Strona główna » Zróbcie to 7-0! Reprezentacja Polski koszykarzy zbliża się do raju – w czwartek w Rydze może wykonać kluczowy krok

Zróbcie to 7-0! Reprezentacja Polski koszykarzy zbliża się do raju – w czwartek w Rydze może wykonać kluczowy krok

0 komentarzy
To mecz, który może ostatecznie zapewnić naszej reprezentacji trzeci w historii awans do mistrzostw świata! Pierwszym z dwóch kroków w stronę przyszłorocznego mundialu, które Biało-Czerwoni mogą wykonać w najbliższych dniach, będzie czwartkowy mecz z Izraelem w Rydze. Początek walki o godz. 20. Transmisja w kanałach TVP.

Analizę najbliższego rywala warto rozpocząć od przypomnienia sytuacji w tabeli eliminacyjnej grupy K. Tę otwiera z perfekcyjnym bilansem 6-0 właśnie kadra prowadzona przez trenera Igora Milicicia. Izrael w pierwszej fazie kwalifikacji zdołał wygrać tylko dwa z sześciu meczów – oba ze słabiutkim Cyprem. Czwartkowe zwycięstwo dawałoby nam aż pięć punktów przewagi nad rywalem pięć kolejek do końca eliminacji. Można byłoby powiedzieć, że mielibyśmy Izrael „odhaczony”.

Przez wiele lat postrzegaliśmy tego rywala jako solidnego średniaka w rozgrywkach organizowanych przez europejską federację i kadrę, która przy okazji każdej dużej imprezy ma spore aspiracje, potęgowane dopływem świeżej krwi z odnoszących sukcesy reprezentacji juniorskich. Prawda jest jednak taka, że kadra Izraela ma dużo lepszą opinię od wyników. To zespół, który już od dwóch dekad nie meldował się w ósemce EuroBasketu, a w ostatnich latach przestała „prześladować” też reprezentację Polski. Z drużyną z Bliskiego Wschodu znamy się świetnie – zagraliśmy przeciwko temu rywalowi aż sześć meczów o punkty w ciągu ostatnich sześciu lat, a licząc mecze o punkty i towarzyskie – 13 starć w ciągu szesnastu lat. W ostatnim czasie odwróciliśmy kartę i wygraliśmy trzy ważne mecze – dwa na turniejach o ME (w 2025 w Katowicach i w 2022 w Pradze) oraz kwalifikacyjny mecz do poprzednich MŚ, rozegrany cztery lata temu w Lublinie.

Podobnie jak w naszej reprezentacji, w sierpniowym okienku kwalifikacyjnym w kadrze Izraela zabraknie kilku istotnych nazwisk.

Wąski skład kadry Izraela na to okienko (przynależność klubowa na sezon 2026/27, a statystyki z sezonu klubowego 2025/26):

OBROŃCY

Yam Madar (PG, 190/26) – Maccabi Tel Awiw (Izrael / Euroliga), w poprzednim sezonie w Hapoelu Tel Awiw (Izrael / Euroliga) śr. 15 pkt., 3 zb., 4 as. w lidze i 3 pkt. w Eurolidze,

Khadeen Carrington (G, 193/31) – Hapoel Tel Awiw (Izrael / Euroliga), w poprzednim sezonie w Hapoelu Jerozolima (Izrael / EuroCup) śr. 14 pkt., 3 zb., 2 as. w lidze i 15 pkt., 2 as. w pucharach,

Tamir Blatt (PG, 181/29) – Hapoel Tel Awiw (Izrael / Euroliga), w poprzednim sezonie w Maccabi Tel Awiw (Izrael / Euroliga) śr. 9 pkt., 5 as. w lidze i 7 pkt., 5 as. w Eurolidze,

Guy Palatin (PG, 192/26) – Hapoel Tel Awiw (Izrael / Euroliga), śr. 3 pkt. w lidze,

Ethan Burg (G, 190/24) – Hapoel Jerozolima (Izrael / EuroCup), w poprzednim sezonie w Tennessee (NCAA) śr. 2 pkt., kończył sezon w Hapoel Jerozolima, śr. 10 pkt., 3 zb.,

Yair Kravits (G, 195/27) – Hapoel Holon (Izrael / Liga Mistrzów FIBA), śr. 7 pkt., 4 as. w lidze i 5 pkt., 3 zb., 2 as. w pucharach,

SKRZYDŁOWI

Adam Ariel (G/F, 192/31) – Ironi Ness Ziona (Izrael), w poprzednim sezonie w Maccabi Ramat Gan (Izrael) śr. 14 pkt., 5 zb., 2 as.,

Rafael Menco (SF, 199/32) – Hapoel HaEmek (Izrael), śr. 8 pkt., 3 zb.,

Lior Carreira (SF, 196/29) – Hapoel Ramat Gan (Izrael), w poprzednim sezonie w Hapoel Holon (Izrael / Liga Mistrzów FIBA) śr. 6 pkt., 4 zb. w lidze i 3 pkt. w pucharach,

Netanel Artzi (F, 197/29) – Hapoel Holon (Izrael / Liga Mistrzów FIBA), śr. 10 pkt., 3 zb. w lidze i 7 pkt., 3 zb. w pucharach,

PODKOSZOWI

Roman Sorkin (F/C, 209/30) – Maccabi Tel Awiw (Izrael / Euroliga), śr. 12 pkt., 4 zb. w lidze i 13 pkt., 4 zb. w Eurolidze,

Itay Segev (F/C, 204/31) – Hapoel Tel Awiw (Izrael / Euroliga) śr. 3 pkt. w lidze.

Z szerszego składu wypadli w ostatnich dniach podkoszowi Tomer Ginat (PF, 204/32), Ilay Dolinski (PF, 205/21), Idan Zalmanson (F/C, 205/31) i Yotam Hanochi (PF, 204/26), przy czym pierwszych trzech z tej listy opuściło zgrupowanie lub w ogóle na nie nie przyjechało z powodów zdrowotnych.

Jeszcze przed początkiem zgrupowania wiadomo było, że trener Ariel Beit-Halahmy nie skorzysta ze swoich dwóch największych gwiazd, na co dzień grających w NBA: Bena Sarafa (PG, 197/20) z Brooklyn Nets i Deni Avdiji (F, 206/25) z Portland Trail Blazers. Analogicznie do absencji Jakuba Szumerta i Jakuba Urbaniaka w naszej kadrze, Noam Yaacov (PG, 186/22) przenoszący się z Belgii na uniwersytet Utah i Alon Michaeli (F, 206/21) zamieniający uczelnię Colorado na Saint Louis również nie pomogą reprezentacji w sierpniu.

Dodatkowo, lista kontuzjowanych graczy obejmuje takie nazwiska jak: Yovel Zoosman (SF, 200/28), Joaquin Shuchmann (G/F, 191/31), Gur Lavy (F, 198/25) i Nimrod Levi (PF, 208/31). Biorąc pod uwagę listę nieobecności, realnymi osłabieniem reprezentacji Izraela są na pewno absencje Sarafa, Avdiji, Zoosmana i Ginata. W pamiętnym meczu rozegranym w katowickim Spodku 12 miesięcy temu wybiegło na parkiet dziesięciu reprezentantów Polski, z których w Rydze zobaczymy ośmiu. Po drugiej stronie parkietu zobaczymy sześciu przeciwników z tamtego meczu.

Podczas zeszłorocznego turnieju niekwestionowanym liderem drużyny Izraela był Avdija (śr. 24 pkt.), a drugą opcją w ataku podkoszowy Sorkin (śr. 16 pkt., 6 zb.). Ważne postacie sprzed roku to również Madar i nieobecny w Rydze Ginat. W meczach pierwszej rundy kwalifikacji Mistrzostw Świata rolę lidera przejął właśnie Madar, przenoszący się z Hapoelu do Maccabi Tel Awiw (śr. 24 pkt., 4 as.). Wyróżniał się ponownie Sorkin, istotni byli obrońcy – naturalizowany Carrington i Ariel.

W obecnym zestawieniu rzuca się w oczy mocne przesunięcie akcentów w stronę obwodu: Madara i Carringtona wspomagać będzie wracający do reprezentacji Blatt, zapewne zobaczymy też Ariela grającego na pozycji nr 3 obok dwóch zawodników kreujących grę. Liderem strefy podkoszowej będzie na pewno Sorkin, ale zwraca uwagę brak zastępców Avdiji, Ginata, Zoosmana czy choćby Leviego, czyli, mówiąc kolokwialnie, dość „wybrakowany” zestaw skrzydłowych. Szczególnie na silnym skrzydle.

Dla naszej kadry to świetna informacja.

Oprócz problemów kadrowych – nieco większych po stronie rywala niż po naszej – małym handicapem dla reprezentacji Polski będzie fakt rozgrywania czwartkowego meczu w ryskiej Xiaomi Arena. Mimo pustych trybun obiekt ten świetnie kojarzy się naszym kadrowiczom. To przecież w niej zapewnili sobie rok temu awans do ćwierćfinału EuroBasketu, a w lutym odnieśli piękne zwycięstwo nad reprezentacją Łotwy, gdy Jordan Loyd rzucił rywalom 37 punktów. Powtórka mile widziana!