poniedziałek, 12 stycznia 2026
Strona główna » Turniej w Słupsku: Czarni z problemami, Trefl z pucharem
PLK

Turniej w Słupsku: Czarni z problemami, Trefl z pucharem

0 komentarzy
Trefl Sopot rzucił tylko 65 punktów, ale i tak dość pewnie wygrał z Czarnymi decydujący mecz turnieju towarzyskiego w ich hali. W powietrzu lekko czuć było wspomnienia z poprzedniego sezonu – niedociągnięcia rzucały się w oczy w obu drużynach, ale to Mantas Cesnauskis ma przed sobą więcej pracy niż Żan Tabak.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

Zmorą Czarnych znów była gra zespołowa. A właściwie – jej brak. Cały zespół rozdał tylko 12 asyst – zaledwie o jedną więcej niż dzień wcześniej w wygranym meczu z Arką. Słupszczanie trafili zaledwie trafił 18 z 55 rzutów z gry. Większość niecelnych brała się z właśnie indywidualnej gry – 4/14 Mike’a Caffeya, 3/12 MaCio Teague’a , 3/12 Bartosza Jankowskiego, czy 1/6 Daniela Szymkiewicza. 

Drugi mecz z rzędu Caffey, rozgrywający Czarnych, zakończył z dwoma asystami. Co gorsza – one były tylko efektem odrzucenia piłki na obwód. Poważniejszych prób wykreowania przez Caffeya pozycji dla kolegi potrafiącego zdobywać punkty spod kosza nie dało się zauważyć. M.in. dlatego mizernie cały czas wygląda Benas Griciunas (7 punktów i 5 zbiórek), który nie przypomina gracza z czasów, gdy wiosną dobrze spisywał się w Lublinie. Mecz z Treflem pokazał sztabowi trenerskiemu, jakie kłopoty pojawiają się przy problemach z faulami wysokich (Hendricksen boryka się z urazem pleców). Czarnym chyba brakuje gracza podkoszowego, który wzmocniłby także rywalizację na treningach.

Ale Szymon Wójcik w rozmowie z nami ewidentnie nie żartował i chyba faktycznie szykuje się do życiowego sezonu.

https://twitter.com/CzarniToWy/status/1700905032202260844?s=20

Równie nieskutecznie grał w niedzielę Trefl, ale mimo wszystko wyszarpał trzecie sparingowe zwycięstwo. Pytanie „czy Benedek Varadi dotrwa do połowy sezonu?” można jednak powtórzyć. Drugi mecz Węgra w Słupsku był jeszcze gorszy (1 punkt, 0/7 z gry, 5 zbiórek i 5 asyst) od pierwszego. Do sezonu jeszcze chwila, lecz wygląda na to, że sopocianie mogą mieć problem z decyzyjnością swojej podstawowej “jedynki”.

Dobrze grał Kuba Musiał (6 punktów, 2/3 za 3), który został przesunięty na pozycję “dwa”. Na niej czuje się najlepiej. Nie zawiódł Aaron Best (15 punktów i 10 zbiórek), choć brakowało mu przyzwoitej skuteczności – trafił tylko 4 z 12 rzutów z gry. Solidnie zaprezentował się, rzecz jasna, Jarosław Zyskowski, który będzie ostoją polskiej rotacji. Swoje atuty pokazał Andy Van Vliet, któremu brakuje jeszcze chyba tylko większej pewności siebie i wykorzystywania tak rzadko spotykanych w PLK znakomitych warunków fizycznych. Obaj koszykarze rzucili po 12 punktów. 

15 września odbędzie się rewanż między drużynami w Sopocie. Wstęp dla posiadaczy karnetów z Sopotu będzie wolny.

Trefl: Best 15 (10 zb.), Van Vliet 12 (8 zb.), Zyskowski 12, Scruggs 8, Musiał 6, Kulikowski 5, Barnes 4, Witliński 2, Varadi 1

Czarni: Jankowski 12, Teague 12, Caffey 11, Wójcik 10, Griciunas 7, Szymkiewicz 4, Leończyk 2

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>