Strona główna » Anwil po porażce z Treflem. Trener zrzuca winę na koszykarzy: Muszą zacząć grać lepiej
PLK

Anwil po porażce z Treflem. Trener zrzuca winę na koszykarzy: Muszą zacząć grać lepiej

0 komentarzy
Selcuk Ernak nie przebierał w słowach, gdy podsumowywał postawę swoich podopiecznych w przegranym 77:85 szlagierze 21. kolejki PLK we Włocławku. – Tylko dwóch zagrało dobrze. Mamy obecnie naprawdę szeroką rotację. W kolejnych meczach będą grali ci koszykarze, którzy swoją grą w obronie i ataku na poziomie playoff będą na to zasługiwać – mówił turecki szkoleniowiec Anwilu.

– Sprawa była prosta – rywal zatrzymał nas 12 punktów poniżej naszej średniej. Dla wielu naszych zawodników ten mecz to była dobra lekcja. Muszą wyciągnąć wnioski, bo nie jestem zadowolony z ich postawy. Nie będę nikogo wskazywał palcem, nie będę wymieniał nazwisk, ale nie można wygrywać starć tego typu, gdy tylko dwóch zawodników gra dobrze – narzekał chwilę po zakończeniu przegranego meczu z mistrzami Polski Selcuk Ernak.

W jego zespole w sobotę dobrze wypadli DJ Funderburk (30 punktów, 10 zbiórek, 6/10 z gry, 17/20 z wolnych) i Kamil Łączyński (17 punktów, 5/7 z gry).

– Nawet gdybym zdobył 100 punktów, niczego by to nie zmieniało w moim odbiorze tego meczu, jeśli na końcu byśmy wciąż przegrali – mówił Funderburk. – Zostaliśmy zamordowani w walce o zbiórki pod swoim koszem, a w drugiej połowie momentami nie graliśmy jak zespół. Musimy nad tym popracować zanim rozpocznie się walka w playoff. To są małe rzeczy, ale musimy je poprawić, bo w seriach do pięciu czy siedmiu zwycięstw będą bardzo istotne – dodawał.

Anwil wciąż ma problem z nierówną grą zawodników obwodowych. Także w defensywie – na co ostatnio zwracał uwagę Piotr Karolak. W sobotę jeden Jakub Schenk (21 punktów, 12 asyst) okazał się lepszy od całego zestawu obwodowych koszykarzy Anwilu. Luke Nelson miał kilka udanych akcji w obronie, ale w ataku lidera PLK reprezentant Wielkiej Brytanii wciąż nie może się odnaleźć (19 minut, 5 punktów, 2/9 z gry, 2 asysty). Statystycznie zespół z Włocławka lepiej wyglądał, gdy na boisku przebywał PJ Pipes (+12 w trakcie 12 minut), ale Amerykanin w rotacji trenera Ernaka zajmuje miejsca za Łączyńskim i Nelsonem.

Słabsza gra zawodników obwodowych to jednak nie koniec problemów Anwilu. Fatalnie w sobotę wypadli Luke Petrasek i Nick Ongenda. Nie zdobyli choćby punktu. Pierwszy przez 22 minuty snuł się po boisku, zaliczając pięć fauli i oddając zaledwie jeden rzuty z gry. Kanadyjczyk wobec świetnej gry Funderburke’a dostał od trenera zaledwie 11 minut (0 punktów, 0/2 z gry, 1 zbiórka).

– Nasi zawodnicy muszą sobie przypomnieć jak wcześniej wygrywali pierwszy mecz z Treflem, jak pokonywali Kinga i inne silne zespoły. Oni to wiedzą, znają przyczynę tej porażki. Będziemy się temu wszystkiemu przyglądać. Mamy obecnie naprawdę szeroką rotację i będą grali ci koszykarze, którzy będą na to zasługiwali. Oczekują zarówno w ataku, jak i w obronie postawy na poziomie playoff, bo przecież ten moment sezonu jest już coraz bliższy – mówił trener Ernak.

W sobotę jeden Schenk (12) zaliczył więcej asyst niż cały zespół Anwilu (11).

– Kuba to świetny gracz, nieprzypadkowo gra w reprezentacji Polski. W tym meczu okazał się po prostu lepszy od naszych zawodników, tu nie ma o czym dyskutować – podsumowywał Ernak.

Mimo porażki jego zespół (17 zwycięstw, 4 porażki) zachowuje duże szanse na utrzymanie pozycji lidera tabeli przed rundą playoff. Obecnie od drugiego Trefla (14-6) Anwil ma nie tylko dwie porażki mniej. Ma także z mistrzami Polski wygrany dwumecz.

– Ale nie jest tak, że w walce o mistrzostwo liczą się tylko Anwil i Trefl. Mógłbym wymienić jeszcze dwa inne zespoły w naszej lidze na tym poziomie – mówi Ernak.

– Cieszymy się z tego zwycięstwa, bo cały sezon spędzamy na plecami Anwilu, nieustannie go goniąc i radząc sobie z różnymi problemami, z kontuzjami włącznie. Ta wygrana, świadomość, że możemy z tym rywalem wygrywać, doda nam pewności siebie przed najważniejszymi meczami sezonu – mówił trener Trefla Żan Tabak.

W zespole mistrzów Polski w sobotnim szlagierze oprócz Schenka świetnie wypadli także Keondre Kennedy (16 punktów, 7 zbiórek) i Aaron Best (14 punktów, 6/8 z gry).

W najbliższym czasie obie drużyny czekają mecze derbowe: Anwil w piątek zagra mecz z Arrivą Twarde Pierniki w Toruniu, a Trefl już we wtorek czeka zaległe spotkanie z AMW Arką Gdynia.