Strona główna » Tomasik: Powrót gwiazdy PLK na horyzoncie! Stal czy King? Szykuje się wielka licytacja
PLK

Tomasik: Powrót gwiazdy PLK na horyzoncie! Stal czy King? Szykuje się wielka licytacja

0 komentarzy
Aigars Skele w poprzednich dwóch sezonach był gwiazdą Orlen Basket Ligi i jednym z kandydatów do tytułu MVP. W obecnych rozgrywkach w Bundeslidze gra słabo. Lada moment może szukać nowego klubu i całkiem prawdopodobne, że wróci do Polski. Faworytem do pozyskania Łotysza wydaje się Stal, lecz wicemistrz Polski ze Szczecina też przecież szuka rozgrywającego z wysokiej półki…

Pamiętacie te wydarzenia z maja kończącego się roku? Następujące dzień po dniu ćwierćfinałowe mecze nr 5 we Włocławku i Ostrowie Wielkopolski? Porażki Anwilu i Stali? Krokodyle łzy Victora Sandersa? Łamiący się głos Aigrasa Skele, gdy Łotysz wyrażał wdzięczność klubowi za to, że w trakcie dwóch lat odwiódł go od zakończenia kariery?

Pamiętacie ten tekst, w którym wyrażałem nadzieję, że choć jedna z ww. gwiazd PLK, dla których gra we Włocławku i Ostrowie ewidentnie nie była jedynie odrabianiem sportowej pańszczyzny, zostanie w polskiej lidze dłużej?

Sanders z dalekiego Krasjonarjska nigdzie się nie wybiera. Bieg historii może natomiast już niebawem ponownie przygnać do PLK Aigarsa Skele.

Po dwóch bardzo udanych indywidualnie sezonach w Stali oraz świetnych dla reprezentacji Łotwy mistrzostwach świata jesienią 2023 roku Łotysz liczył na ofertę z lepszej ligi. Nie przeliczył się. Ostatecznie podpisał kontrakt z Rostock Seawolves. Drużyna, której trenerem jest były szkoleniowiec Arki i Anwilu Przemysław Frasunkiewicz, zaproponowała mu kontrakt o wartości ok. 140 tys. dolarów.

Skele nigdy jednak w Bundeslidze nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Pozostaje najlepiej podającym zawodnikiem zespołu (4.7 asysty), ale ofensywnie nie jest porównywalnie efektywny, jak w dwóch poprzednich sezonach w PLK. Zdobywa zaledwie 6.4 punktu na mecz, spędzając na parkiecie średnio 23 minuty. Z naszych informacji wynika, że o ile trener Frasunkiewicz nie stracił wiary w jego możliwości, to szefowie klubu z Rostoku doszli do wniosku, że woleliby się go pozbyć, a zaoszczędzone środki przeznaczyć za zatrudnienie gracza innego typu.

Ich niecierpliwości trudno się szczególnie mocno dziwić. Cztery kolejne porażki po całkiem udanym początku sezonu zepchnęły drużynę na dalekie, 15. miejsce w tabeli Bundesligi. W ostatnim, wysoko przegranym (63:80) sobotnim meczu z Löwen Braunschweig Skele spędził na boisku tylko 18 minut. Bezbarwny występ zakończył z 2 punktami oraz 2 asystami.

Jeśli niebawem porozumie się z dotychczasowym pracodawcą w sprawie warunków rozwiązania umowy i stanie się wolnym graczem – na niedobór ofert nie będzie narzekał. Najatrakcyjniejsze może otrzymać z PLK.

Nie byłbym zdziwiony, gdyby Łotysz po prostu wrócił do Ostrowa Wielkopolskiego. Do obecnej drużyny prowadzonej przez Andrzeja Urbana mógłby się wpasować wręcz idealnie. Znając świetnie sam klub, znając jego trenera miałby pewność co go czeka. Taka świadomość przy zmianie barw klubowych w środku sezonu bywa dla koszykarza szczególnie istotna.

– Może napiszesz najtrudniejszą analizę w historii PLK – kto jest obecnie drugą jej siłą? – zaproponował mi w niedzielny wieczór jeden z zazwyczaj mających skrystalizowane poglądy znajomych świetnie zorientowanych w ligowych realiach, ewidentnie zagubiony po kolejnych porażkach Trefla, Kinga i Śląska.

Nie podejmuję się! Jeśli jednak powyższy scenariusz powrotu Skele do Ostrowa by się sprawdził, niebawem siłą numer 2 PLK może zostać zespół, który obecnie zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli.

Stal ze zdrowym i grającym coraz lepiej Damianem Kuligiem i z równie doświadczonym oraz ogranym na najwyższym poziomie Adasem Juskeviciusem właśnie pokonała Śląsk. Tymczasem na ewentualnym pozyskaniu Skele ostrowianie wcale wzmocnień składu kończyć nie muszą! Ich plan od początku zakładał przecież, że Paxson Wojcik w trakcie rozgrywek otrzyma polski paszport. Jeśli tak się stanie, Stal – nawet już mając w składzie Skele – mogłaby jeszcze dodatkowo sięgnąć po szóstego obcokrajowca. Mało? Przecież do gry po wyleczeniu kontuzji w ciągu kilku tygodni wróci także David Brembly

Ostrowianie wydają się faworytem do ewentualnego przechwycenia Skele, lecz mogą być zmuszeni do udziału w licytacji. Przecież już od kilku tygodni godnego następcy kontuzjowanego Andrzeja Mazurczaka poszukuje też pogrążony w kryzysie King. Jabril Durham, który był w kręgu zainteresowań szczecinian, spodziewa się niebawem potomka. Jest gotowy kontynuować karierę w PLK, lecz do gry chciałby wrócić dopiero po jego narodzinach.

King nie chce czekać. Po niedzielnej porażce w Stargardzie realnie grozi mu wypadnięcie poza czołową ósemkę po pierwszej rundzie rozgrywek, a wicemistrzowie Polski w turnieju finałowym o Puchar Polski chcieliby w lutym w Sosnowcu wystąpić.

Szukając nowych zawodników na pozycję nr 1 i 5 (pożegnanie się z Chadem Brownem jest tylko kwestią czasu) szefowie klubu ze Szczecina nie zamierzają oszczędzać. By ratować fatalnie układający się sezon, chcą zatrudnić graczy z jak najwyższej półki. Ostatnio przy okazji poszukiwań rozgrywającego nie zdecydowali się skorzystać z usług Gorana Filipovicia – filigranowego Chorwata, który w pierwszej połowie poprzedniego sezonu robił furorę w Twardych Piernikach (15.5 pkt i 5.6 asysty).

Czy King stać na wygranie ze Stalą wyścigu o Skele? Pod względem finansowym – całkiem możliwe. Ostrowski klub może mieć jednak inne atuty, wykraczające poza obecny sezon. Znając świetnie atuty Łotysza, może mu po prostu zaproponować dłuższą umowę. Czy Kinga stać na podobny ruch? Czy z nieznanym sobie klubem na dłużej chciałby wiązać się sam Skele? Czy będący symbolem Kinga Mazurczak po wyleczeniu kontuzji do niego wróci? Jak na ewentualną decyzję Łotysza może wpływać fakt, że po tym sezonie wygasa też umowa prowadzącego zespół ze Szczecina Arkadiusza Miłoszewskiego?

W Ostrowie znaków zapytania jest jakby nieco mniej, ale King – chociażby przy letniej operacji „odbicia” Aleksandra Dziewy ze Śląska Wrocław – udowadniał już, że ma całkiem silny dar przekonywania.

Żeby było jeszcze ciekawiej – w następnej rundzie spotkań, już w najbliższą niedzielę, Stal podejmie właśnie wicemistrzów Polski. Do tego czasu przyszłość Aigarsa Skele może się wyjaśnić, ale też – nie musi. Sprawa, choćby ze względu na wciąż nierozwiązaną sytuację kontraktową Łotysza w Rostoku, a także nadchodzące święta Bożego Narodzenia może chwilę potrwać.

W poprzednim sezonie Skele w barwach Stali w każdym meczu zdobywał średnio 15.7 punktu, 9.0 asysty oraz 4.7 zbiórki. Kibice w Ostrowie jego powrót na pewno przyjęliby entuzjastycznie. Latem, zanim Łotysz podpisał kontrakt w Niemczech, był najważniejszym celem transferowym szefów Śląska Wrocław.

W ostatnich tygodniach PLK straciła na rzecz mocniejszych lig kandydata do miana MVP (Tarik Phillip) oraz dwóch innych wyróżniających się graczy (Souley Boum i Nick McGlynn). Odzyskanie jednego z najlepszych koszykarzy poprzednich dwóch sezonów byłoby dla wszystkich, nie tylko kibiców w Ostrowie czy Szczecinie, całkiem miłą odmianą.

https://www.youtube.com/watch?v=B6uaC3XofQ8