poniedziałek, 20 kwietnia 2026
Strona główna » „Czekaliśmy bite 1,5 godziny”. Kolejna farsa w Łodzi – ŁKS znów skompromitowany, regulamin nie wart funta kłaków

„Czekaliśmy bite 1,5 godziny”. Kolejna farsa w Łodzi – ŁKS znów skompromitowany, regulamin nie wart funta kłaków

0 komentarzy
Choć czasami aż trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się naprawdę, projekt „ŁKS CoolPack szturmuje bramy PLK” robi się z tygodnia na tydzień JESZCZE bardziej humorystyczny. Najnowsza przygoda, będąca efektem braku dostępności hali, spowodowała w niedzielę ok. godzinne opóźnienie meczu ćwierćfinałowego z GKS Tychy i – jak najbardziej zrozumiałe – oburzenie koszykarzy gości.

„Przyjechaliśmy na halę, jak zawsze dwie godziny przed meczem. Ku naszemu zdziwieniu, wchodząc do środka, ujrzeliśmy rozłożone boiska do badmintona, bo trwał tam turniej mistrzostw akademickich. Poszliśmy się przebrać i po około 20 minutach wróciliśmy. Okazało się, że jest duże opóźnienie i najprawdopodobniej do 20:00 nie zdążą zakończyć turnieju ani w pełni przygotować hali do naszego meczu.

Próbowaliśmy dyskutować, że tak nie powinno być i mogli nas przynajmniej poinformować, a wtedy przyjechalibyśmy później. Niestety, tak się nie stało, więc przez bite półtorej godziny siedzieliśmy przebrani na hali, nie wiedząc, kiedy rozpocznie się nasza rozgrzewka. Do godziny 19:45 czekaliśmy na wynik meczu badmintona; w przypadku wygranej drużyny z Politechniki Gdańskiej miał odbyć się kolejny, rozstrzygający mecz (do czego ostatecznie nie doszło), co wydłużyłoby opóźnienie o kolejne około 40 minut.

Komisarz wraz z sędziami obrócili całą sytuację w żart. Finalnie po godzinie 20:00 rozpoczęliśmy przygotowania do meczu”.

To relacja jednego z (pragnących zachować anonimowość) koszykarzy GKS Tychy, którą w poniedziałek zamieścił Szymon Woźnik. Dobrze ukazuje realia, w jakich w niedzielny wieczór w Łodzi zorganizowany się drugi mecz ćwierćfinału playoff Pekao 1 ligi. Ostatecznie rozpoczął się z około godzinnym opóźnieniem.

„Koszykarze wyszli na boisko dopiero po 21. Powodem było opóźnienie w hali Centrum Sportu Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie tego dnia odbywały się Akademickie Mistrzostwa Polski w badmintonie. Turniej miał zakończyć się o 17:00, ale – jak wyjaśnił klub – wiele meczów kończyło się w tie-breaku, co wpłynęło na opóźnienie. ŁKS wyjaśnił też, dlaczego w ogóle grał w tej hali. Sport Arena była zajęta przez PGE Budowlanych, którzy grali o mistrzostwo Polski. Zatoka Sportu również była niedostępna. ŁKS twierdzi, że próbował temu zapobiec” – informuje „Dziennik Łódzki”.

PZKosz już wcześniej, sprzyjając interesom klubu z Łodzi, zmienił w trakcie trwania rozgrywek ich terminarz, mimo jawnego oburzenia wszystkich rywali. Byłoby sporą niespodzianką, gdyby teraz szefowie koszykarskiej centrali ukarali ŁKS za to, że klub nie dysponował w niedzielę we wskazanym przez nowy terminarz terminie obiektem, w którym byłby w stanie rozegrać jeden z najważniejszych meczów w sezonie .

Tym razem oburzeni są głównie koszykarze z Tych. A że cała koszykarska Polska, słysząc o kolejnych perypetiach mającego mocarstwowe ambicje klubu z Łodzi coraz głośniej się śmieje?

Karawana jedzie dalej. Niedzielny mecz zakończył się dopiero kwadrans po godz. 23, a ŁKS wygrał go 83:79, dzięki czemu wyrównał stan rywalizacji na 1:1. Trzeci oraz czwarty mecz tej serii rozegrany zostanie w sobotę w Tychach.

Gdyby ktoś był zainteresowany jak według obowiązującego regulaminu powinna wyglądać organizacja meczu Pekao 1 ligi, służymy krótkim wyciągiem najważniejszych punktów:

9.10. Najpóźniej 30 minut przed planowanym rozpoczęciem meczu komisarz wraz z sekretarzem zawodów oraz organizatorem dokona przy stoliku sędziowskim weryfikacji wyposażenia hali na podstawie dokumentów oraz dokonuje sprawdzenia sprawności urządzeń technicznych, ze szczególnym uwzględnieniem zegarów i tablic.

9.11. Procedura wydarzeń boiskowych przed meczem:

– 90 minut do meczu – pełny dostęp do szatni dla sędziów i obu drużyn,

– 60 minut do meczu – pełny dostęp do boiska dla zawodników obu drużyn

– 20 minut do meczu – sędziowie pojawiają się w obrębie boiska i zajmują miejsce naprzeciw stolika,

– najpóźniej 10 minut do meczu – komisarz prosi trenerów o osobiste oznaczenie w protokole zawodniczek rozpoczynających grę,

– 6 minut do meczu (7 minut tylko w przypadku grania hymnu narodowego podczas meczów finałowych i o trzecie miejsce) rozpoczęcie prezentacji drużyn, w kolejności: drużyna gości, drużyna gospodarzy, sędziowie i komisarz,

– po prezentacji (około 3 minut do meczu) – kontynuacja rozgrzewki,

– 2 minuty do meczu – sędziowie przechodzą w okolice stolika,

– minuta do meczu – drużyny opuszczają boisko.

9.12. Propozycje wszelkich zmian w procedurze zawartej w punktach 9.11. muszą być zgłoszone do PZKosz najpóźniej siedem (7) dni przed terminem meczu i wymagają pisemnej zgody PZKosz.

Przypomnijmy – w niedzielę w Łodzi „komisarz (Krystian Góralski) wraz z sędziami (Grzegorz Czajka, Damian Kuziora, Mirosław Wysocki) obrócili całą sytuację w żart”.

Regulamin też.

Tłumaczenia przedstawicieli klubu z Łodzi o tym, że rywal z Tych nie chciał się zgodzić na przełożenie meczu na piątek lub poniedziałek to też naprawdę solidna dawka humoru!

Przypomnijmy: mówimy wciąż o klubie, którego szefowie nie ukrywają ambicji podboju PLK w sezonie 2026/27.