Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
Czesi postraszeni przez Estonię na otwarcie
Zmagania w stolicy Estonii rozpoczęły się już w sobotę, czyli dzień wcześniej niż w Gliwicach. Dwie najlepsze drużyny z Tallinna przeniosą się na półfinały i ewentualny finał do gliwickiej areny. Bardzo trudne zadanie czekało gospodarzy na otwarcie turnieju. Ich rywalem byli Czesi. Estończycy długo nie dawali za wygraną. W drugiej kwarcie po serii 10:2 nasi południowi sąsiedzi odskoczyli na 37:29.
Reprezentanci Estonii wrócili do meczu i w trzeciej części nawet prowadzili. Po 30 minutach na tablicy widniał remis 56:56. Końcówka należała do Czechów, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo. Na cztery minuty przed końcem zawodnik Atlanta Hawks, Vit Krejci odpalił szaloną trójkę na 73:66. Estończycy szybko zmniejszyli różnicę do dwóch punktów, ale to Czechy ostatecznie triumfowały 77:74. Dla drużyny Diego Ocampo aż 20 punktów rzucił Krejci, który trafił 6 na 8 rzutów za 3 punkty.
TJ Shorts to za mało na Izrael
Mniej emocji było w starciu Izraela z Macedonią Północną. Pierwszy z zespołów już w pierwszej połowie miał dwucyfrową przewagę, a w trzeciej kwarcie różnica wzrosła do ponad 20 oczek. Izraelczycy wygrali 86:65. Do pewnego triumfu poprowadził ich Roman Sorkin, który zdobył 21 punktów. Macedończykom nie pomogła świetna postawa TJ Shortsa. MVP poprzedniego sezonu Ligi Mistrzów oraz Bundesligi zanotował 22 oczka. Dodajmy, że Shorts przeniesie się z Telekom Basket Bonn do Paris Basketball.
1. kolejka:
Czechy – Estonia 77:74 (23:23, 19:16, 14:17, 21:18)
Macedonia Północna – Izrael 65:86 (19:24, 19:23, 13:25, 14:14)
Ważne zwycięstwo Izraela
W niedzielę rozegrano drugą kolejkę. Dużą stawkę miało spotkanie Czechy – Izrael. Triumfator po zanotowaniu drugiego zwycięstwa praktycznie – lub w zależności od wyniku drugiego spotkania na pewno – zapewniłby sobie awans do półfinału. Po pierwszej, niezbyt ofensywnej kwarcie Izraelczycy prowadzili 16:12 z Czechami, dla których po 6 punktów zdobyli tylko Ondrej Sehnal i Vojtech Hruban. W drugiej odsłonie zespół z Izraela odskoczył na kilkanaście punktów. Przewagi nie oddał już do samego końca. Czesi zmniejszyli jeszcze stratę z 13 do 6 oczek, ale ostatecznie przegrali 67:80.
Obydwie drużyny miały identyczną skuteczność z gry – 37,7%. Reprezentanci Czech trafili wszystkie 12 rzutów wolnych, ale koszykarze z Izraela oddali więcej celnych – 18/22. Zdominowali także grę na tablicach – 46:34 w zbiórkach. Różnice zrobili Yam Madar (27 punktów, 5/13 za 3) i Bar Timor (22 punkty, 4/6 za 3). Trafili więc 9 na 10 rzutów zza łuku w swojej ekipie.
Estonia rozgromiła Macedonię Północną, nadal sporo niewiadomych
W drugim niedzielnym meczu estońscy koszykarze sprawili dużo powodów do radości swoim kibicom. Nie dali większych szans Macedończykom. Gospodarze prowadzili już po pierwszej kwarcie 25:7, a całe jednostronne spotkanie wygrali 83:59. Estończycy trafili aż 13 trójek, przy jedynie 5 ze strony rywali.
2. kolejka:
Izrael – Czechy 80:67 (16:12, 28:19, 12:14, 24:22)
Estonia – Macedonia Północna 83:59 (25:7, 19:15, 21:22, 18:15)
W poniedziałek dzień przerwy, a rozstrzygnięcia zapadną we wtorek. Najbliżej awansu jest Izrael, który ma na swoim koncie dwa zwycięstwa. W przypadku wygranej z Estonią, Izraelczycy przypieczętują awans i to z pierwszego miejsca.
Teoretycznie, w grze o bilet do Gliwic są jeszcze wszystkie reprezentacje z połówki turnieju rozgrywanej w Tallinnie. Jeśli we wtorek wygrają Czechy i Estonia, to trzy czołowe zespoły będą miały po dwa zwycięstwa. W przypadku triumfów Macedonii Północnej i Izraela, ekipy z miejsc 2-4 będą posiadać bilans 1-2. :
Decydujące mecze już dziś (wtorek):
Czechy vs. Macedonia Płn. – godz. 15.00
Izrael vs. Estonia – godz. 18.00
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>