CZY POLUBIŁEŚ JUŻ NASZ PROFIL NA FACEBOOKU? ZRÓB TO!
Nie musieliśmy zbyt długo czekać na potwierdzenie naszych dzisiejszych informacji na temat planowanej rewolucji personalnej w zespole Śląska. Zgodnie z przewidywaniami Conor Morgan postanowił pożegnać się z wrocławskim klubem i korzystając z zapisu o buy-oucie przenosi się do ligi tureckiej. Zagra w szóstej obecnie drużynie tamtejszych rozgrywek Bahçeşehir Koleji Spor Kulübü.
W niedzielę wieczorem wrocławski klub oficjalnie potwierdził ten transfer.
Ale wszystko wskazuje na to, że to jedynie początek kadrowej rewolucji, która w najbliższym czasie może kompletnie odmienić sportowe oblicze mistrzów Polski. Z naszym informacji wynika, że kontynuować kariery w Śląsku nie zamierza także dotychczasowy lider zespołu Jeremiah Martin. Amerykanin nie zagrał już we wczorajszym, przegranym 66:78 meczu na własnym parkiecie z Kingiem Szczecin.
Problem polega na tym, że Martin nie ma w swoim kontrakcie zapisanej klauzuli buy-outu. Ale – mając na stole korzystniejszą finansowo ofertę z jednego z tureckich klubów (może chodzić o dziewiątą drużynę tamtejszej ekstraklasy Yukatel Merkezefendi) – jest zdeterminowany by wymóc na swoim dotychczasowym pracodawcy rozwiązanie obowiązującej umowy.
Sytuacja najlepszego strzelca PLK (średnio 20,3 punktu na mec) przypomina tę, w której – po otrzymaniu oferty ze Śląska – znalazł się w Toruniu Vasa Pusica.
Pozycję negocjacyjną Martina może jednak ułatwiać fakt, że Amerykanin od pewnego czasu niezbyt dobrze dogaduje się z trenerem Śląska Andrejem Urlepem. Aczkolwiek po koszykarskim środowisku krąży też plotka, że i pozycja słoweńskiej legendy wrocławskiego klubu też wcale nie jest taka pewne, jakby się to mogło wydawać.
Ciężko uwierzyć w to, że w połowie sezonu mistrzowie Polski mogliby się zdecydować nie tylko na wymianę najważniejszych graczy zagranicznych, ale także trenera. Tempo postępującego kryzysu i kolejnych zmian w zespole nakazuje jednak obecnie nie wykluczać już chyba żadnej opcji.
Szefowie Śląska mają problem. Duży problem.
CZY POLUBIŁEŚ JUŻ NASZ PROFIL NA FACEBOOKU? ZRÓB TO!