Koniec trwających już 10 dni spekulacji o zmianie na stanowisku trenera klubu z Włocławka. O tym, że Anwil będzie miał nowego trenera informowaliśmy jako pierwsi już w piątek 5 grudnia, gdy jego szefowie mniej lub bardziej oficjalnie rozpoczęli poszukiwania następcy Grzegorza Kożana.
Ostatecznie pod wodzą trenera będącego przedstawicielem włocławskiej szkoły koszykówki Anwil wygrał w PLK 6 z 10 meczów, a w FIBA Europe Cup połowę z ośmiu rozegranych. We Włocławku po kolejnych występach wyczuwalne było jednak postępujące rozczarowanie grą zespołu. Jego kulminacją były przeraźliwe gwizdy żegnające zespół po wygranym 99:93 niedzielnym meczu z Miastem Szkła Krosno w Hali Mistrzów.
Jako pierwszy o tym, że następcą Kożana może zostać Ronen Ginzburg informowała już tydzień temu „Israel Hayom”, największa bezpłatna gazeta w Izraelu.
– W koszykówce osiągnąłem już wszystko, ale zobaczymy, co będzie dalej. Nie mogę nic obiecać. Zobaczymy, jakie będą możliwości. Póki co przede wszystkim doceniam wolność – mówił niedawno w rozmowie z nią Ginzburg.
Wywiad został przeprowadzony w listopadzie, gdy doświadczony szkoleniowiec rozstał się z klubem japońskiej ekstraklasy Kawasaki Brave Thunders. Posadę stracił po tym, gdy prowadzony przez niego zespół rozpoczął rozgrywki od zaledwie 2 zwycięstw w pierwszych 13 meczach sezonu.
Wcześniej Ginzburg dał się poznać przede wszystkim jako trener reprezentacji Czech. Prowadził ją w latach 2013-2023, święcąc naprawdę duże sukcesy. Największy z nich – szóste miejsce w mistrzostwach świata 2019, dobrze pamiętamy. Wówczas to właśnie w starciu z prowadzonymi przez Ginzburga naszymi południowymi sąsiadami przegraliśmy mecz o prawo do gry o piątą pozycję w turnieju. Izraelczyk rok później otrzymał nawet czeskie obywatelstwo. Tak dobra postawa pozwoliła dwa lata później reprezentacji Czech wystąpić na igrzyskach olimpijskich w Tokio, w których uplasowali się na 9. pozycji.
Drużynę, której największą gwiazdą przez lata bywał duet Tomas Satoransky – Jan Vesely, nowy szkoleniowiec Anwilu poprowadził także do ćwierćfinału EuroBasketu 2015. Dwa kolejne mistrzostwa Europy – w 2017 i w 2022 roku, gdy faza grupowa była rozgrywana w Pradze, okazały się dla prowadzonej przez niego drużyny mniej udane (Czesi zajęli w nich – odpowiednio – 20. i 16. miejsce).
Jeśli chodzi o dorobek klubowy, to największe sukcesy także święcił w Czechach, prowadząc w latach 2011-2017 etatowego mistrza tego kraju z Nymburka.
Ostatnim bardziej znaczącym osiągnięciem w europejskiej koszykówce Ginzburga był awans do ćwierćfinału EuroCup w sezonie 2023/24 z ukraińskim BC Prometey. Dyrektorem sportowym tego klubu był wówczas Bronisław Wawrzyńczuk, obecny skaut Los Angeles Lakers, który w rozgrywkach 2024/25 pełnił obowiązki konsultanta ds. sportowych Anwilu.
Nie ma większych wątpliwości, że miał on też wpływ na wybór następcy Grzegorza Kożana.
Jak poinformował klub z Włocławka w oficjalnym komunikacie, izraelski szkoleniowiec dołączy do zespołu pod koniec grudnia, a po raz pierwszy poprowadzi zespół w meczu przeciwko Dzikom Warszawa zaplanowanym na 3 stycznia.
Do tego czasu Anwil rozegra jednak jeszcze dwa wyjazdowe spotkania: 22 grudnia przeciwko Zastalowi w Zielonej Górze i 26 grudnia w klasyku Orlen Basket Ligi przeciwko Śląskowi we Wrocławiu. W obu tych spotkaniach włocławski zespół w roli głównego trenera w roli głównego szkoleniowca poprowadzi jeszcze Grzegorz Kożan.
W tym momencie nie jest jasne, czy dotychczasowy trener Anwilu pozostanie w klubie w roli jednego z asystentów Ginzburga. Na pewno będą nimi dalej za to Marcin Woźniak i Łotysz Akselis Vairogs.
Ronen Ginzburg podpisał z włocławskim klubem kontrakt do końca sezonu 2026/27. W komunikacie Anwil określił to jako „jednolitą umowę”, co powinno oznaczać brak uzależnienia pozostania Izraelczyka na sezon 2026/27 od wyniku końcowego osiągniętego w bieżących rozgrywkach.