Strona główna » Anwil i Śląsk na czele! Frekwencji na meczach PLK nie musimy się wstydzić
PLK

Anwil i Śląsk na czele! Frekwencji na meczach PLK nie musimy się wstydzić

0 komentarzy
Najwięcej kibiców podczas meczów PLK wciąż odwiedza włocławską Halę Mistrzów, lecz fani Śląska Wrocław siedzą sympatykom Anwilu na ogonie! W pierwszym rankingu frekwencji w trakcie sezonu 2024/25 warto też odnotować tłumy na meczach Zastalu mimo wyjątkowo niekorzystnego terminarza tej drużyny oraz duży spadek zainteresowania występami MKS w Dąbrowie Górniczej.

Przed przerwą na mecze reprezentacji Polski drużyny występujące w Orlen Basket Lidze rozegrały pełnych 7 kolejek. Można powiedzieć, że za nami połowa pierwszej rundy rozgrywek, czyli 1/4 sezonu – całkiem odpowiedni moment na podsumowanie dotychczasowych danych frekwencyjnych z hal PLK.

W pierwszych siedmiu kolejkach wszystkie zespoły rozegrały po 3 lub 4 domowe mecze. Niemal wszystkie: wyjątkiem są Dziki z zaledwie dwoma występami przed własną publicznością oraz Zastal, który aż pięć razy zagrał w swojej hali.

Średnia widownia podczas meczów obecnego sezonu Orlen Basket Ligi, deklarowana przez organizatorów – czyli wpisywana w protokół meczowy – wynosi nieco ponad 2000 widzów i jest o kilka procent wyższa niż w poprzednim sezonie (licząc całą rundę zasadniczą 2023/2024). Ta różnica nieco by się zmniejszyła, gdybyśmy wzięli pod uwagę jedynie kluby grające i w tym, i  w poprzednim sezonie (czyli wyłączając z rankingu Sokół Łańcut i Górnik Wałbrzych).

Które dotychczasowe mecze sezonu cieszyły się największą popularnością? Top 10 wygląda następująco:

1. 4629 widzów: Śląsk – Trefl

2. 3845 widzów: Zastal – Śląsk

3. 3685 widzów: Trefl – Anwil

4. 3578 widzów: Śląsk – King

5. 3563 widzów: Zastal – Anwil

6. 3543 widzów: Zastal – GTK

7. 3508 widzów: Anwil – Spójnia

8. 3480 widzów: Anwil – Dziki

9. 3464 widzów: Anwil – Twarde Pierniki

10. 3086 widzów: Stal – Anwil

Mimo, że w ścisłej czołówce nie ma meczów z włocławskiej Hali Mistrzów, to właśnie średnie frekwencje z Włocławka – tak jak w poprzednim sezonie regularnym – pozostają najwyższe w lidze. We wszystkich trzech dotychczasowych meczach wynosiły około 3,5 tysiąca widzów, czyli niemal 90 proc. oficjalnej pojemności hali.

Na poniższych wykresach* zobaczyć można zespoły ligi uszeregowane według średniej frekwencji w dotychczasowych meczach. Kolejne kolumny to mediana frekwencji (wskaźnik mniej podatny na pojedyncze mecze z ekstremalnie wysoką lub ekstremalnie niską frekwencją) oraz porównanie do frekwencji deklarowanej na przestrzeni całego sezonu regularnego 2023/24.

To ostatnie pokazuje dobry trend w halach w Zielonej Górze, Wrocławiu i Gdyni oraz odwrót kibiców w Sopocie (tu trzeba pamiętać o tym, że „mecz kaszubski” zawyżył frekwencję z ubiegłego sezonu) i w Dąbrowie Górniczej, choć wydawało się, że poprzedni sezon był światełkiem w tunelu…

Na uwagę zasługuje trzecia najwyższa w lidze średnia frekwencja w meczach w Zielonej Górze – bądź co bądź w hali zespołu, którego celem na ten sezon nie jest strefa medalowa. Czy to tylko „efekt Hodgea’a”, czy też odwilż po zmianach w klubie? Najpewniej kombinacja obu czynników. Warto też podkreślić, że na pięć spotkań w hali CRS, aż cztery rozegrano w czwartki i piątki. Tym bardziej zielonogórska frekwencja przekraczająca 3 tysiące widzów robi wrażenie!

Mimo dość pospolitego „narzekactwa” na wszystko co związane z polską koszykówką, przytoczonych powyżej danych nie musimy się wstydzić. Ani na tle porównywalnych lig europejskich, szczególnie tych ościennych, ani na tle innych sportów halowych w Polsce. W komunikatach z początku sezonu Polska Liga Siatkówki chwaliła się frekwencją tylko nieco przekraczającą 2000 widzów na mecz, mając nadzieję na pobicie rekordu sprzed 10 lat. Zeszłoroczne wyniki frekwencji sezonów regularnych PLS i PLK były do siebie bardzo zbliżone.

* opracowanie własne, na podstawie danych z protokołów meczowych lub bezpośrednio z klubów, kompletność 100%