Strona główna » Kadra koszykarzy – wciąż bez Sochana, bez obrony obręczy i bez zwycięstwa

Kadra koszykarzy – wciąż bez Sochana, bez obrony obręczy i bez zwycięstwa

0 komentarzy
Reprezentacja Polski przegrała z Brazylią 75:91 ostatni z serii trzech wyjazdowych sparingów przed lipcowym turniejem kwalifikacji olimpijskich w Walencji. Kolejne dwa, już na własnym parkiecie, oby z Jeremym Sochanem w składzie, zagramy z Nową Zelandią i Filipinami.

W niedzielę Ivica Zubac, w poniedziałek Bruno Caboclo – nazwiska u rywali się zmieniają, ale problemy polskiej kadry pozostają niezmienne. Także w poniedziałek Biało-Czerwoni mieli wielkie problemy z obroną w polu trzech sekund, ostatecznie pozwalając rywalom na rzucenie z niego 56 punktów, przy aż 29 z 41 trafionych rzutach za 2 punkty.

Najwięcej krzywdy robił nam Caboclo (21 pkt, 8/12 z gry), podkoszowy znany nie tylko z parkietów NBA, ale również z poskromienia Giannisa Antetokounmpo na mistrzostwach świata w 2019 roku. 28-letni Brazylijczyk był za szybki, zbyt silny i za dobrze wyszkolony dla każdego z naszych podkoszowych. Swoją znakomitą grę podsumował w 4. kwarcie efektowną akcją, gdy najpierw wymusił błąd Adriana Boguckiego, a potem w kontrze zakończył wszystko wsadem, chociaż polski środkowy starał się mu go uniemożliwić.

Popisy Caboclo tylko z ławki rezerwowych obserwował Jeremy Sochan, chyba najlepiej predystynowany z naszych koszykarzy do walki z tego typu rywalami.

Zgodnie z zapowiedziami trener Igor Milicić dał tym razem więcej minut Jakubowi Niziołowi. Skrzydłowy, który w minionym sezonie reprezentował Śląsk Wrocław, rozpoczął nawet spotkanie w wyjściowej piątce. Obok niego znaleźli się w niej Andrzej Mazurczak, Michał Michalak, Aleksander Dziewa i Aleksander Balcerowski. Rozpoczęliśmy ze sporą energią i odwagą, a podtrzymali to nasi liderzy, gdy pojawili się na parkiecie w trakcie 1. kwarty.

Prowadziliśmy nawet 21:14, ale wtedy, po czasie wziętym przez trenera Brazylijczyków Aleksandara Petrovicia, straciliśmy 7 punktów z rzędu… i zaczęły się schody. W 2. kwarcie nie działało żadne z próbowanych przez trenera Milicicia ustawień, rywale łatwo rozbijali naszą obronę podaniami i już do przerwy prowadzili 49:39, notując przy tym aż 16 asyst (my mieliśmy ich 9).

Drugą połowę rozpoczęliśmy w naszym podstawowym składzie. Punkty zdobywali Mateusz Ponitka (łącznie 19, 11/12 za 1) i Igor Milicić Jr (13 pkt, 3/4 za 3), a po trafieniu Dziewy traciliśmy do rywali tylko dwa punkty (56:58). Kolejne 8 minut przegraliśmy jednak 5:23 i pozostały nam tylko starania o ograniczanie rozmiarów porażki. Udało się tylko częściowo i ostatecznie przegraliśmy 75:91. 

Biało-Czerwoni ponownie byli bardzo nieskuteczni w rzutach z dystansu (7 na 28), choć dobrze wykonywali rzuty wolne (16 na 17). Pozwoliliśmy rywalom na 12 zbiórek w ataku (wszystkie od drugiej kwarty, gdyż w pierwszej Brazylijczycy nie mieli żadnej), a sami zanotowaliśmy ich zaledwie 2.

Polscy koszykarze wracają teraz do kraju, gdzie rozegrają dwa ostatnie sparingi przed rozpoczynającymi się dla nas 3 lipca w Walencji kwalifikacjami olimpijskimi. W piątek 28 czerwca zagramy w Katowicach z Nową Zelandią, a dzień później w Sosnowcu z Filipinami. Oby już z Sochanem w składzie.

PEŁNE STATYSTYKI Z MECZU BRAZYLIA – POLSKA