Grecy byli faworytami tego spotkania, gdyż pewnie wygrali swoją grupę z bilansem 3-0. Pozostający bez zwycięstwa w turnieju Polacy postawili im jednak dość wyraźny opór, choć przewaga rywali przez całą drugą połowę była w miarę bezpieczna. Najlepszym zawodnikiem gospodarzy mistrzostw Europy był Chrysostomos Chatzilamprou, zdobywca 16 punktów. To drugi najlepszy strzelec całego turnieju po fazie grupowej.
Pierwsza połowa meczu 1/8 finału była najlepszym fragmentem naszej reprezentacji na europejskim czempionacie. Niestety, letarg ofensywny Polaków na początku trzeciej kwarty, pozwolił uciec rywalom na nawet szesnaście punktów i ciężko było już wrócić do meczu. Nasi młodzi koszykarze walczyli do końca, ale zwycięstwo było poza ich zasięgiem.
Bardzo dobry mecz rozegrał Gabriel Sularski, notując 20 punktów i 7 asyst. Pierwsza połowa to była świetna defensywa indywidualna, jak i zespołowa ekipy trenera Marcina Klozińskiego. W drugiej ten element gry w naszym wykonaniu osłabł, przez co Grecy mieli zdecydowanie łatwiej. Polacy zagrali też w końcu bardziej zespołowo i cierpliwie w ataku.
Niestety, te wszystkie aspekty idą w cień, jeśli zajrzymy statystyki. Niezależnie od poziomu rozgrywek: wygrać mecz, w którym popełnia się 23 straty oraz daje się zebrać rywalom 22 zbiórki w ofensywie to praktycznie zadanie niemożliwe.
Dużą nobilitacją dla obu zespołów był fakt, że z trybun mecz obserwował Dimitris Diamantidis – legenda greckiej koszykówki.
Ta porażka powoduje, że Polacy będą podczas ME rywalizować o miejsca 9-16. W środę o godz. 17.30 zagrają z Litwą, która w fazie grupowej pokonała Bułgarię oraz Niemców, ale przegrała z Serbią. w 1/8 finału poległa w starciu z Turcją. Jeśli nasz zespół przegra po raz piąty z rzędu, by utrzymać się w Dywizji A będzie musiał wygrać dwa kolejne mecze, walcząc o miejsca 13-16 (do Dywizji B spadają trzy najsłabsze zespoły).