Najbardziej efektowna akcja koszykarza i jednocześnie najbardziej kuriozalna decyzja sędziego w trakcie playoff PLK 2026? Bardzo możliwe. Nie wiedzieliście? Warto nadrobić!
Pytanie „Dlaczego?” zadane w trakcie transmisji przez Tomasza Jankowskiego nie doczeka się odpowiedzi, ale po zakończeniu meczu na pocieszenie zadaliśmy kilka koszykarzowi Legii, który jest w playoff w Legii jak szwajcarski zegarek. Brewton zawsze gra 23-24 minuty i za każdym razem dostarcza drużynie mistrza Polski kilkanaście punktów.
Krzysztof Radziwanowski: Wygraliście pierwszy mecz półfinału z Dzikami zaskakująco spokojnie, jak wrażenia?
Dominic Brewton: To był bardzo udany mecz w naszym wykonaniu. Wynik faktycznie jest dla nas korzystny, ale na takim etapie rozgrywek tak naprawdę nigdy nie jest łatwo. Kilka inaczej rozegranych posiadań na początku i całość mogłaby wyglądać zupełnie inaczej.
Ty również po raz kolejny zagrałeś bardziej niż poprawnie. Nie masz nic przeciwko wchodzeniu z ławki?
Nie, zdecydowanie nie. Wiadomo, ostatecznie każdy zawodnik chciałby grać jak najwięcej, ale minuty i role w silnych zespołach zawsze dzielą się na wielu zawodników i wszyscy to akceptujemy. Wiedziałem w jakiej roli przychodzę do Legii i jak będą podzielone w tym zespole role. Gram spore minuty, dostaję piłkę w końcówkach, a o trenerze i drużynie mogę mówić tylko pozytywnie.
Andrzej Pluta zagrał dziś jak prawdziwy MVP. Myślisz, że chciał coś udowodnić grając przeciwko drugiemu w głosowaniu na MVP Landriusowi Hortonowi?
Haha. Wiadomo że w szatni pojawiają się różne tematy, ale gwarantuję – tak Andrzej, jak i my wszyscy jesteśmy naprawdę w pełni skupieni wyłącznie na sukcesach drużynowych.
Jak wygląda sytuacja zdrowotna Michała Kolendy? Dziś nie zagrał w ogóle. Co więcej wiecie na temat jego zdrowia?
Tak naprawdę ciężko powiedzieć, to pytanie bardziej do lekarzy i naszego sztabu. Wszyscy liczymy, że Michał wróci do nas i do gry jak najszybciej. Cały czas jesteśmy dobrej myśli.
Jak oceniasz atmosferę podczas meczu? Jesteście już w półfinale playoff, a gracie z drużyną z tego samego miasta.
Atmosfera była znakomita. Przyzwyczailiśmy się już do kompletów widzów na trybunach w naszej hali domowej, ale mam też wrażenie, że z każdym kolejnym meczem w naszym obiekcie jest coraz głośniej. Widzimy, że wiele osób śledzi nasze wyniki i naprawdę mocno angażuje się w budowanie tożsamości koszykarskiej Legii!
Drugi mecz serii Legia – Dziki w piątek ponownie na Bemowie. Początek walki o 20.15.