Strona główna » Wicemistrz Polski będzie w Sarajewie walczył o zatamowanie sportowego krwawienia

Wicemistrz Polski będzie w Sarajewie walczył o zatamowanie sportowego krwawienia

0 komentarzy
Szanse Startu Lublin na awans do kolejnej fazy grupowej rozgrywek FIBA Europe Cup są już tylko matematyczne. Lublinianie mogą je przedłużyć, wygrywając w środę o godz. 19:30 wyjazdowe starcie z KK Bosna, bośniackim zespołem, który na co dzień występuje w Lidze Adriatyckiej.

Sytuacja w tabeli grupy A najsłabszego z europejskich pucharów jest raczej mniejszym ze zmartwień trenera Wojciecha Kamińskiego i sztabu klubu z Lublina. Większym jest ogólny styl i obraz gry Startu, szczególnie w trzech z czterech ostatnich meczów zespołu: pucharowym w Bułgarii i dwóch ligowych – przeciwko Czarnym i Stali. Przebłyski dobrej gry przed tygodniem w meczu z faworyzowaną Murcią to za mało. Szczególnie że Hiszpanie zwyciężyli ostatecznie w hali Globus w pokaźnych rozmiarach (102:75).

Ponieważ ten cykl artykułów traktuje przede wszystkim o rywalach polskich ekip w pucharowej rywalizacji, odnotujmy, że środowy mecz w Sarajewie może być bezpośrednim pojedynkiem o drugie miejsce w grupie FIBA Europe Cup. Bośniacy mają bilans 2-1, Start 1-2, a pierwszy mecz tych zespołów skończył się dość niespodziewanym zwycięstwem polskiej drużyny (90:80 w połowie października).

Nawet jeśli Start stać będzie na drugą taką niespodziankę i na poprawienie bilansu po rewanżu z mistrzem Bułgarii, do awansu z drugiego miejsca mogłaby nie wystarczyć nawet sensacja w ostatniej kolejce w Murcji. Ewentualny bilans 4-2 – czyli trzy zwycięstwa w trzech kolejnych pucharowych meczach – to właśnie cień wspomnianych matematycznych szans. Tylko cień. Nawet wygranie wszystkich spotkań na ten moment niczego nie gwarantuje.

Środowy przeciwnik Startu nie rozpoczął jeszcze gry w swojej lidze, a na przemian z meczami pucharowymi rozgrywa spotkania Ligi Adriatyckiej, której jest zresztą beniaminkiem. W czterech dotychczasowych rozegranych meczach drużyna prowadzona przez Bośniaka Aleksandara Damjanovicia wygrała po raz pierwszy w ostatni weekend, po zaciętym boju stoczonym z drużyną z Wiednia. Wcześniej za mocne okazały się drużyny uznane w ABA: Mega Basket, Buducnost i Olimpija.

Mecz Startu w Sarajewie będzie szansą na przypomnienie sobie kilku graczy występujących w ostatnich sezonach w polskich klubach: Taylera Personsa (PG, 191/30), Janari Joesaara (F, 198/32), Michaela Younga (F/C, 206/31) i Djoko Salicia (C, 210/30). Z tego grona najlepiej spisuje się na razie Young – śr. po około 9 pkt. na mecz na obu frontach. Persons, Salić i Joesaar są rezerwowymi, chociaż to właśnie Estończyk z 11 punktami był najlepszym strzelcem KK Bosna w sobotnim meczu przeciwko Austriakom.

Główne role w zespole odgrywają amerykańscy obwodowi Jarrod West (PG, 182/26) i Chase Audigie (G, 193/26) oraz trzech reprezentantów Bośni i Hercegowiny: Edin Atić (G/F, 201/28), Haris Delalić (F, 203/31) i Miralem Halilović (C, 206/34). W szerokiej rotacji trenera Damjanovicia są też serbski skrzydłowy Petar Kovacević (F, 203/23) i kolejny z lokalnych graczy – Jure Zubac (PF, 203/30). Dwucyfrowe średnie punktowe w ABA notują Audige (13), Atić (12) oraz Delalić i West (po 10, rozgrywający również śr. 4 as.), natomiast w pucharach najlepsi są Audige, Atić i Halilović – odpowiednio 13, 13 i 11. Halilović w trzech pucharowych występach notuje także blisko 8 zbiórek na mecz.

Pomijając dwa, bądź co bądź przedsezonowe, występy w turnieju o Superpuchar Polski, Start rozegrał swój najlepszy mecz w sezonie właśnie przeciwko KK Bosna. Czy kilkanaście minut Personsa i Joesaara na parkiecie oraz wartościowy wynik Startu sprzed trzech tygodni to wystarczające powody, aby z optymizmem obejrzeć akurat ten środowy mecz polskiego zespołu w Europie? Poza byciem zagorzałym fanem lubelskiego klubu, innych powodów nie znajdujemy.

Transmisję spotkania przeprowadzi FIBA na swoim kanale YouTube.