Rywal Dzików to zespół szerokiej czołówki ostatnich sezonów ligi rumuńskiej – wicemistrz rozgrywek 2021/22, półfinalista dwóch ostatnich sezonów i trzecia drużyna (bilans 20-8) zakończonej kilka dni temu rundy regularnej Liga Nationala.
Po nieudanych próbach przebrnięcia przez kwalifikacje fibowskich pucharów, klub z południa Rumunii znalazł swoją niszę w Europie i awansował do czołowej czwórki rozgrywek ENBL już po raz trzeci z rzędu. W dwóch poprzednich edycjach doszedł do finału. W 2024 roku przegrał go z duńskim Bakken, a rok temu zwyciężył, pokonując Newcastle.
Warto pamiętać, że w ćwierćfinałowym dwumeczu ubiegłorocznych rozgrywek rumuńska drużyna eliminowała Legię – późniejszego mistrza Polski (95:81 i 102:87).
Dziki, walczące w Orlen Basket Lidze o czołową szóstkę i ominięcie fazy play-in (bilans 16-11), zagrają w półfinale ENBL po raz drugi w swoim drugim europejskim sezonie. Podobnie jak 12 miesięcy temu, warszawian do Final Four zaprowadziło ćwierćfinałowe zwycięstwo z przedstawicielem bardzo mocnej ligi – Bambergiem z Bundesligi przed rokiem i Iraklisem z ligi greckiej kilka tygodni temu.
Naprzeciwko polskiego zespołu stanie drużyna, w której główne role odgrywają Amerykanie. Polscy kibice powinni dobrze pamiętać dwóch z nich. Mike Caffey (PG, 183/33) w sezonie 2023/24 nie zawojował PLK w barwach Czarnych, a ze Słupska trafił prosto do Voluntari, gdzie spędza drugi sezon. Trzeci rok w klubie jest Kodi Justice (G/F, 199/31). On trafił tu po grze w Śląsku (2021/22 i część sezonu 2022/23), a wcześniej Zastalu (2018/19) z przystankiem w 2. lidze Włoch.
Rola obu graczy ex-PLK w Voluntari jest duża. Caffey to rozgrywający, dzielący minuty mniej więcej po równo z naturalizowanym Giordanem Watsonem. Justice to z kolei jeden z trzech najlepszych strzelców zespołu, mogących pochwalić się średnią około 13 pkt. na mecz.
Wspomniany Watson (PG, 177/41) to z kolei weteran rumuńskich parkietów (rocznik 1985!), były gracz eksportowych klubów z tego kraju – Oradei i Cluj, a po naturalizacji również reprezentant Rumunii. Obok imponującego skutecznością zza łuku Justice’a na pozycjach 2/3 i 3/4 grają Sacar Anim (G/F, 196/29) i Lee Skinner (F, 198/34). Z tej pary dużo ciekawsze CV ma Anim, który rozegrał cztery sezony w Lidze Adriatyckiej, włoskiej i izraelskiej, a z Reggio Emilia i Igokeą występował w Lidze Mistrzów – i to w niemałej roli!
Skinner większość kariery spędził w słabszych ligach – przede wszystkim czeskiej i słowackiej. Polscy kibice mogą kojarzyć go z występów w barwach fińskiego Karhu i półfinałowego dwumeczu FIBA Europe Cup przeciwko Anwilowi w pamiętnym sezonie 2022/23.
Ciekawym graczem w Voluntari jest podkoszowy Solomon Young (F/C, 203/28), który trafił tu po sezonie spędzonym w G League i wcześniejszych trzech latach gry w Europie: w 2. lidze Włoch, Bundeslidze i lidze BNXT. Na uwagę zasługuje fakt, że Amerykanin z pozycji 5/4 trafia aż 45 proc. prób z dystansu.
Odmienny profil prezentuje drugi z centrów – Senegalczyk Mouhamed Barro (C, 204/31), który kilka razy w karierze próbował zaistnieć na wyższym poziomie (ACB, Bundesliga), ale ostatecznie odnajduje się jako zadaniowiec w mniej wymagających rozgrywkach.
Lokalni zawodnicy są tylko uzupełnieniem wyżej wymienionej siódemki obcokrajowców. Zdecydowanie najwięcej minut z tej grupy otrzymują mający węgierskie pochodzenie Laszlo Polyak (G, 191/33) i reprezentant Rumunii Tudor Girbea (F, 197/28). Doświadczony Alexandru Olah (C, 210/33) pozostaje poza grą już od stycznia.
Od tego sezonu zespół CSO Voluntari prowadzi lokalny trener Dan Ioan, który przez kilka lat był w rumuńskim klubie asystentem Ainarsa Bagatskisa. To właśnie za kadencji obecnego szkoleniowca Śląska Wrocław zespół osiągał najlepsze wyniki, włącznie ze zwycięstwem w Pucharze Rumunii i wygraniem rozgrywek ENBL.
Czy zeszłoroczną ekipę prowadzoną przez łotewskiego trenera do zwycięstwa w ENBL, a wcześniej pewnego wyeliminowania z rozgrywek Legii, da się porównać do tegorocznej?
Częściowo tak, ponieważ skład nie zmienił się znacząco. W poprzednim roku grali tu Caffey, Justice, Skinner oraz zawodnicy lokalni, z wyjątkiem naturalizowanego Watsona. Latem wymieniono przede wszystkim zawodników z pozycji 2/3 i 5. Donovan Ivory trafił do Czarnych, Justin Edler-Davis do Hamburga (a ostatecznie do Iraklisu wyeliminowanego przez Dziki), a Lewis Sullivan został w lidze rumuńskiej – w Rapidzie.
Statystyki indywidualne graczy Voluntari pokazują, że jest to dość wyrównana drużyna, bez wyraźnego lidera. Sześciu zawodników w rozgrywkach ligowych notuje średnie punktowe w przedziale 9-13: Young, Anim, Justice (po ok. 13), Caffey i Skinner (po ok. 10) i Watson (9).
W rozgrywkach międzynarodowych najskuteczniejszy jest Young (ponad 18 pkt./mecz). W innych kolumnach statystycznych liderami są: Young (śr. 5 zb. na mecz), Watson (śr. 5 as. na mecz) i Justice (ponad 2 trójki w meczu ze skutecznością 47 proc.). Atak i rzuty z dystansu są zresztą wizytówką Voluntari – to jednocześnie druga ofensywa ligi rumuńskiej, ale dopiero ósma obrona. Środowy przeciwnik Dzików w meczach ligowych trafia średnio ponad 10 rzutów zza łuku na mecz z najlepszą w lidze rumuńskiej skutecznością (38 proc.).
Przypominamy, że przedstawiciele Orlen Basket Ligi mają za sobą spore sukcesy w powołanej do życia latem 2021 roku ENBL. W turniejach finałowych uczestniczyły: Anwil Włocławek, Stal Ostrów Wielkopolski, Start Lublin, King Szczecin i przed rokiem Dziki Warszawa. Dwie pierwsze edycje padły łupem Anwilu i Stali. Start i Dziki po przegranych półfinałach zdołały wywalczyć trzecie miejsca.
Występ w finale tegorocznej edycji ENBL byłaby kolejnym, naturalnym krokiem naprzód warszawskiej organizacji, potwierdzającym wysokie aspiracje drużyny Marco Legovicha przed zbliżającą się fazą playoff PLK!
W finale na wygranego z pary Dziki – Voluntari czekać będzie lepszy z meczu SYNTAINICS MBC (gospodarzy turnieju) – Manchester Basketball (zespół będący stosunkowo nowym tworem na koszykarskiej mapie Europy).
Transmisja na kanale YouTube rozgrywek: