Składy, nazwiska, transfery – nowy sezon w PLK – wszystkie drużyny TUTAJ>>
Obrona pracy doktorskiej
Finał PLK zdecydowanie nabrał rumieńców, co w końcu uciszyło też bezsensowne teorie, że Śląsk przegrywa na skutek brak zaangażowania czy mało zespołowej gry. Tymczasem w pierwszych trzech meczach King wygrywał lepszym pomysłem i taktyką. Mądrze ustawioną obroną, ograniczeniem atutów rywala. Trener Arkadiusz Miłoszewski był świetnie przygotowany do tej serii – wymyślił coś, co dało mu pierwsze trzy zwycięstwa.
Ertugrul Erdogan potrzebował zadziwiająco dużo czasu na odpowiedź, ale w końcu mu się udało. Turecki trener zmienił obronę, w znacznie większym stopniu postawił na przekazywanie, co zarówno ogranicza Kingowi korzyści z gry tyłem do kosza, jak i utrudnia pozycje do rzutów z dystansu. Do tego Jeremiah Martin ewidentnie przyzwyczaił się już do obrony Zaca Cuthbertsona, nauczył z nią żyć i zaczął dominować, a u Amerykanina ze Szczecina widać dla odmiany narastającą frustrację.
Przy tych trójkach można się zresztą na chwilę zatrzymać. Za często zrzuca się takie 3/25 jak w piątym meczu Kinga na po prostu zły dzień. Bo to w dużej mierze był właśnie efekt innej obrony Śląska, problemów z atakiem pozycyjnym, desperackich prób w ostatnich sekundach akcji. Żadna „tylko statystyka”, że raz nie wpadło i już, zdarza się, więc wpadnie pewnie następnym razem.
Erdogan dobrze odpowiedział, to teraz czas na ruch Arkadiusza Miłoszewskiego. Odpowiedź na usprawnienia Śląska to największe zadanie jego dotychczasowej kariery trenerskiej – egzamin na wyższy stopień naukowy. Jeśli King chce wygrać jeden z pozostałych dwóch meczów i zgarnąć złoto, coach „Miły” musi teraz zaproponować coś nowego.
Ale jak to? Policzyli budżet??
Gran Canario, jak ty mnie teraz zaimponowałaś! Hiszpański klub, w którym grają (i nadal będą grać) Aleksander Balcerowski oraz AJ Slaughter, po wywalczeniu awansu do Euroligi przez wygranie EuroCup, pozastanawiał się trochę i odpowiedział, że uprzejmie dziękuje, ale z awansu nie skorzysta. Podał argumenty finansowe – np. koszty logistyki i czarterów, przy znacznie większej liczbie meczów i bardziej napiętym kalendarzu. W klubie z Wysp Kanaryjskich uznali też, że zbyt wymagające sportowo w ich przypadku będzie łączenie gry w dwóch bardzo silnych ligach – ACB i Eurolidze.
Wyobrażacie sobie polski klub, który rezygnuje z występów w prestiżowym pucharze wyłącznie dlatego, że w momencie startu brakuje mu 15% budżetu?
?
No ja też z trudem.
Tłumy tylko w halach
Fantastycznie się ogląda mecze w wypełnionych po brzegi, dużych jak na naszą ligę obiektach – Wrocław i Szczecin pod względem publiczności w finałach świetnie zdają egzamin. Jeśli chodzi o oglądalność tego finału w telewizji, sytuacja nie wygląda już jednak zbyt dobrze.
Poniżej wyniki Nielsen Audience Measurement dotyczące średniej oglądalności meczów. Dane bez transmisji internetowych. Wszystkie mecze w Polsacie Sport, o godz. 20.
Śląsk vs. King (1), piątek, 02.06 – ok. 54.5 tys.
Śląsk vs. King (2), niedziela, 04.06 – ok. 50.5 tys.
King vs. Śląsk (3), środa, 07.06 – ok. 49.6 tys.
King vs. Śląsk (4), piątek, 09.06 – ok. 55.2 tys.
Śląsk vs. King (5), poniedziałek, 12.06 – ok. 79.6 tys.
Średnia oglądalność finałowych wynosi zatem 57.8 tysiąca widzów na spotkanie.
W ubiegłym roku, przy okazji finału Śląsk – Legia, Polsat do transmisji na sportowych kanałach tematycznych w 3 z 5 meczów serii dodał także przekaz na otwartym Super Polsacie. Średnia oglądalność finału wyniosła w efekcie 96.9 tysięcy widzów. Rekord na samym Polsacie Sport (mecz nr 5) wyniósł 92.9 tys. widzów.
Dla porządku jeszcze oglądalność dwumeczu o 3. miejsce, między Legią i Stalą. Transmisję z Warszawy (PS Extra) w sobotę, 3 czerwca, średnio oglądało 13.6 tys. widzów, a rewanż z Ostrowa we wtorek (PS News) ok. 13.5 tys. osób.
Gdy w ubiegłym tygodniu przypominałem sobie wzruszającą historię łez Radosława Piesiewicza, przypomniałem sobie też wywiad, w którym zostając nowym prezesem PLK w 2018 mówił o celu w postaci 200 tysięcy widzów oglądających mecze PLK w Polsacie. W sezonie zasadniczym 2022/23, gdy Piesiewicz żegna się z prezesurą, średnia oglądalność wyniosła ok. 20 tysięcy, czyli jakieś 10 razy mniej. Coś nie pykło.
„A może by tak jeszcze raz? Już na to chyba nie stać nas…”
A propos kilku brakujących procent w budżecie. Z tego, co słychać na rynku, Zastal jeszcze oficjalnie się nie poddał i stara się jakoś zebrać środki na występ w następnym sezonie PLK. Symbolicznie spłaca najbardziej gorszące zaległości i próbuje przekonać sponsorów, aby raz jeszcze wyłożyli pieniądze. Czy to się uda? No zobaczymy.
Składy, nazwiska, transfery – nowy sezon w PLK – wszystkie drużyny TUTAJ>>