To był mecz godny finału finałów Pekao 1 ligi! Potwierdził dobitnie, że spotkały się w nim dwie zdecydowanie najlepsze drużyny rozgrywek. Choć jakże różne.
Choć ŁKS musiał rozgrywać mecz na wyjeździe, mógł się wydawać lekkim faworytem po pewnym zwycięstwie w poprzednim, niedzielnym starciu. Pod koniec drugiej kwarty goście zdobyli 11 punktów z rzędu i objęli prowadzenie 41:35. Co bardziej sceptyczni kibice Astorii mogli się wówczas obawiać, że ofensywna eksplozja mających w składzie także graczy przewyższających poziomem rozgrywki 1 ligi gości może zadecydować o dalszej części meczu.
Ale w środowy wieczór wśród spragnionych powrotu do PLK bydgoskich fanów koszykówki sceptyków nie było zbyt wielu. Niesieni dopingiem swoich fanów koszykarze Astorii w drugiej połowie regularnie stopowali akcje gości i stopniowo powiększali przewagę, choć lider łodzian Marcel Ponitka dwoił się o troił. Zdobył 18 punktów, miał 12 zbiórek, wymusił aż 11 przewinień – ale klecona naprędce w trakcie sezonu jego drużyna okazała się w kluczowym momencie sezonu po prostu sportowo słabsza.
Bohaterami kibiców „Asty” zostało dwóch graczy. Martyce Kimbrough, lider drużyny z dwóch ostatnich sezonów, odkupił wszystkie winy z czterech poprzednich starć, w których uzbierał zaledwie 20 punktów. Tym razem zdobył ich 27, dodając także 6 zbiórek i 3 asysty.
Jeszcze dłużej środowy wieczór może wspominać Karol Kamiński. 28-letni rzucający w najważniejszym meczu sezonu rozegrał być może najlepszy mecz w swojej karierze – zdobył aż 34 punkty, trafiając aż 5 rzutów z dystansu . Wcześniej w tym sezonie jego najlepszym wynikiem były 23 „oczka”. Nic dziwnego, że to właśnie on zgarnął statuetkę MVP finału.
Astoria wraca do PLK po trzech latach przerwy i ma na pewno ambicje, by nie bić się tylko i wyłącznie o utrzymanie. Zadbać o to ma – już w nowej roli, dyrektora sportowego – Michał Chyliński. Były reprezentant Polski, rodowity bydgoszczanin w lutym skończył 40 lat. W środę w decydującym meczu finału dołożył jeszcze 6 punktów do dorobku zespołu. Wcześniej w barwach Astorii spędził jako koszykarz trzy sezony w PLK. Nie wątpimy, że w nowej roli ma zamiar zagościć z nią w koszykarskiej elicie na dłużej.
Brawo koszykarska Bydgoszcz! Dobrze widzieć Was w PLK ponownie – gratulacje!