Anwil po zakończeniu eksperymentu z Grzegorzem Kożanem w roli pierwszego trenera ma w PLK w dorobku sześć zwycięstw i taką samą liczbę porażek. Zajmuje wstydliwe – biorąc pod uwagę ambicje oraz możliwości finansowe klubu – 12. miejsce w ligowej tabeli. Oczywiście, kilka drużyn wyprzedzających włocławian ma więcej rozegranych meczów, co lekko wykrzywia rzeczywistość, ale faktem jest, że choć do walki o medale zostało jeszcze kilka miesięcy, Anwil już teraz znajduje się pod ścianą.
Przynajmniej, jeśli włodarze tego klubu marzą o tym, by po niemal trzyletniej przerwie zespół sięgnął po jakiekolwiek trofeum. Ostatnim pozostaje FIBA Europe Cup – zdobyte w niezapomnianym stylu wiosną 2023 roku jeszcze pod wodzą Przemysława Frasunkiewicza.
Puchar Polski wywieziony w lutym z Sosnowca na pewno osłodziłby wielu sympatykom Anwilu trudne pierwsze miesiące obecnego sezonu i nieudane trzy ostatnie fazy playoff PLK.
Kłopot w tym, że obecnie – z matematycznego punktu widzenia, wynikającego z kalkulatora przygotowanego przez Puls Basketu – włocławski klub nie ma obecnie nawet 30 proc. szans na występ w turnieju finałowym w Sosnowcu.
Jeśli w sobotę w pierwszym meczu pod wodzą Ronena Ginzburga włocławianie nie zdołają pokonać przed własnymi kibicami Dzików Warszawa, ich szanse awansu do turnieju w Sosnowcu zmaleją do minimum. O Puchar Polski rywalizować będzie osiem najlepszych drużyn pierwszej rundy sezonu. Anwilowi zostaną do rozegrania dwa mecze – z Górnikiem Wałbrzych na własnym parkiecie oraz z Treflem Sopot na wyjeździe. W przypadku niepowodzenia w starciu z Dzikami nawet dwa zwycięstwa w kolejnych starciach mogą nie przywrócić Anwilu do ligowego Top8. Włocławianie musieliby wówczas liczyć także na korzystny układ wyników kilku innych spotkań.
Pewne występu w turnieju finałowym o Puchar Polski są póki co AMW Arka Gdynia, Śląsk Wrocław i Energa Trefl Sopot. Niemal pewny – King Szczecin, który w sobotę w Krośnie pokonał Miasto Szkła, odnosząc dziewiąte zwycięstwo.
Lista drużyn walczących o pozostałych pięć miejsc – i wciąż zachowujących szanse – prezentuje się następująco:
1. King Szczecin – 98,6 proc.
2. Legia Warszawa – 94.9
3. Górnik Zamek Książ – 88.8
4. Dziki Warszawa – 87.1
5. Zastal Zielona Góra – 72.9
6. Anwil Włocławek – 29.7
7. Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. – 16.1
8. MKS Dąbrowa Górnicza – 10.6
9. Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – 1.2
Jeśli masz ochotę sprawdzić jak wyniki meczów pozostałych do rozegrania w pierwszej rundzie sezonu mogą jeszcze zmienić listę uczestników turnieju w Sosnowcu (19-22 lutego 2026) możesz to sprawdzić, używając wspomnianego kalkulatora Pulsu Basketu. Jest dostępny TUTAJ. Gorąco polecamy – świetna zabawa!