Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
Litewską drużynę bez największych gwiazd, przy idącej w górę reprezentacji Polski, powinno dać się ugryźć w Wilnie. I tak właśnie pomyśleli zawodnicy naszej kadry, którzy pierwsze spotkanie eliminacji do Eurobasketu zaczęli z dużą pewnością siebie. Bezwzględnie dominowaliśmy na tablicach, formą imponowali Michał Sokołowski i Michał Michalak, całkiem nieźle też broniliśmy. Zaczęliśmy mecz od prowadzenia 13:7 i wygraliśmy pierwszą kwartę 19:16.
Gdy odpocząć usiadł Aleksander Balcerowski, przestaliśmy się niestety liczyć w walce o zbiórki. Słabo grali obaj nasi nominalni rozgrywający – Andrzej Pluta i Jakub Schenk, atak generalnie wyglądał mocno chropowato. Obrona coraz częściej pozwalała Litwinom na otwarte rzuty z dystansu, a to musiało się skończyć serią trafień (5 w kwarcie) za 3 punkty.
Mimo wysiłków rewelacyjnego Sokołowskiego (15 pkt. do przerwy, połowa dorobku zespołu) Litwini dogonili i przegonili Polaków, prowadząc do przerwy 35:30.
W pierwszych dwóch kwartach zaledwie 4 naszych zawodników było w stanie zdobyć punkty. Zupełnie bezbarwnie wypadał m.in. debiut Luke’a Petraska.
W przerwie trener Igor Milicić nie zdołał odmienić gry zespołu, który wyglądał słabiej od rywala po obu stronach parkietu. Powiodło się kilka akcji z Balcerowskim, który w pomalowanym nie miał godnego siebie przeciwnika, ale brakowało innych, ofensywnych argumentów. Pojedyncze dobre akcje zaliczyli Pluta i Michalak, zniknęli za to Ponitka z Sokołowskim.
Po 30 minutach, wciąż trafiająca z dystansu, Litwa prowadziła już 62:49, a potem nadal zwiększała przewagę. W ostatnich minutach nie było już zrywu Polaków i wielkich nadziei na zwycięstwo w Wilnie.
Najlepszym graczem reprezentacji Polski pozostał Sokołowski, który (26 punktów, 8/12 z gry) zaliczył naprawdę dobry występ. Niezłe fragmenty mieli też Balcerowski (11+8) oraz Michalak (10 pkt), solidne cyferki wykręcił Mateusz Ponitka (13/7/6), ale zagrał wyraźnie poniżej swoich standardów. Pozostali gracze mocno rozczarowali, w meczu punktowało tylko pięciu zawodników. Luke Petrasek nie trafił żadnego z 4 rzutów z gry. Zespół zanotował 14 strat.
Litwini ostatecznie trafili 13 razy z dystansu na skuteczności ok. 40%. Olsvalda Olisevicius zdbył 20 punktów. Nasi rywale oddali aż o 15 rzutów z gry więcej od Polaków.
Polacy zaczęli zatem kwalifikacje od porażki, ale naszej komfortowej sytuacji to nie zmienia, ponieważ będziemy jednym z gospodarzy najbliższego EuroBasketu. Drugi mecz Polacy zagrają w poniedziałek, a rywalem w Sosnowcu będzie Macedonia Północna.
Pełne statystyki z meczu Litwa – Polska >>
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>