Strona główna » Walec z Włocławka nabiera rozpędu – Anwil znów nieomylny! Twarde Pierniki bez szans
PLK

Walec z Włocławka nabiera rozpędu – Anwil znów nieomylny! Twarde Pierniki bez szans

0 komentarzy
32:12 – taki wynik na tablicy wyników po 10 minutach walki w drugim meczu ćwierćfinałowym derbów kujawsko-pomorskiego mówił wszystko. Przewaga Anwilu nad lokalnym rywalem była bezdyskusyjna i jeśli ta seria nie zakończy się w poniedziałek w Toruniu, będziemy mogli mówić o dużej niespodziance. W piątek lider tabeli po sezonie zasadniczym pokonał Twarde Pierniki aż 107:76.

Gdy podopieczni Srdjana Suboticia – było nie było jedna z najlepszych ofensywnie drużyn PLK sezonu 2024/25 – zdobywali pierwsze punkty w meczu, rozpoczynała się piąta minuta. Anwil miał ich na koncie już 12. Emocje? Jakie emocje?

Gębsza analiza tego meczu nie ma większego sensu. Przewaga lidera PLK była niepodważalna. Już pod koniec pierwszej kwarty została przez ekipę Selcuka Ernaka powiększona do 20 punktów i później tylko raz – na początku ostatniej kwarty – zmalała poniżej tego progu. Na moment.

Dla Twardych Pierników, które mają przecież w nogach także dwa starcia fazy play-in z Dzikami i Śląskiem był to już czwarty mecz w ciągu zaledwie sześciu dni. 21 punktów zdobył dla nich w piątek Michael Ertel, 16 Dominik Wilczek.

Anwil naprawdę imponował – szczególnie w pierwszej połowie, wygranej aż 62:34. Grą zespołu świetnie dyrygował Kamil Łączyński (14 punktów i 10 asyst) w ciągu 20 minut, a skutecznością imponowali nie tylko Luke Petrasek (21 punktów, 7/9 z gry) i Luke Nelson (14 punktów, 5/6 z gry w tym 3/3 za 3).

Byliście zdziwieni niespotykaną statystyką Anwilu z pierwszego meczu, gdy cały zespół popełnił tylko 2 straty?

To teraz zapamiętajcie skuteczność włocławskiej drużyny w rzutach z dystansu w meczu nr 2: 18/22. 81 procent (!) skuteczności w rzutach za 3. Jasne, goście nie imponowali defensywą, ale wciąż…

Zespół Ernaka wygląda jakby był przygotowany do tego, by ćwierćfinałową rywalizację zakończyć już w poniedziałek w Toruniu. Dopiero 24 godziny przed tym, zanim jego potencjalni półfinałowi rywale – Górnik Zamek Książ i Legia – rozegrają trzeci mecz swojej serii w Wałbrzychu.