Strona główna » Loyd: Francja? Łatwiej powiedzieć niż wykonać. Żołnierewicz: Ciężko mi było nawet myśleć!

Loyd: Francja? Łatwiej powiedzieć niż wykonać. Żołnierewicz: Ciężko mi było nawet myśleć!

0 komentarzy
– Przykładamy dużą uwagę do skautingu, bo chcemy, żeby każdy z Francuzów czuł się dzisiaj niekomfortowo – mówi kilka godzin przed starciem z Francją Jordan Loyd. – Najważniejszy wczoraj był odpoczynek, bo główną pracę my – jako zawodnicy – wykonaliśmy już w okresie przygotowawczym, kiedy testowaliśmy różne opcje obrony do konkretnych meczów – dodaje Przemysław Żołnierewicz.

JORDAN LOYD: Musimy w obronie chodzić jak po sznurku

O różnicy w grze Polski i Francji

Jasne, ja mam dużo piłki w rękach, Mateusz także, ale Andrzej czy Kamil także oddali już kilka celnych rzutów w ostatnich sekundach akcji. To nie jest tak, że – w przeciwieństwie do Francuzów – jesteśmy przewidywalni w najważniejszych posiadaniach. Francja ma jednak mnóstwo strzelb, które mogą zrobić naprawdę dużo zamieszania.

O kluczu do wygranej

Wszystko sprowadzi się do naszej komunikacji w obronie – piątka naszych graczy musi chodzić jak po sznurku. Przykładamy dużą uwagę do skautingu, bo chcemy, żeby każdy z Francuzów czuł się dzisiaj niekomfortowo. Przeciwko takim graczom łatwiej to jednak powiedzieć niż wykonać, dlatego tak ważne będzie poświęcenie drużynowe.

PRZEMYSŁAW ŻOŁNIEREWICZ: Trochę szczęścia i więcej zaangażowania!

O wirusie w drużynie

Dzisiaj czuję się OK, ale też byłem chory. W meczu z Izraelem ciężko było mi nawet myśleć, byłem w naprawdę kiepskim stanie. Siły mi już jednak wróciły. Jestem gotowy do wieczornego meczu.

O przygotowaniach do starcia z Francją

Najważniejszy wczoraj był odpoczynek, bo główną pracę my – jako zawodnicy – wykonaliśmy już w okresie przygotowawczym, kiedy testowaliśmy różne opcje obrony do konkretnych meczów. Teraz istotna była analiza video, żeby dostosować się do konkretnych zachowań poszczególnych zawodników rywala oraz nasza regeneracja. Jesteśmy wyczuleni na to, że Francuzi będą rozzłoszczeni po ostatniej porażce i wyjdą na mecz z nami bardzo agresywnie. 

O swojej walce na tablicach

Mnóstwo dzieje się w w walce pod koszami na wysokościach, nawet ponad obręczami, ale sporo też w parterze. Walka o zbiórki to praca drużynowa. Czasem się zastawia, a czasem, kiedy kolega nie pójdzie na deskę – mam możliwość, żeby samemu wyskoczyć po piłkę. Zbiórka to trochę szczęścia, ale przede wszystkim dużo zaangażowania. To będzie element, w którym dziś znowu będę chciał drużynie pomóc.