Jeszcze chwilę po zakończeniu sobotniego półfinału można było mieć wątpliwości co do możliwości sportowych zespołu z Sopotu. Poważny uraz ręki Jakuba Schenka, który może go wykluczyć z dalszej gry w tym sezonie, nie był jedynym powodem do zmartwień sztabu medycznego Trefla. Na bóle pleców narzekał przecież Kenny Goins, a półfinału z Górnikiem Zamek Książ nie dokończył po skręceniu stawu skokowego Szymon Zapała.
Ostatecznie jednak w dniu finału okazało się, że ci dwaj ostatni gracze – mimo odczuwanego bólu – będą w stanie pomóc drużynie. Obaj byli niebywale istotni dla końcowego sukcesu Trefla. Goines spędził na boisku ponad 30 minut i był istotną elementem swojej drużynie nie tylko po atakowanej stronie (13 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty). Zapała, gdy tylko pojawiał się na boisku, dominował w walce pod tablicami (14 punktów i 5/5 z gry).
Wyrównana walka toczyła się jedynie przez pierwszych kilkanaście minut. Od połowy drugiej kwarty przewaga Trefla była bezdyskusyjna. Kasper Suurorg nie tylko wykańczał akcje swojego zespołu, ale także dbał o organizację gry (7 asyst). Najwięcej punktów dla ekipy z Sopotu zdobyli Mindaugas Kacinas (19, a także 7 zbiórek) i Paul Scruggs (16).
Koszykarzom z Zielonej Góry, dla których był to trzeci mecz w trakcie 48 godzin, w drugiej połowie zabrakło już chyba nie tylko sił, ale także wiary w to, że tak świetnie funkcjonującą drużynę z Sopotu można w Sosnowcu powstrzymać. Najwięcej punktów dla Zastalu zdobył Jayvon Maughmer (16).
MVP turnieju finałowego został Scruggs, który łącznie w trzech meczach w Sosnowcu zdobył dla Trefla 43 punkty, do dorobku dokładając 20 zbiórek i 14 asyst.
Trefl odzyskał Puchar Polski po trzyletniej przerwie. Po raz ostatnich w tych rozgrywkach triumfował w 2023 roku, gdy jeszcze pod wodzą Żana Tabaka triumfował w turnieju finałowym w Lublinie. To pierwsze trofeum zdobyte przez ten klub pod wodzą Mikko Larkasa.
Fiński trener w momencie zakończenia walki w typowym dla siebie stylu nie okazywał większych emocji.
A może po prostu trener Larkas już w tym momencie myślał nad tym jak zerwać z klątwą, która od kilku lat regularnie zdobywcę Pucharu Polski pozbawia szans na mistrzostwo Polski zazwyczaj już w początkowych fazach playoff.