Pomimo faktu, że zespoły rozegrały różną liczbę domowych meczów – od pięciu (King Szczecin), do dziesięciu (Zastal Zielona Góra) – to połowa sezonu zasadniczego jest idealnym momentem, by ponownie przyjrzeć się frekwencji we wszystkich halach drużyn Orlen Basket Ligi.
W stosunku do poprzedniego podsumowania, które prezentowaliśmy pod koniec listopada doszło do sporych przetasowań! Na czele rankingu mamy zmianę – w tym momencie sezonu, najwyższą średnią frekwencją, wynoszącą ponad 3600 widzów, ma Śląsk. Klub z Wrocławia w ostatnich tygodniach wyprzedził pod tym względem Anwil.
We Włocławku frekwencja niezmiennie wynosi około 85-90 proc. pojemności hali (czyli ponad 3300 widzów na mecz), ale wystarcza to „tylko” do drugiego miejsca. Czy taka kolejność utrzyma się do końca sezonu regularnego? Trzeba pamiętać, że Śląsk będzie „tracił” widownię, rozgrywając swoje mecze w hali Orbita. W pierwszej rundzie rozegrał więcej niż połowę domowych spotkań w Hali Stulecia – cztery z siedmiu. We Wrocławiu grała też już niemal cała czołówka ligi, co oznacza, że w drugiej rundzie Śląsk więcej hitowych meczów rozegra na wyjazdach.
Kolejne miejsca za duetem liderów z Wrocławia i Włocławka w rankingu zajmują Zastal Zielona Góra i Stal Ostrów Wielkopolski. O ile w ostrowskiej hali niemal komplet kibiców na meczu jest już standardem, o tyle frekwencje w Zielonej Górze muszą budzić uznanie. Z jednej strony ponad 3000 widzów średnio na każdym z 10 meczów to efekt drugiej w historii klubu „hodżomanii”, a z drugiej – także całkiem niezłych wyników. Przynajmniej w stosunku do przedsezonowych oczekiwań i początku rozgrywek.
Pułap 2000 widzów, który podobnie jak w listopadzie jest średnią dla całej PLK, przekraczają jeszcze nieznacznie King Szczecin i Trefl Sopot, a blisko niego są też średnie frekwencje w halach w Słupsku i Wałbrzychu, ewidentnie limitowane wielkością obiektów, w których grają kluby.
Szczegóły zebraliśmy w poniższej tabeli*.

Oprócz dużego przyrostu kibiców we Wrocławiu i Zielonej Górze, na uwagę zasługuje też nieźle wyglądająca frekwencja na meczach Arki Gdynia, wyższa od ubiegłosezonowej o prawie 20 procent.
Porównując bieżący sezon z rozgrywkami 2023/24, na drugim biegunie mamy Trefla i MKS Dąbrowa Górnicza. Niższa frekwencja na meczach mistrza Polski to, jak pisaliśmy w poprzedniej odsłonie tej analizy, także efekt braku Meczu Kaszubskiego, który w poprzednim sezonie wypełnił ERGO Arenę. Około 8000 więcej widzów niż zwykle na jednym tylko meczu, to w skali sezonu o mniej więcej 500 widzów wyższa średnia.
Niestety, wyraźny odpływ kibiców obserwujemy też w Dąbrowie Górniczej. Wynik z zeszłego sezonu wynoszący prawie 1200 widzów na mecz nie był ostatnim w poprzednim sezonie i nie odstawał od kilku innych ośrodków (jak Toruń czy Lublin). Ten z tego sezonu jest po prostu rozczarowujący, nawet na tle sąsiada zza miedzy, ale trudno mu się dziwić, biorąc pod uwagę wyniki sportowe. W Gliwicach nie dość, że frekwencje są średnio o 200 widzów wyższe niż przed rokiem, to kilka razy w kameralnej hali oglądaliśmy komplet publiczności (1092 widzów). Można domniemywać, że przy większej hali, średnia widzów przekraczałaby dziś 1000.
Na koniec, zaktualizowana lista 10 pojedynczych meczów z najwyższą frekwencją w trwającym sezonie:
- Śląsk – Legia – 4879 widzów
- Śląsk – Anwil – 4678 widzów
- Śląsk – Trefl – 4629 widzów
- Zastal – Dziki – 4098 widzów
- Zastal – Śląsk – 3845 widzów
- Zastal – Spójnia – 3785 widzów
- Trefl – Anwil – 3685 widzów
- Śląsk – King – 3578 widzów
- Zastal – Anwil – 3563 widzów
- Zastal – GTK – 3543 widzów
* opracowanie własne, na podstawie danych z protokołów meczowych lub bezpośrednio z klubów, kompletność 100%