Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>
15,4 punktu na mecz (45% za 3), 5,1 asysty i 3 zbiórki – tak wyglądały statystyki Jamesa Washingtona w 1. Lidze. Amerykanin w Sensation Kotwicy Kołobrzeg był liderem, dodatkowo jednym z najlepszych zawodników w całych rozgrywkach. Można było odnieść wrażenie, że 1 Liga to jego miejsce, że w niej, nomen omen, zakotwiczy na dłużej.
To przeświadczenie potęgował fakt, że podczas ostatniej swojej przygody z PLK Washington wyglądał już dość słabo (grał w Polpharmie Starogard Gdański i w Anwilu Włocławek). Trochę jak zgrana karta, zawodnik przeczytany, bez większych atutów. Co prawda wciąż jego statystyki były dobre (chociażby dwucyfrowa średnia punktów), ale przecież grał w zespołach spisujących się poniżej oczekiwań i to na jego kark część winy była zrzucana.
Nie zdziwił więc angaż w 1. Lidze w zeszłe lato, ale za to zdziwił kontrakt w Zielonej Górze, który 36-letni zawodnik podpisał już po rozpoczęciu obecnego sezonu. Washington jest związany z Polską rodzinnie, więc nic dziwnego, że szukał pracy na miejscu. Z początku można było sobie pomyśleć – OK, Zastal potrzebuje poszerzenia rotacji, Washington się przyda. Ale czy ktokolwiek jeszcze 2 miesiące temu myślał, że Amerykanin może wyrosnąć na nawet najlepszego zawodnika tego zespołu?
Washington ciągnie Zastal za uszy, z nim na parkiecie drużyna jest na wielkim plusie – w sumie +60 w 8 meczach, średnio +7,5, a przecież zielonogórzanie wygrali w tym sezonie tylko 3 razy (bilans z nim 3-5). Tylko on, Paweł Kikowski i Kamaka Hepa w statystyce +/- mogą się pochwalić dodatnimi wartościami.
Amerykański rozgrywający, kiedy porównamy go do Novaka Musicia, a więc zawodnika, którego Washington zmienia, wygląda wręcz fantastycznie. Lepsza skuteczność, stosunek asyst do strat zdecydowanie na korzyść Jamesa, no i na końcu ten wspomniany +/-.
Nawet jeśli Musiciowi odejmiemy mecze z początku sezonu, w których Washington nie grał, to i tak jego wynik w tej rubryce będzie dramatyczny -9,8.
| Minuty | Punkty | % za 3 | % z gry | Asysty | Straty | +/- | |
| Novak Musić | 26:54 | 11,0 | 25,8% | 45,4% | 5,2 | 4,1 | -10,7 |
| James Washington | 21:13 | 9,0 | 34,8% | 47,9% | 5,8 | 2,1 | +7,5 |
Te statystyki jasno pokazują, kto w ostatnich tygodniach, nawet już miesiącach, wygląda lepiej. Z kim zespół wygląda lepiej – to może nawet jeszcze ważniejsze. Trener David Dedek ma więc teraz spory dylemat, jak zarządzać minutami na pozycji numer 1. Z jednej strony niewątpliwie chce odbudować Musicia, z drugiej ciężko będzie mu cały czas taką hierarchię utrzymać, jeśli nic się nie zmieni.
Osobiście jestem bardzo miło zaskoczony grą Jamesa Washingtona. Mądrość jaką daje zespołowi, porządek jaki wnosi na parkiet, to strasznie imponuje. Nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że na tę chwilę Amerykanin to jeden z głównych kandydatów do nagrody dla najlepszego rezerwowego w lidze. Nie ma drugiego gracza, który tak pozytywnie odmienia grę swojego zespołu, wchodząc z ławki.
Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>