Strona główna » Dzień dobry PLK: Wałbrzych drugim Włocławkiem?
PLK

Dzień dobry PLK: Wałbrzych drugim Włocławkiem?

0 komentarzy
Kiedy Erdogan pokaże coś więcej od Urlepa? Dlaczego Wałbrzych przydałby się esktraklasie? Marek Łukomski w Łańcucie zasłużył na nagrodę i awans.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

Co usłyszymy na tureckim kazaniu?

Mijają kolejne tygodnie i wciąż nie ma żadnych materialnych dowodów na to, że nowy trener, Ertugrul Erdogan, drużynie z Wrocławia jest w stanie dawać więcej niż jego poprzednik, Andrej Urlep. Turek wygrał szereg meczów z zespołami z końcówki tabeli, zaimponował pokonując Trefla Sopot zespołem w dużym osłabieniu, ale ostatnio zaliczył też dwie kompromitujące mistrza Polski porażki – z Arką Gdynia i MKS-em Dąbrowa. Obie w stylu tak złym, że nie usprawiedliwiają tego nawet nieobecności Jeremiah Martina i Vasy Pusicy.

PLK jest taką ligą, że nigdy nie można niczego przereagowywać. Śląsk w tym sezonie też już zdążył być w opinii kibiców po kilka razy „dominatorem poza zasięgiem reszty stawki” i „kolosem na glinianych nogach„, zobaczymy, którą jego wersję będzie potrafił przygotować trener Erdogan. Póki co, wiemy jedynie, że – w odróżnieniu od poprzednika – ma ochotę odpowiadać pełnymi zdaniami na pytania dziennikarzy. Zawsze coś.

Wałbrzych nowym Włocławkiem?

Akurat wczoraj, Górnik jako pierwszy zespół 1. ligi zakwalifikował się do półfinału playoff, pewnym 3-0 eliminując Polonię Warszawa. Zagra w nim ze zwycięzcą pary GKS Tychy vs. SKS Starogard i będzie zdecydowanym faworytem, bo w 2023 roku prezentuje się znakomicie.

Oczywiście niech tę ligę wygra zespół najlepszy na boisku. Droga do awansu daleka, nikt jeszcze licencji Górnikowi przed decydującymi meczami nie wręcza. HydroTruck i Dziki też mają mocne drużyny, które mogą powalczyć o ekstraklasę. Dla mnie nie ulega jednak wątpliwości, że to właśnie ewentualny awans Górnika będzie dla polskiej koszykówki rzeczą najfajniejszą i najlepszą.

Klub z Wałbrzycha ma prawie wszystko – przyzwoitą halę, bazę zaangażowanych i robiących atmosferę kibiców, bogatą tradycję sukcesów i dawnych gwiazd. Ma działaczy, którym się chce i którzy próbują zrobić coś więcej. Po kilkunastu latach na niższych poziomach jest to też miejsce po prostu spragnione ekstraklasy. Jasne, do tytułowego Włocławka droga będzie daleka, ale gorąca atmosfera w stylu Ostrowa czy Stargardu? Gwarantowana od początku. Ekscytujące derby ze Śląskiem? Czekam!

O tym klimacie, który spokojnie i z korzyścią można byłoby przenieść do PLK, pisał kilka dni temu Grzegorz Szklarczuk TUTAJ>> Zwycięzcę 1. ligi poznamy za kilka tygodni, z punktu widzenia dziennikarza i kibica – byłaby to świetna sprawa, gdyby trafiło na Wałbrzych. Zblazowanych ośrodków, które można byłoby szybko i bez szkody z ekstraklasy dla odmiany pożegnać, jest przynajmniej kilka.

Generał straży pożarnej

Chyba żaden trener nie lubi określenia „strażak”, mówił to także w wywiadach Marek Łukomski. Jednak jeśli trzymać się tej popularnej metafory, za drugą połowę sezonu w Łańcucie ten szkoleniowiec powinien dostać medal oraz awans na wyższy stopień oficerski.

Sokół zwyciężając po raz 10. w tym sezonie (tym razem z Zastalem) w zasadzie zapewnił sobie utrzymanie w ekstraklasie. Potrafił wygrać m.in. ze Śląskiem, Stalą, Treflem czy Anwilem. W całym sezonie miał 6. najlepszą obronę w lidze, wyprzedzając pod tym względem szereg playoffowych zespołów.

Marek Łukomski i klub z Łańcuta, otrząsnąwszy się po debiutanckich błędach na początku sezonu, pokazali też, że do spokojnej rywalizacji w ekstraklasie nie trzeba żadnej technologii rakietowej. Kilka racjonalnych transferów; doświadczony w PLK trener; wiara, że Polacy nawet bez głośnych nazwisk mogą okazać się przydatni dla zespołu.

W Gliwicach czy Lublinie pieniędzy mieli więcej, a zwycięstw jednak mniej.

Basket na ekranie

Garść informacji o oglądalnościach polskiej koszykówki. Medialnym wydarzeniem ostatnich dni był oczywiście pierwszy mecz finału FIBA Europe Cup we Włocławku. Tym razem Polsat stanął na wysokości zadania, transmisja nie tylko była świetnie zrealizowana, ale również pokazana w otwartym Super Polsacie. Tam, według badań Nielsena, oglądało ją średnio ok. 41 tysięcy widzów. Dodatkowo, w Polsacie Sport Extra było ok. 26 tys. telewidzów. To wszystko bez danych o transmisji internetowej.

Jak wygląda ostatnio PLK? Niedzielne spotkanie Trefl Sopot vs. Legia Warszawa na PS Extra oglądało średnio ok. 14.4 tys. widzów. W sobotę, na PS News mecz Start vs. Czarni miał widownię na poziomie ok. 10.2 tys., a w piątek, na PS News pojedynek Zastal vs. Spójnia śledziło ok. 15.3 tys. osób. Tradycyjnie najgorzej było z czwartkiem, Pierniki i MKS zechciało podziwiać ok. 7.5 tys. widzów.

Bezpłatną transmisję na YouTube z finału ENBL z udziałem Stali na żywo w szczytowym momencie oglądało ok. 2000 osób.

Ciekawostka na koniec. Przy okazji komunikatu o przedłużeniu umowy na transmisję NBA w Canal+ na kolejne dwa sezony, przedstawiciel tej ligi poinformował o „poważnym wzrośnie widowni NBA w Polsce w tym sezonie”. Nie wiem dokładnie, jak to wygląda w liczba wymiernych, ale brzmi to budująco. I oby przeniosło się na resztę koszykówki.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>