Na półmetku grupowych zmagań to wcale nie estoński Kalev/Cramo jest zespołem, który realnie może pokrzyżować plany sopocianom, albo przynajmniej zmusić ekipę Mikko Larkasa do bardziej zaciętej walki o wygranie grupy I fibowskich rozgrywek. Po trzech kolejkach Trefl jest niepokonany, ale to właśnie wicemistrz Azerbejdżanu z bilansem 2-1 plasuje się za plecami polskiego zespołu i celuje w co najmniej drugie miejsce w grupie.
W pierwszym meczu drużyn, rozegranym w pierwszej kolejce rozgrywek, Trefl we własnej hali nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem rywala. Wynik 92:63 raczej przesądza o tym, że egzotyczny zespół prowadzony przez ukraińskiego szkoleniowca Witalija Stepanowskiego nie będzie mieć już lepszego wyniku dwumeczu przeciwko sopocianom, jednak nawet minimalne zwycięstwo gospodarzy sprawiłoby, że Trefl w dwóch ostatnich dwóch kolejkach zagra pod presją. Z drugiej strony, środowym zwycięstwem – dziewiątym z rzędu w tym sezonie, licząc oba fronty – Trefl może niemal zapewnić sobie awans z pierwszego miejsca w grupie do kolejnej fazy FIBA Europe Cup.
O tym, że gra za Kaukazem (a więc właściwie w Azji) w europejskich pucharach nie należy do najłatwiejszych, przekonał się już mistrz Estonii ulegając dwa tygodnie temu środowemu rywalowi Trefla (84:95). Przekonali się o tym również gracze Trefla, równolegle męcząc się ze słabszą z azerskich drużyn tej grupy i ostatecznie pokonując Lwy z Abszeronu trzema punktami (99:96).
O drużynie Neftchi pisaliśmy szerzej przed pierwszą kolejką rozgrywek. Przypomnijmy, że w drużynie wicemistrza Azerbejdżanu znajdziemy byłego gracza PLK, Serba Stefana Kenicia (PF, 204/28). Jego rodak Marko Sinik (PG, 190/27) był nieoczekiwanie najlepszym graczem drużyny w pierwszym meczu z Treflem (15 pkt., 8 as. w Sopocie), a trzecim graczem z Bałkanów w drużynie z Baku jest nieźle ograny w Europie Chorwat Toni Perković (G, 190/27).
W rozgrywkach europejskich Neftchi gra właściwie siedmioosobową rotacją – dwóch lokalnych graczy pojawia się na boisku naprawdę rzadko. Oprócz trzech wspomnianych bałkańskich graczy, tę siódemkę dopełnia czterech Amerykanów: lider drużyny Devonte Green (G, 190/28) – śr. 21 pkt., 7 zb., 3 as. w FIBA Europe Cup, oraz Jamal Bey (G/F, 198/26), Edward Polite (SF, 196/28) i najbardziej doświadczony z nich Galin Smith (C, 206/27). Od początku sezonu w Baku nie zagrał jeszcze, anonsowany latem i zgłoszony do pucharów Tookie Brown – były gracz szczecińskiego Kinga.
Po pięciu kolejkach Orlen Basket Ligi Trefl jest jedną z dwóch niepokonanych drużyn i wygląda w swojej grze naprawdę przekonująco. Dla odmiany, najbliższy azerski rywal sopocian notuje zdecydowanie lepsze wyniki w pucharach niż we własnej lidze, w której przegrał nie tylko z mistrzem kraju i uczestnikiem BCL – drużyną Sabah, ale również z pucharowym rywalem z grupy – Absheron. Tę porażkę gracze Neftchi powetowali sobie cztery dni później, wygrywając z Lions mecz pucharowy, ale ligowy bilans drużyny Stepanovskiego to tylko 2-2.
Transmisję z meczu w Azerbejdżanie przeprowadzi tym razem FIBA – za pośrednictwem swojego kanału YouTube.