Strona główna » Jordan jest niesamowity – znów 9.5/10. Oceny polskich koszykarzy po zwycięstwie z Izraelem

Jordan jest niesamowity – znów 9.5/10. Oceny polskich koszykarzy po zwycięstwie z Izraelem

0 komentarzy
Magiczny Jordan Loyd jest w tym turnieju poza skalą – tylko przez nasze twardo przyjęte założenia nie jesteśmy w stanie mu przyznać oceny 10. Mateusz Ponitka też nie schodzi poniżej pewnego poziomu – światowego! Ale mecz z Izraelem miał też kilku innych bohaterów.

Byłoby to wielce niestosowne przyznać choćby jednemu z naszych zawodników ocenę niższą niż wyjściową (5) za mecz, który podobnie jak ten ze Słowenią przejdzie do najnowszej historii polskiej koszykówki. Wyrwanie zwycięstwa w meczu, w którym rywal odparł nasz atak i w trzeciej kwarcie, a także pod sam koniec meczu, przejmował inicjatywę to gigantyczny sukces ekipy Igora Milicicia.

Koniec, kropka.

Natomiast powtórzyć musimy też swoje zastrzeżenie sprzed pierwszego meczu – równie niestosowne byłoby ocenić któregokolwiek z naszych zawodników oceną 10, mając w pamięci występ Mateusza Ponitki w 2022 roku przeciwko Słoweńcom. Sorry.

A że Jordan LoydPO RAZ KOLEJNY! – o ocenę idealna się naprawdę mocno starał? Inna sprawa. Miejmy nadzieję, że na 10 zasłuży. Najlepiej jeszcze w tym turnieju.

W meczu z jeszcze silniejszym rywalem.

O większą stawkę!


Jordan Loyd – 9,5

Po prostu Jordan, w ostatnich trzech dniach Mesjasz naszej koszykówki.

Znów był świetny i szalenie skuteczny (to już 12/16 za 3 w tym turnieju, istne szaleństwo!), ale nam i tak niewiele mniej niż zwycięskimi akcjami godnymi swojego nazwiska zaimponował tą z pierwszej kwarty typu „Madar, Ty Broń Twardo A Nie Wywracasz Się Jak Chuchro”, wymuszając rzuty wolne i drugi faul podstawowego, właściwie jedynego klasycznego rozgrywającego rywali.

Linijka statystyczna: 31 minut, 27 punktów, 5/8 za 3, 6 zbiórek i 4 asysty.

Dominik Olejniczak – 8

Gdy pojawił się w pierwszej kwarcie na boisku, od razu zaczął momentalnie wszystko, czego się tylko nie dotknął zamieniać w złoto. Te dwa półhaki z 4-5 metra dały naszej krztuszącej się ofensywie ważny impuls. Później bywały i słabsze chwile, ale ogólnie – był po prostu świetny!

Linijka statystyczna: 8 punktów, 7 zbiórek, 4/8 z gry.

Mateusz Ponitka – 9

Stabilnie – klasa światowa. Kapitan na którego można liczyć w najważniejszych momentach. Nie mamy pojęcia, czy gdyby nie trafił tej trójki na początku czwartej kwarty, udałoby się nam zatamować to sportowe krwawienie. Wyszarpał też wiele zbiórek i tak jak lubimy najbardziej: „z wątroby”. Nie był w najlepszej pozycji do złapania piłki, nie był najwyższy w walczącym o nią towarzystwie koszykarzy, ale chciał jej najbardziej.

Linijka statystyczna: 33 minuty, 16 punktów, 11 zbiórek, 6/12 z gry.

Olek Balcerowski – 6

Skuteczność pod koszem rywali pozostawiała bardzo dużo do życzenia, ta z linii jeszcze więcej, ale Igor Milicić wciąż ufa swojemu podstawowemu środkowemu. W drugiej cześci czwartej kwarty na tym zyskał. Olek wybronił dwie bardzo-bardzo ważne akcje.

Linijka statystyczna: 3 punkty, 5 zbiórek, 1/5 z wolnych, plus/minus: -8.

Michał Sokołowski – 8

Coraz pewniejszy w ataku, a w defensywie wciąż klasa sama w sobie. Byliśmy pewni, że to on będzie bronił w ostatniej akcji przeciwko Avdiji. Byliśmy pewni, że gwiazda Portland Trail Blazers będzie rzucała. I byliśmy przekonani, że przy „Sokole” przestrzeli. Że tak naprawdę Deni wypracował sobie dobrą pozycję do oddania rzutu? Za coś mu te dziesiątki milionów dolarów w NBA płacą.

Linijka statystyczna: 32 minuty, 7 punktów, plus/minus: +8

Andrzej Pluta – 7

Skuteczności brakowało, momentami także fizyczności i – jednak wciąż – umiejętności defensywnych też trochę. Ale serca do walki było wystarczająco wiele!

Poza tym – zagrać 32 minuty w tak szarpanym meczu, rozdać 7 asyst i popełnić tylko dwie straty? Przy momentami naprawdę ogromnym nacisku mającego kim straszyć rywala? Hej, to był wciąż bardzo OK mecz koszykarza Legii! Co najmniej!

Linijka statystyczna: 32 minuty, 5 punktów, 7 asyst, 2 straty, 2/7 z gry.

Tomasz Gielo – 6

Może gdyby trafił te dwie pierwsze trójki na początku meczu, potoczyłby się nieco inaczej. I dla drużyny, i dla niego samego. Może trafi kolejnym razem?

Linijka statystyczna: 12 minut, 3 zbiórki, 0/2 z gry.

Kamil Łączyński – 5

Nie był to najlepszy występ naszego weterana. W trzeciej kwarcie nie potrafił pomóc w zatamowaniu naszego krwawienia, gdy przez 5 minut nie potrafiliśmy zdobyć punktów. Gra w poprzek nie mogła pomóc.

Linijka statystyczna: 8 minut, 2 asysty, 0/1 z gry.

Przemysław Żołnierewicz – 6

Poszarpał w defensywie, więc – spełnił swoją rolę. Szkoda, że nie zdobył punktów, ale mocno atakuje kosz rywal korzystając ze swoich możliwości atletycznych, gdy tylko otwiera się do tego okazja.

Linijka statystyczna: 7 minut, 0/2 z gry

Zawodników występujących poniżej 5 min (Aleksander Dziewa) nie oceniamy.