Strona główna » Kadra na EuroBasket 2025 – siedem miejsc wolnych. Kto je zdobędzie?

Kadra na EuroBasket 2025 – siedem miejsc wolnych. Kto je zdobędzie?

0 komentarzy
W niedzielę 7 lipca mieliśmy nadzieję szykować się na finał turnieju kwalifikacyjnego w Walencji z udziałem Polaków. Wieczorem o 20.30 zmierzą się w nim Hiszpania i Bahamy. Czekając na ten szlagier, zastanawiamy się w jakim składzie za niespełna 14 miesięcy nasza kadra rozegra kolejny ważny mecz o punkty – w EuroBaskecie 2025 w Katowicach.

Pewniaków, którzy powinni wówczas stworzyć pierwszą piątkę naszej drużyny, o ile nie wydarzy się nic – odpukać: kontuzje! – niespodziewanego znamy:

Mateusz Ponitka wciąż będzie zapewne liderem tej kadry.

Aleksander Balcerowski po powrocie do ACB jej podstawowym środkowym,

Jeremy Sochan powinien być jej najcenniejszym sportowo graczem.

Michał Sokołowski pozostanie „RoboCopem.

Skład uzupełni gracz naturalizowany.

Naszą reprezentacja jest tak zbudowana, nic raczej w kolejnych 14 miesiącach na to nie poradzimy – mamy mocną pierwszą piątkę i dużo słabszą ławkę rezerwowych. Każdy, kto wyszedł na parkiet w wyjściowym ustawieniu na mecz z Finlandią, na pewno miałby także za rok miejsce w kadrze.

Niejasna jest oczywiście sprawa Slaughtera, który w Walencji wprost sugerował, że mogło to było jego ostatnie zgrupowanie w biało-czerwonych barwach i tym samym ostatni mecz dla reprezentacji Polski. Związek pracuje nad znalezieniem następcy właściwie od kilku lat. Ktokolwiek nim nie zostanie (Podziemski, Brogdon, Guy, czy ktoś jeszcze inny), na pewno na EuroBasket 2025 pojedzie.

Pozostali gracze stoczą walkę o siedem miejsc na ławce rezerwowych.

Prawie pewni: Andrzej Pluta Jr, Igor Milicić Jr, Michał Michalak

Obaj „juniorzy” to przyszłość naszej reprezentacji i ciężko przypuszczać, by teraz zrezygnowano z projektu wdrażania ich w ten zespół. Musimy także, optymistycznie, zakładać, że obaj za rok będą lepsi i tej kadrze dadzą jeszcze więcej. Dodatkowo trzeba zauważyć, że już teraz obaj są w kadrze pewną wartością i nie przyjeżdżają na zgrupowania z uwagi na wiek i potencjał. To wszystko składa mi się w dość oczywiste powołania latem 2025 roku.

Michał Michalak za to funkcjonuje w tej kadrze od wielu lat, jest rówieśnikiem Ponitki, więc za rok dalej będzie jeszcze w kwiecie wieku, jak na zawodowego koszykarza. Pewnego poziomu nie przeskoczy, nie będzie nagle demonem w obronie, ale Igor Milicić dość konsekwentnie stawia na niego i ceni sobie jego możliwości ofensywne. Jeśli tylko będzie zdrowy, na EuroBaskecie za rok zagra.

Raczej pewni: Przemysław Żołnierewicz, Aleksander Dziewa

Tak jak Michalak to nasza opcja ofensywna z ławki, tak Żołnierewicz to opcja defensywna. Już od kilku reprezentacyjnych okienek sprawdza się w tej roli – wszechstronnego obrońcy, który wnosi na parkiet walkę, poświęcenie i energię. Przemysław nie zawiódł także w Walencji (moim zdaniem) i dlatego uważam, że Milicić dalej będzie chciał go mieć w zespole.

Dziewa z kolei oberwał dość mocno za turniej w Walencji, ale trzeba jednocześnie przyznać, że zadanie miał naprawdę trudne i niewdzięczne. On środkowym po prostu nie jest. Mimo błędów, irytacji, sądzę że Milicić dalej będzie chciał go mieć w drużynie. Aleksander jako jeden z niewielu naszych wysokich grozi grą tyłem do kosza i szeroko rozumianą wszechstronnością. Nawet jeśli miałby być piątym podkoszowym w składzie, to rola dla niego się znajdzie.

Będą walczyć o miejsce: Jakub Schenk, Andy Mazurczak, Adrian Bogucki, Jarosław Zyskowski

Nie ma żadnych wątpliwości – miejsce w kadrze jest tylko dla jednego gracza ze świetnie znanego z finału PLK duetu Mazurczak/Schenk. Milicić miał już okazję przetestować obu i przed EuroBasketem będzie miał znów do podjęcia bardzo trudną decyzję. Musimy pamiętać, że nie zawsze chodzi o wybór najlepszego gracza w danym momencie, ale o zawodnika najbardziej pasującego do koncepcji trenera. Który z nich pokaże więcej cech z szablonu Milicicia, tego latem 2025 zobaczymy w kadrze.

Adrian Bogucki ze swoim wzrostem byłby przydatny, ale musi dość szybko przystosować się do fizyczności z poziomu europejskiego, na co będzie miał okazję w Śląsku. No i chyba musi się też zdecydować, czy jaka odmiana koszykówki jest dla niego priorytetem.

Zyskowski z kolei teraz został wzięty jako taki bezpiecznik, po tym gdy Bogucki z kadry się ewakuował. Te powołania sprzed kilku tygodni każą sądzić, że chyba jednak Jarosław będzie trochę przesuwany na margines – jeśli tylko w formie będzie Sochan i Milicić, kolejnego skrzydłowego raczej potrzebować nie będziemy.

Miejsce w kadrze może jednak nadal sobie „Zyzio” wywalczyć. Choćby świetnym sezonem z Treflem w EuroCup.

Małe szanse: Dominik Olejniczak, Jakub Nizioł, Łukasz Kolenda, Jakub Szumert

Olejniczak pasuje do tej kadry jak ulał, ale czy będzie chciał jeszcze w niej grać? Czy po jego „dziękuję” tego lata kadra i Milicić dalej będą go chcieć? Chyba małe szanse…

Nizioł z kolei – kto wie, może na tyle eksploduje we Francji, że wygryzie Żołnierewicza czy Michalaka z ich w miarę pewnych miejsc? Choć Milicić miał już okazję oglądać go tyle razy podczas zgrupowań z bliska, że nisko wyceniam szansę na spełnienie tego scenariusza.

Kolenda z kolei pewnie musiałby być dużo lepszy w trakcie następnego sezonu od Pluty, by wywalczyć sobie miejsce w kadrze. Patrząc na ostatnie problemy z kontuzjami Łukasza, ciężko taki scenariusz zakładać.

Szumert? Albo inny gość z U20? No cóż, może będzie taki pomysł, aby już za rok kolejny młody talent włączać do seniorskiej reprezentacji? Teraz jednak koszykówka jest tak dynamiczna, że na taką imprezę trzeba zabrać dwunastu gości, którzy będą w stanie coś wnieść na parkiet, dlatego taka opcja nie wydaje mi się być szczególnie prawdopodobna.