Zgodnie z protokołem nr 6 z posiedzenia zarządu PZKosz z dnia 23 kwietnia 2025 r., w trakcie dyskusji na temat przyszłego kształtu Bank Pekao 1. ligi dyrektor Gryko wypowiedział następujące zdanie:
„Wydział Szkolenia stoi na stanowisku, że wszystkie zmiany powinny być wprowadzone holistycznie. Niemniej, uwzględniając zaprezentowane stanowisko Radę Nadzorczą PLK SA, najbardziej zasadne z perspektywy szkolenia jest wprowadzenie na poziomie 1. ligi mężczyzn jednego obcokrajowca (za opłatą) i rezygnacja z przepisu U-23”.
Dyskusja na temat zasadności tego rozwiązania – a także oceny jego skutków – była, jest i będzie bardzo ważna dla przyszłości wielu młodych, polskich koszykarzy.
Efektem ścierania się różnych opinii zazwyczaj są najlepsze rozwiązania. Nie oceniam, czy rekomendowane przez dyrektora Gryko i wprowadzone już od trwającego sezonu w Bank Pekao 1. lidze zmiany – czyli możliwość zatrudnienia dwóch obcokrajowców oraz zniesienie przepisu o obowiązkowym młodzieżowcu na parkiecie – okażą się dla polskiego basketu dobre. Chcę jedynie podkreślić, że z racji zajmowanej funkcji na dyrektorze Wydziału Szkolenia PZKosz spoczywają pewne obowiązki.
W mojej opinii – jednym z najważniejszych powinno być stanie na straży interesów polskich zawodników w rozgrywkach krajowych. Szczególnie tych najmłodszych.
Wypowiedź pana Karola Gryko z 23 kwietnia 2025 r. stała na straży interesów większości klubów pierwszoligowych, ale nie polskich zawodników.
Kim jest Karol Gryko?
Karol Gryko to doktor habilitowany, a także profesor Akademii Wychowania fizycznego w Warszawie. Tytuły? Niezaprzeczalne!
W tym artykule skupiam się jednak na próbie oceny pracy Karola Gryko w koszykarskiej federacji. W końcu jest szefem Wydziału Szkolenia PZKosz, a także dyrektorem sportowym związku.
Niestety, pod nazwiskiem nie sposób znaleźć w polskiej koszykówce osoby, która chciałaby o tym rozmawiać, choć wiele podkreśla, że dyrektor PZKosz. jest osobą pracowitą.
– Karol wykonuje super pracę w federacji, ale to bardziej dyrektor administracyjno-biurowy, a nie sportowy, który jeździ i rozmawia z ludźmi w terenie i ogląda w akcji największe talenty – słyszę od jednej z osób blisko związanych z PZKosz.
Inne opinie? Przede wszystkim poddają w Karola Gryko.
– Nie wiem jak ktoś, kto nigdy nie był trenerem na w miarę wysokim poziomie, może pełnić tak ważną funkcję.
– Faktem jest, że w większości najważniejszych federacji koszykarskich w Europie dyrektorami sportowymi zostają byli zawodnicy, będący wcześniej często legendami swoich reprezentacji lub uznani trenerzy, posiadający bogaty dorobek. Nasz Karol Gryko to ewenement.
– To, że Karol Gryko pełni funkcję dyrektora sportowego związku jest policzkiem dla całego polskiego środowiska trenerskiego, swoistym wotum nieufności ze strony PZKosz. Karol Gryko nie ma odpowiedniego doświadczenia do pełnienia tej funkcji. Nie zdobył go ani jako zawodnik, ani w roli trenera, prowadząc jakikolwiek zespół na jakimkolwiek poważnym poziomie. Nie ma też umiejętności praktycznych – brak mu zmysłu skautingowego. Brutalna prawda jest taka, że obecny szef pionu sportowego PZKosz nie stanowi dla wielu trenerów partnera do rozmów, ale siłą rzeczy muszą oni robić dobrą minę do złej gry.
„Decydują tylko kompetencje”
Kontrowersje w środowisku wzbudza jednak nie tylko doświadczenie dyrektora sportowego związku, ale także niektóre nominacje PZKosz za jego kadencji. Opowiem wam krótką historię jednej z nich.
20 listopada 2025 roku zarząd PZKosz podjął uchwałę w sprawie powołania trenerów młodzieżowych kadr narodowych 5×5 na rok 2026.
Koordynatorem sportowym kadr żeńskich 5×5 mianowano trenera Macieja Gordona, który – co oczywiste – z racji pełnionej funkcji brał udział w procesie wyboru szkoleniowców. Trenerem kadry U-18 kobiet został Pawła Kulpeksza, czyli prezes klubu KS Basket 25 Bydgoszcz. Tego samego, w którym do 16 grudnia 2025 roku rolę pierwszego trenera pełnił… Maciej Gordon.
9 lutego 2026 roku wysłałem do PZKosz trzy pytania:
1. Czy wpływ na wybór trenera Piotra Kulpekszy miał fakt, że trener Maciej Gordon był zatrudniony w klubie, którego prezesem jest Piotr Kulpeksza?
2. Czy w związku z powyższym były jakieś wątpliwości co do powyższej nominacji ze strony trenera Macieja Gordona oraz – czy zdaniem PZKosz taka zależność jest jak najbardziej OK?
3. Czy Zarząd PZKosz i Dyrektor Wydziału Szkolenia zostali poinformowani o powyższej zależności?
Na pytania odpowiedział dyrektor Gryko:
1. Nie miał żadnego wpływu i nie jest to w żaden sposób powiązane. Zatwierdzenie trenerów kadr narodowych dokonuje Zarząd PZKosz, kierując się wyłącznie kompetencjami trenerskimi. O wyborze Piotra Kulpekszy zadecydowały wieloletnie doświadczenie w pracy z żeńskimi drużynami na różnym poziomie zaawansowania sportowego.
2. Maciej Gordon nie pracuje w KS Basket 25 Bydgoszcz, więc nie ma w tej sytuacji żadnej zależności, a jak już wspomniałem trenerów zatwierdza Zarząd PZKosz
3. Na tę kwestię odpowiedziałem w odpowiedzi wyżej. Nie ma między Maciejem Gordonem i Piotrem Kulpekszą żadnej zależności zawodowej. Podkreślę w tym miejscu, że wszyscy trenerzy kadr Narodowych zatwierdzani są przez Zarząd PZKosz. Przy wyborze poszczególnych trenerów kadr narodowych decydują kompetencje, doświadczenie oraz motywacja do pracy z reprezentacjami narodowymi.
Jak można było zapomnieć o Leńcu?
Pozostaje jeszcze jedna kwestia, która nie daje mi – osobie na bieżąco i bardzo pilnie obserwującej młodzieżową koszykówkę w Polsce – spokoju: sprawa nieszczęsnych list szerokich kadr Polski w rozgrywkach młodzieżowych.
Są publikowane na stronie Polskiego Związku Koszykówki. W wielu wypadkach wygląda to tak, jakby były tworzone bardziej na zasadzie losowania chybił-trafił niż rzeczywistych możliwości młodych koszykarzy.
Oczywiście, każdy może mieć oczywiście swoją perspektywę, ale brak Maksymiliana Leńca, Szymona Borowskiego czy Macieja Keniga na opublikowanej niedawno liście 30 – w domyśle – najzdolniejszych zawodników z danych roczników? To brzmiało jak żart.
Mało śmieszny.
Myślicie, że takie listy tworzy się we współpracy z głównym trenerem przykładowej kadry U-20? Błąd, to tak nie wygląda. Skąd Andrzej Adamek, który na co dzień walczy ze swoim Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych w PLK, miałby w trakcie sezonu znaleźć czas, by skrupulatnie obserwować rozgrywki młodzieżowe i postępy poszczególnych graczy?
Na pierwsze konsultacje powołani są więc zawodnicy wytypowani przez Wydział Szkolenia, którym zarządza dyrektor Gryko. Dopiero później, bliżej lata, trener kadry ma większe możliwości (dzięki zakończeniu sezonu PLK), ale także kompetencje (dzięki wnioskom z przebytych wcześniej konsultacji) do oceny potencjału kadrowiczów.
Na całe szczęście w przypadku Leńca ktoś w PZKosz przyznał się już do błędu i młody, utalentowany zawodnik Śląska Wrocław został powołany na pierwszą konsultację kadry U-20, mimo braku swojego nazwiska na opublikowanej wcześniej przez PZKosz liście.
Dwa pytania – po co komu takie zamieszanie i kto za nie odpowiada – pozostają jednak otwarte.