„Przyjechaliśmy na halę, jak zawsze dwie godziny przed meczem. Ku naszemu zdziwieniu, wchodząc do środka, ujrzeliśmy rozłożone boiska do badmintona, bo trwał tam turniej mistrzostw akademickich. Poszliśmy się przebrać i po około 20 minutach wróciliśmy. Okazało się, że jest duże opóźnienie i najprawdopodobniej do 20:00 nie zdążą zakończyć turnieju ani w pełni przygotować hali do naszego meczu.
Próbowaliśmy dyskutować, że tak nie powinno być i mogli nas przynajmniej poinformować, a wtedy przyjechalibyśmy później. Niestety, tak się nie stało, więc przez bite półtorej godziny siedzieliśmy przebrani na hali, nie wiedząc, kiedy rozpocznie się nasza rozgrzewka. Do godziny 19:45 czekaliśmy na wynik meczu badmintona; w przypadku wygranej drużyny z Politechniki Gdańskiej miał odbyć się kolejny, rozstrzygający mecz (do czego ostatecznie nie doszło), co wydłużyłoby opóźnienie o kolejne około 40 minut.
Komisarz wraz z sędziami obrócili całą sytuację w żart. Finalnie po godzinie 20:00 rozpoczęliśmy przygotowania do meczu”.
To relacja jednego z (pragnących zachować anonimowość) koszykarzy GKS Tychy, którą w poniedziałek zamieścił Szymon Woźnik. Dobrze ukazuje realia, w jakich w niedzielny wieczór w Łodzi zorganizowany się drugi mecz ćwierćfinału playoff Pekao 1 ligi. Ostatecznie rozpoczął się z około godzinnym opóźnieniem.
„Koszykarze wyszli na boisko dopiero po 21. Powodem było opóźnienie w hali Centrum Sportu Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie tego dnia odbywały się Akademickie Mistrzostwa Polski w badmintonie. Turniej miał zakończyć się o 17:00, ale – jak wyjaśnił klub – wiele meczów kończyło się w tie-breaku, co wpłynęło na opóźnienie. ŁKS wyjaśnił też, dlaczego w ogóle grał w tej hali. Sport Arena była zajęta przez PGE Budowlanych, którzy grali o mistrzostwo Polski. Zatoka Sportu również była niedostępna. ŁKS twierdzi, że próbował temu zapobiec” – informuje „Dziennik Łódzki”.
PZKosz już wcześniej, sprzyjając interesom klubu z Łodzi, zmienił w trakcie trwania rozgrywek ich terminarz, mimo jawnego oburzenia wszystkich rywali. Byłoby sporą niespodzianką, gdyby teraz szefowie koszykarskiej centrali ukarali ŁKS za to, że klub nie dysponował w niedzielę we wskazanym przez nowy terminarz terminie obiektem, w którym byłby w stanie rozegrać jeden z najważniejszych meczów w sezonie .
Tym razem oburzeni są głównie koszykarze z Tych. A że cała koszykarska Polska, słysząc o kolejnych perypetiach mającego mocarstwowe ambicje klubu z Łodzi coraz głośniej się śmieje?
Karawana jedzie dalej. Niedzielny mecz zakończył się dopiero kwadrans po godz. 23, a ŁKS wygrał go 83:79, dzięki czemu wyrównał stan rywalizacji na 1:1. Trzeci oraz czwarty mecz tej serii rozegrany zostanie w sobotę w Tychach.
Gdyby ktoś był zainteresowany jak według obowiązującego regulaminu powinna wyglądać organizacja meczu Pekao 1 ligi, służymy krótkim wyciągiem najważniejszych punktów:
9.10. Najpóźniej 30 minut przed planowanym rozpoczęciem meczu komisarz wraz z sekretarzem zawodów oraz organizatorem dokona przy stoliku sędziowskim weryfikacji wyposażenia hali na podstawie dokumentów oraz dokonuje sprawdzenia sprawności urządzeń technicznych, ze szczególnym uwzględnieniem zegarów i tablic.
9.11. Procedura wydarzeń boiskowych przed meczem:
– 90 minut do meczu – pełny dostęp do szatni dla sędziów i obu drużyn,
– 60 minut do meczu – pełny dostęp do boiska dla zawodników obu drużyn
– 20 minut do meczu – sędziowie pojawiają się w obrębie boiska i zajmują miejsce naprzeciw stolika,
– najpóźniej 10 minut do meczu – komisarz prosi trenerów o osobiste oznaczenie w protokole zawodniczek rozpoczynających grę,
– 6 minut do meczu (7 minut tylko w przypadku grania hymnu narodowego podczas meczów finałowych i o trzecie miejsce) rozpoczęcie prezentacji drużyn, w kolejności: drużyna gości, drużyna gospodarzy, sędziowie i komisarz,
– po prezentacji (około 3 minut do meczu) – kontynuacja rozgrzewki,
– 2 minuty do meczu – sędziowie przechodzą w okolice stolika,
– minuta do meczu – drużyny opuszczają boisko.
9.12. Propozycje wszelkich zmian w procedurze zawartej w punktach 9.11. muszą być zgłoszone do PZKosz najpóźniej siedem (7) dni przed terminem meczu i wymagają pisemnej zgody PZKosz.
Przypomnijmy – w niedzielę w Łodzi „komisarz (Krystian Góralski) wraz z sędziami (Grzegorz Czajka, Damian Kuziora, Mirosław Wysocki) obrócili całą sytuację w żart”.
Regulamin też.
Tłumaczenia przedstawicieli klubu z Łodzi o tym, że rywal z Tych nie chciał się zgodzić na przełożenie meczu na piątek lub poniedziałek to też naprawdę solidna dawka humoru!
Przypomnijmy: mówimy wciąż o klubie, którego szefowie nie ukrywają ambicji podboju PLK w sezonie 2026/27.