 pkt. Polaka). W półfinałach Stelmach miał linijki 9-4-3 i 11-6-6. W dwóch meczach finałowych zebrał łącznie 12 piłek, ale trafił zaledwie 2 z 14 rzutów z gry i zdobył tylko 4 punkty.
Kolejne mecze i szansa na poprawę – w niedzielę i środę.
ZA OCEANEM W NCAA
W zakończonym na początku kwietnia sezonie 1. Dywizji NCAA uczestniczyło dziewięciu graczy z polskimi paszportami. Tylko Silas Sunday (C, 213/22) – Hofstra (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association) – miał okazję zagrać w March Madness.
Pozostali: Anthony Wrzeszcz (G, 193/22) – New Mexico State (NCAA, konferencja C-USA), Piotr Wińkowski (C, 208/23), Kacper Kłaczek (F, 204/24) – Elon (NCAA, konferencja Coastal Athletic Association), Iwo Baganc (F, 203/20) – Southern Illinois-Edwardsville (NCAA, konferencja Ohio Valley), Janusz Ratowski (C, 210/21) – Stetson (NCAA, konferencja Atlantic Sun), Antoni Siewruk (F, 206/21) – New Hampshire (NCAA, konferencja America East Conference), Aleksander Pachucki (G, 196/22) – Bucknell (konferencja Patriot League) i Przemysław Hartman (F, 202/19) – Louisiana-Monroe (NCAA, konferencja Sun Belt) – zakończyli sezony wcześniej, na turniejach swoich konferencji.
Sunday i Kłaczek definitywnie zakończyli swoje kariery akademickie i będą szukać miejsca dla siebie w koszykówce zawodowej. Z kolei Ratowski, Siewruk, Hartman i Wrzeszcz – z wyjątkiem tego ostatniego po nieudanych sezonach – trafili na tzw. portal transferowy i będą zmieniać uniwersyteckie barwy.
Na kolejny raport zapraszamy pod koniec maja