Byłoby to wielce niestosowne przyznać choćby jednemu z naszych zawodników ocenę niższą niż wyjściową (5) za mecz, który podobnie jak ten ze Słowenią przejdzie do najnowszej historii polskiej koszykówki. Wyrwanie zwycięstwa w meczu, w którym rywal odparł nasz atak i w trzeciej kwarcie, a także pod sam koniec meczu, przejmował inicjatywę to gigantyczny sukces ekipy Igora Milicicia.
Koniec, kropka.
Natomiast powtórzyć musimy też swoje zastrzeżenie sprzed pierwszego meczu – równie niestosowne byłoby ocenić któregokolwiek z naszych zawodników oceną 10, mając w pamięci występ Mateusza Ponitki w 2022 roku przeciwko Słoweńcom. Sorry.
A że Jordan Loyd – PO RAZ KOLEJNY! – o ocenę idealna się naprawdę mocno starał? Inna sprawa. Miejmy nadzieję, że na 10 zasłuży. Najlepiej jeszcze w tym turnieju.
W meczu z jeszcze silniejszym rywalem.
O większą stawkę!
Jordan Loyd – 9,5
Po prostu Jordan, w ostatnich trzech dniach Mesjasz naszej koszykówki.
Znów był świetny i szalenie skuteczny (to już 12/16 za 3 w tym turnieju, istne szaleństwo!), ale nam i tak niewiele mniej niż zwycięskimi akcjami godnymi swojego nazwiska zaimponował tą z pierwszej kwarty typu „Madar, Ty Broń Twardo A Nie Wywracasz Się Jak Chuchro”, wymuszając rzuty wolne i drugi faul podstawowego, właściwie jedynego klasycznego rozgrywającego rywali.
Linijka statystyczna: 31 minut, 27 punktów, 5/8 za 3, 6 zbiórek i 4 asysty.
Dominik Olejniczak – 8
Gdy pojawił się w pierwszej kwarcie na boisku, od razu zaczął momentalnie wszystko, czego się tylko nie dotknął zamieniać w złoto. Te dwa półhaki z 4-5 metra dały naszej krztuszącej się ofensywie ważny impuls. Później bywały i słabsze chwile, ale ogólnie – był po prostu świetny!
Linijka statystyczna: 8 punktów, 7 zbiórek, 4/8 z gry.
Mateusz Ponitka – 9
Stabilnie – klasa światowa. Kapitan na którego można liczyć w najważniejszych momentach. Nie mamy pojęcia, czy gdyby nie trafił tej trójki na początku czwartej kwarty, udałoby się nam zatamować to sportowe krwawienie. Wyszarpał też wiele zbiórek i tak jak lubimy najbardziej: „z wątroby”. Nie był w najlepszej pozycji do złapania piłki, nie był najwyższy w walczącym o nią towarzystwie koszykarzy, ale chciał jej najbardziej.
Linijka statystyczna: 33 minuty, 16 punktów, 11 zbiórek, 6/12 z gry.
Olek Balcerowski – 6
Skuteczność pod koszem rywali pozostawiała bardzo dużo do życzenia, ta z linii jeszcze więcej, ale Igor Milicić wciąż ufa swojemu podstawowemu środkowemu. W drugiej cześci czwartej kwarty na tym zyskał. Olek wybronił dwie bardzo-bardzo ważne akcje.
Linijka statystyczna: 3 punkty, 5 zbiórek, 1/5 z wolnych, plus/minus: -8.
Michał Sokołowski – 8
Coraz pewniejszy w ataku, a w defensywie wciąż klasa sama w sobie. Byliśmy pewni, że to on będzie bronił w ostatniej akcji przeciwko Avdiji. Byliśmy pewni, że gwiazda Portland Trail Blazers będzie rzucała. I byliśmy przekonani, że przy „Sokole” przestrzeli. Że tak naprawdę Deni wypracował sobie dobrą pozycję do oddania rzutu? Za coś mu te dziesiątki milionów dolarów w NBA płacą.
Linijka statystyczna: 32 minuty, 7 punktów, plus/minus: +8
Andrzej Pluta – 7
Skuteczności brakowało, momentami także fizyczności i – jednak wciąż – umiejętności defensywnych też trochę. Ale serca do walki było wystarczająco wiele!
Poza tym – zagrać 32 minuty w tak szarpanym meczu, rozdać 7 asyst i popełnić tylko dwie straty? Przy momentami naprawdę ogromnym nacisku mającego kim straszyć rywala? Hej, to był wciąż bardzo OK mecz koszykarza Legii! Co najmniej!
Linijka statystyczna: 32 minuty, 5 punktów, 7 asyst, 2 straty, 2/7 z gry.
Tomasz Gielo – 6
Może gdyby trafił te dwie pierwsze trójki na początku meczu, potoczyłby się nieco inaczej. I dla drużyny, i dla niego samego. Może trafi kolejnym razem?
Linijka statystyczna: 12 minut, 3 zbiórki, 0/2 z gry.
Kamil Łączyński – 5
Nie był to najlepszy występ naszego weterana. W trzeciej kwarcie nie potrafił pomóc w zatamowaniu naszego krwawienia, gdy przez 5 minut nie potrafiliśmy zdobyć punktów. Gra w poprzek nie mogła pomóc.
Linijka statystyczna: 8 minut, 2 asysty, 0/1 z gry.
Przemysław Żołnierewicz – 6
Poszarpał w defensywie, więc – spełnił swoją rolę. Szkoda, że nie zdobył punktów, ale mocno atakuje kosz rywal korzystając ze swoich możliwości atletycznych, gdy tylko otwiera się do tego okazja.
Linijka statystyczna: 7 minut, 0/2 z gry
Zawodników występujących poniżej 5 min (Aleksander Dziewa) nie oceniamy.