Jordan Loyd
O najważniejszym rzucie w meczu: Zadziałała intuicja. W końcówce nasze akcje w ataku nie wyglądały dobrze. Wtedy poczułem, że wokół mnie były dwie, a może nawet trzy osoby. Próbowałem się uwolnić i zagrać coś po swojemu. Trochę się im zerwałem ze smyczy i się udało.
O presji: Koszykówka to nie jest dla mnie presja. Na świecie jest wiele innych bardziej stresujących rzeczy. Koszykówka to coś, co kocham i zawsze patrzę na to tylko w ten sposób.
Tomasz Gielo
O finalnym wyniku: W drugiej połowie Izrael bardzo podkręcił tempo. Wiedzieliśmy, że do końca kluczowym będzie zatrzymywanie ich kontrataku. Myślę, że w kwestii uprzykrzania gry Deniemu Avdiji zrobiliśmy naprawdę niezłą robotę. Oczywiście na koniec Jordan trafił niesamowite dwa rzuty. On każdego dnia zadziwia nas coraz bardziej. Gdy myślimy, że już wszystko na temat jego gry wiemy, on bierze piłkę i po raz kolejny nas szokuje.
O jutrzejszym meczu z Islandią: Nie ma mowy o zmęczeniu, musimy sięgnąć po trzecie zwycięstwo z rzędu.
Mateusz Ponitka
O występie Deniego Avdiji: Pokazał, że bardzo dobrze czuje się, gdy ma na boisku trochę więcej wolnego miejsca. Umie wykorzystywać swoje ciało, sprawnie wkręcał się pod kosz i potwierdził, że nieprzypadkowo znalazł się w NBA.
O thrillerze w końcówce: Dziś było widać u nas trochę nerwowości. Myślę, że czuliśmy wagę tego spotkania. To zwycięstwo stawia nas w dobrej sytuacji przed kolejnymi meczami.
O kluczowym momencie meczu: Trójka i przechwyt na początku czwartej kwarty były ważne, ale wszystko tak naprawdę rozstrzygnęła końcówka, w której Izrael nas przełamał i mieliśmy -2.
Dominik Olejniczak
O najlepszym momencie w reprezentacyjnej karierze: Myślę, że te dwa rzuty półhakiem i akcje w obronie z pierwszej kwarty były moimi najważniejszymi minutami w seniorskiej kadrze. Umówmy się – wcześniej nie miałem takich zbyt wielu. Byłem w tej kadrze już długo, dołączyłem przed mistrzostwami świata w Chinach, ale nic jej nie dawałem, dlatego zrobiłem sobie dwuletnią przerwę. Kiedy poczułem, że stać mnie na to, żeby pomagać drużynie – wróciłem i staram się pomóc.
O bronieniu Sorkina: Mieliśmy go zatrzymać swoją fizycznością. Oczywiście, jest bardzo utalentowany, ale znacznie mniej fizyczny niż np. wysocy reprezentacji Słowenii. Ja, Olek i wszyscy, którzy go kryli podołali dzisiaj zadaniu. Niepotrzebna była żadna dodatkowa praca mentalna, po prostu to był wygodny przeciwnik. Ze Słoweńcami męczyli się dziś nawet Francuzi.
O największej przewadze: Odkąd dołączyły do mnie żona z córeczką i wspierają mnie z trybun, moja gra idzie do góry. Niesamowicie potrzebuję ich wsparcia.
O tym, że był jedynym punktującym graczem z ławki: Nawet nie wiedziałem, że byłem jedynym zawodnikiem spoza pierwszej piątki, który dziś trafiał do kosza. To tylko pokazuje, że w różnych spotkaniach różni zawodnicy spoza zestawu naszych głównych atakujących mogą wejść na boisko i dać coś od siebie. W czwartek byli to inni zawodnicy, dziś byłem to ja. Meczów jest dużo, każdy jest potrzebny, żeby to dalej szło po naszej myśli.
O meczu z Islandią: Zrobimy teraz wszystko co w naszej mocy, żeby się zregenerować i żeby jutro stawić się do pracy na 8:30. Islandczycy mieli tego czasu na odpoczynek trochę więcej, ale to nie jest istotne. Za 24 godziny chcemy cieszyć się z kolejnego zwycięstwa.
O swoim rzucie: Ten stacjonarny floater zasugerował mi kiedyś trener we Francji, więc trenuję go bardzo dużo. Efekt nie jest przypadkowy. Może to wygląda nienaturalnie i niektórym wydaje się dziwne, ale najważniejsze, że wpada.