Strona główna » Przed sezonem PLK: Pięciu rozgrywających, których warto obserwować

Przed sezonem PLK: Pięciu rozgrywających, których warto obserwować

0 komentarzy
W ostatnich dwóch sezonach tytuł MVP PLK zdobyli gracze występujący na pozycji rozgrywającego. Czy pięciu niżej wymienionych koszykarzy z tej pozycji ma największe szanse na to, by zdetronizować Andrzeja Mazurczaka? Niekoniecznie, ale właśnie to jak spiszą się w nowych klubach Polak, Chorwat i trzech Amerykanów kilkanaście dni przed inauguracją rozgrywek interesuje nas najbardziej.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

Dziś poniedziałek, więc wzięliśmy pod lupę najciekawszych graczy z pozycji numer 1. Jutro, w drugi dzień tygodnia przedstawimy pięciu najbardziej interesujących koszykarzy PLK z pozycji nr 2. W trzy kolejne dni znajdziecie trzy kolejne zestawienia pięciu zawodników z pozostałych pozycji, którzy zdołali przykuć naszą uwagę.

Stay tuned.

Andrzej Pluta Jr (Suzuki Arka Gdynia, 190 cm, rocznik 2000)

Dostanie klucze do auta „Arka Gdynia 2023/24” – będzie decydował którędy i jak daleko ten pojazd w ligowej hierarchii zajedzie. To będzie pierwszoplanowa postać zespołu, z ogromnym wpływem na jego grę. Dla Andrzeja będzie to debiut w tak dużej roli, w końcu to wciąż jeszcze młody zawodnik, który – podobnie jak przed laty ojciec – powoli buduje karierę.

W sierpniowych meczach kadry w Gliwicach Pluta junior pokazał jak wysoko może być zawieszony jego sufit. Oglądało się go z dużą przyjemnością, do swoich akcji dodawał trochę efektów specjalnych. To już teraz może być jeden z najlepiej grających 1 na 1 polskich koszykarzy. Jeśli ustabilizuje formę, także tę strzelecką, może być jednym z pięciu najlepszych rodzimych graczy w PLK w nadchodzącym sezonie. 

Czekamy na dziewięć!

Jawun Evans (WKS Śląsk Wrocław, 183 cm, rocznik 1996)

Ostatnie dwa lata przyzwyczaiły nas do tego, że w Śląsku na pozycji numer 1 grał kandydat do zdobycia tytułu MVP ligi, jedna z największych jej gwiazd. Travis Trice, Jeremiaha Martin – to w ich buty będzie próbował wskoczyć Jawun Evans, który ostatni sezon spędził w lidze litewskiej.

Amerykanin ma za sobą także 55 rozegranych spotkań w NBA (Los Angeles Clippers i Phoenix Suns), więc w teorii papiery na granie posiada dość poważne. Pod względem stylu gry raczej będzie mu bliżej do Martina niż Trice’a. Jest bardzo dynamiczny, średnio z 11 oddawanych rzutów z gry w meczu tylko 2 oddaje za 3 punkty.

Śląsk w tym roku nie dysponuje szerokim składem, więc tym bardziej dobra gra Evansa będzie mu potrzebna. Na obu frontach.

Spójrzcie sami – będzie na co popatrzeć!

Goran Filipović (Arriva Twarde Pierniki Toruń, 180 cm, rocznik 1996)

Ostatni sezon spędził w drugiej lidze hiszpańskiej, wcześniej z Bałkanów za bardzo się nie ruszał (ale kluby mało znane). Takie CV nie brzmi to oszałamiająco, ale Filipović w ostatnich tygodniach bardzo, ale to bardzo mocno zwrócił na siebie uwagę dobrymi występami w reprezentacji Chorwacji.

W kadrze Filipović grał w pierwszej piątce obok gwiazd znanych z parkietów NBA jak Ivica Zubac, Dario Sarić czy Marjo Hezonja. Chorwaci, podobnie jak Polacy, wygrali swój turniej prekwalifikacyjny do igrzysk w Paryżu – w finale pokonali Turcję na jej własnym terenie. Filipović w decydującym starciu zdobył 10 punktów.

Mając w Toruniu rodaka za trenera , Goran może zaliczyć naprawdę ciekawy sezon pod względem indywidualnym. 

Jabril Durham (Polski Cukier Start Lublin, 185 cm, rocznik 1994)

Amerykański rozgrywający w europejskim stylu, bardzo wczesny kandydat do miana najlepszego podającego całej ligi w sezonie 2023/24. Durham w poprzednich klubach (Węgry, Włochy, Belgia) zawsze miał średnią asyst powyżej 5 na mecz, często zdecydowanie wyższą. W Lublinie także dostanie sporo grania, to na nim będzie ciążyła odpowiedzialność za prowadzenie gry i ofensywne poczynania Startu.

Durham co prawda bardzo lubi podawać, ale to wcale nie znaczy, że nie wie jak zdobywać punkty. Tu także można się spodziewać ponad 10 oczek na mecz. Solidność i mądrość – te dwa słowa powinny najlepiej charakteryzować tego zawodnika.

Czy uda mu się przełożyć te cechy na cały zespół? Kibice w Lublinie są pełni optymizmu, ręce zacierają nawet ci najbardziej wybredni.

Stephen Brown (PGE Spójnia Stargard, 180 cm, rocznik 1996)

W ostatnim sezonie grał w lidze francuskiej, był bardzo ważną częścią drużyny, która spadła do niższej ligi. Brown nie zaspokoił głodu zwycięstw, więc na pewno chciałby niebawem to zmienić. Ze Spójnią zamierza pokazać się z dobrej strony nie tylko w PLK, ale także w FIBA Europe Cup.

Podobnie jak wyżej wspomniany Evans, także miał godnego poprzednika – po stargardzkim parkiecie biegał przecież w poprzednim sezonie Courtney Fortson, który często w pojedynkę ciągnął drużynę. Stephen jest innym graczem, na pewno więcej grającym na obwodzie w porównaniu do swojego poprzednika. Nie ma też co spodziewać się tak mocnego monopolizowania przez niego gry. Ale i tak – to właśnie on powinien być liderem Spójni i być może także jej najlepszym strzelcem.  

Kibice w Stargardzie nie powinni narzekać na brak efektownych akcji w wykonaniu swojego nowego rozgrywającego.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>