Strona główna » Zaczynamy misję „Katar 2027”. Oto lista pięciu niewiadomych przed meczami z Austrią i Holandią

Zaczynamy misję „Katar 2027”. Oto lista pięciu niewiadomych przed meczami z Austrią i Holandią

0 komentarzy
Jak dobry będzie Dominik Olejniczak w roli pierwszego centra? Czy Jerrick Hardingowski dorówna Jordanowi Loydowskiemu z tegorocznego EuroBasketu? Przed meczami reprezentacji Polski w eliminacjach MŚ z Austrią i Holandią analizujemy pięć największy znaków zapytania związanych z grą Biało-Czerwonych.

Po bardzo udanym, zakończonym zdobyciem 6. miejsca występie na ME reprezentacja Polski rozpoczyna walkę o dopiero trzeci w historii awans do mistrzostw świata. Impreza finałowa zostanie rozegrana w 2027 roku w Katarze.

Biało-czerwoni przystępują do walki z tym samym trenerem – Igorem Miliciciem. Liderem i kapitanem drużyny niezmiennie pozostaje Mateusz Ponitka, który obok siebie będzie miał w większości doskonale sobie znanych z poprzednich okienek reprezentacyjnych kolegów.

Nie oznacza to jednak, że przed meczami z Austrią i Holandią nie ma wokół naszej reprezentacji znaków zapytania. W oczy rzuca się pięć najważniejszych.

1. Czy Jerrick Harding godnie zastąpi Jordana Loyda?

Podczas tegorocznego Eurobasketu wszyscy z zapartym tchem obserwowaliśmy popisy Jordana Loyda, nowego naturalizowanego zawodnika w polskiej reprezentacji, który dla polskiej kadry zdobywał średnio ponad 22 punkty. Mistrz NBA z Toronto Raptors z 2019 roku ostatecznie był piątym strzelcem mistrzostw Europy. Skuteczniejsze od niego były tylko wielkie gwiazdy światowej koszykówki: Luka Doncić, Giannis Antetokounmpo, Deni Avdija i Lauri Markkanen. Za plecami Loyda znaleźli się m.in. Nikola Jokić, Alperin Sengun, Nikola Vucević czy Franz Wagner.

Gdyby podsumować, że to też całkiem nieźli gracze, byłoby to spore niedopowiedzenie.

Jordana Loydowskiego tym razem w naszej kadrze zabraknie, ale mamy nadzieję, że godnie zastąpi go Jerrick Harding. To drugi, młodszy z duetu świetnych obwodowych strzelców, którzy w połowie sierpnia otrzymali polskie obywatelstwo.

O wielkich możliwościach tego 27-letniego łowcy punktów przekonali się niedawno koszykarze Legii w starciu z litewskim BC Rytas. To właśnie nowy reprezentant Polski skutecznymi akcjami pogrążył mistrzów Polski w końcówce rozgrywanego na warszawskim Torwarze meczu Ligi Mistrzów.

Porażka Legii smuciła, ale występ Hardinga cieszył oko, szczególnie mając w pamięci jego koszmarny upadek na parkiet z pierwszego meczu tych zespołów rozegranego w październiku w Wilnie.

Klasa sportowa najnowszego nabytku naszej drużyny narodowej jest niepodważalna. Znakiem zapytania jest tylko jego wkomponowanie w zespół w tak krótkim czasie. Szczególnie, że nowy reprezentant Polski stylem gry trochę różni się od Loyda. Jest niższy, wydaje się mieć mniej nawyków typowego rozgrywającego, a przede wszystkim – nie jest aż tak mocno nastawiony na rzut z dystansu.

Siłą Hardinga jest przede wszystkim mijanie pierwszej linii obrony.

Nie zdziwimy się zatem, jeżeli przy wspólnej z nim grze wzrośnie rola Tomasza Gielo, Jarosława Zyskowskiego, czy Jakuba Garbacza – potencjalnie najlepszych w naszym zespole strzelców z dystansu.

2. Jak w nowej roli wypadnie Dominik Olejniczak?

W związku z kontuzją Aleksandra Balcerowskiego podstawowym centrem polskiej reprezentacji w tym okienku reprezentacyjnym będzie Dominik Olejniczak. Mierzący 213 cm wzrostu środkowy w tej roli za kadencji Igora Milicicia jeszcze nie występował. Lepszego momentu do pokazania pełni swoich możliwości nie mógł sobie wymarzyć!

Występujący od tego sezonu w barwach włoskiej Tortony Olejniczak notuje znakomity początek sezonu. Jego zespół z dorobkiem sześciu zwycięstw i trzech porażek zajmuje piąte miejsce we włoskiej ekstraklasie. Polski center w ciągu 25 minut spędzanych na parkiecie notuje średnio powyżej 11 punktów i 7 zbiórek w każdym spotkaniu. Z gry trafia ze znakomitą, 68-procentową skutecznością.

Ale czemu się dziwić? Akcje dwójkowe potrafi wykańczać tak efektownie, jak można obejrzeć w pierwszej akcji poniższego skrótu.

Podczas mistrzostw Europy Olejniczak spędzał na parkiecie średnio niecałe 18 minut, długimi fragmentami zastępując walczącego z nadmiarem fauli Balcerowskiego. Teraz – jeżeli reprezentacja Polski chce zacząć drogę do Kataru od dwóch zwycięstw – potrzebować będziemy od niego jeszcze więcej.

Najlepiej – tak samo dominującej gry, jaką imponuje w rywalizacji na parkietach we Włoszech.

3. W jakiej formie jest Michał Sokołowski?

61 minut – zaledwie tyle od czasu zakończenia mistrzostw Europy spędził na parkiecie w oficjalnych meczach Michał Sokołowski. Jeden z filarów reprezentacji Polski niebywale długo czekał z podpisaniem kontraktu na występy w sezonie 2025/26 i dopiero w listopadzie zdecydował się dołączyć do Pinaru Karsiyaka, przedostatniego zespołu tureckiej superligi.

32-letni skrzydłowy w nowym zespole zdołał rozegrać dwa spotkania. W drugim z nich – przegranym na wyjeździe 87:92 z Mersinem – spędził na parkiecie aż 34 minuty i zdobył w tym czasie 19 punktów, do których dodał 8 zbiórek i 3 asysty. To sugeruje, że pomimo indywidualnych przygotowań do sezonu, forma „Sokoła” powinna być zadowalająca. Zarówno dla trenera Igora Milicicia, jak i polskich kibiców.

Czy potwierdzi się to na parkiecie w Gdyni i Amsterdamie? Mamy taką nadzieję, gdyż wszechstronności, fizyczności i defensywy Michała Sokołowskiego reprezentacja Polski wciąż potrzebuje cały czas równie mocno, jak to miało miejsce w minionych latach.

4. Jak rolę otrzyma i jak się z niej wywiąże Łukasza Kolenda?

Wyjazdy polskich koszykarzy do lig zagranicznych w ostatnich latach często nie kończyły się powodzeniem, więc cieszy nas każdy przypadek przeczący tej regule. Oprócz zadomowionego za granicą Olejniczaka, ze swojego wejścia w nowy sezon bardzo zadowolony może być również Łukasz Kolenda. 26-letni obwodowy notuje udany początek rozgrywek w barwach niemieckiego Rostock SeaWolves. Dzięki temu wrócił do meczowego składu reprezentacji.

Pod okiem prowadzącego zespół Przemysława Frasunkiewicza, młodszy z braci Kolendów szybko wywalczył sobie ważne miejsce w rotacji nowego zespołu. W barwach niemieckich Wilków Morskich były gracz Trefla i Śląska wykorzystywany jest bardziej w roli strzelca niż kreatora gry i ta rola wydaje mu się bardzo odpowiadać. Zarówno w rozgrywkach ligowych, jak i pucharowych Kolenda spędza na parkiecie około 25 minut i zdobywa średnio powyżej 10 punktów w każdym spotkaniu.

Z perspektywy potrzeb kadry w meczach przeciwko Austrii i Holandii szczególnie cieszy jego skuteczność z dystansu. W 13 łącznie rozegranych spotkaniach Kolenda trafił 25 z 59 rzutów za 3 punkty. W dwóch najbliższych to właśnie on może okazać się ważną opcją na obwodzie w roli gracza rozciągającego obronę rywali.

5. Czy Tomasz Gielo weźmie rewanż za EuroBasket?

Przeciwną drogę do Łukasza Kolendy przebył tego lata Tomasz Gielo. Po wielu latach występów na zagranicznych parkietach zdecydował się powrócić do Polski. Po dwóch pierwszych miesiącach sezonu kontrakt w Kingu Szczecin wydaje się bardzo dobrą decyzją 32-letniego podkoszowego.

Dla tego doświadczonego zawodnika najbliższe dwa spotkania reprezentacji będą w pewien sposób szansą na zapomnienie o niedawnych mistrzostwach Europy. Były bardzo udane dla naszej reprezentacji, ale niekoniecznie pozytywne dla samego Gielo. Podczas EuroBasketu wystąpił on łącznie przez zaledwie 49 minut w sześciu spotkaniach i nie pokazał niczego, co mogło przekonać trenera Milicicia, że się w jego przypadku pomylił.

Czy teraz może być inaczej? Powinno być! Powodów do optymizmu upatrujemy choćby w tym, że Gielo jest już nie tylko w pełni zdrowy, ale także jeszcze nigdy wcześniej nie grał tak dużo minut (średnio 29!) i nie miał tak dużej roli (średnio 14 pkt) w zespole klubowym.

Jego King z sześcioma zwycięstwami i dwoma porażkami znajduje się w ścisłej czołówce Orlen Basket Ligi. Nowe otwarcie i większa rola – czy czekają nas także lepsze dni Tomasza Gielo w biało-czerwonych barwach? Oby!

Początek meczu Polska – Austria w piątek w Gdyni o 20.45. Transmisja w TVP Sport rozpocznie się o 20.10.