Po wyjściu na parkiet obu ekip, widać było różnice gabarytów pomiędzy oboma zespołami. Atletyczny Portugalczycy grali agresywnie w obronie, co stanowiło spory problem dla naszej drużyny. W pierwszej połowie podopieczni trenera Mariusza Niedbalskiego dostosowali się do chaosu na parkiecie, który preferowali rywale. Wynik był na styku.
Po przerwie Polacy nieco uspokoili swoją grę, ograniczyli straty i poprawili defensywę. Natomiast trzeba też zauważyć, że Portugalczycy popełniali liczne błędy, które napędzało naszych w grze w ataku. Pozwoliło to naszej drużynie pewnie kontrolować mecz w drugiej połowie i wygrać różnicą dwudziestu punktów.
Sobotni rywale Polaków ostatecznie popełnili aż 21 strat, ale wykorzystywali swoje przewagi fizyczne w walce pod tablicami – zaliczyli aż 20 zbiórek w ataku. W tym aspekcie gry na pewno jest spore pole do poprawy w grze podopiecznych trenera Niedbalskiego.
Kilku naszych zawodników zaliczyło naprawdę niezłe momenty na parkiecie. Bardzo dobrze closeouty atakował August Chałupa (10 punktów), ważne rzuty z dystansu trafił Antoni Majcherek (9 pkt. i 7 zb.),a swoje umiejętności techniczne w polu trzech sekund dobrze wykorzystywał Franciszek Boruciński-Hrycyk (10 pkt i 7 zbiórek)
Niezwykle efektowny fragment meczu zaliczył także Jan Grzesiak, który udany występ uświetnił dwoma widowiskowymi wsadami. To właśnie zawodnik Politechniki Gdańskiej był najlepszym strzelcem Polaków, notując 17 punktów.
W niedzielę o godzinie 15:30 Biało-Czerwonych czeka mecz z Ukrainą, która póki co zajmuje ostatnie miejsce w grupie z bilansem 0-2. Transmisja na kanale YouTube FIBA.