Nie chodzi o to, że Knicks przegrali 96:110 z Charlotte Hornets. Wynik tego meczu nie miał tak naprawdę dla nowojorskiej drużyny najmniejszego znaczenia. Już wcześniej stało się jasne, że rywalizację w playoff Knicks rozpoczną z trzeciego miejsca na Wschodzie. Trener Mike Brown oszczędzał w tym meczu wszystkich swoich podstawowych graczy.
Starcie z Hornets Knicks potraktowali jako przegląd rezerwowych kadr przed najważniejszymi meczami sezonu. I to jest fatalna informacja dla Sochana. Jasne, statystycznie rozegrał jeden ze swoich najlepszych meczów sezonu (12 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst), ale i tak w rotacji swojej drużyny znalazł się daleko nie tylko poza tymi graczami, którzy mają lada dzień rozpoczynać walkę o awans do finału NBA i niedzielny mecz oglądali w cywilnym ubraniu.
Więcej minut od Sochana w niedzielnym sparingu dostali także inni rezerwowi:
Jose Alvarado – 34
Mohamed Diawara – 34
Ariel Hukporti – 30
Pacome Dadiet – 27
Miles McBride – 24
Kevin McCullar jr – 25
Biorąc pod uwagę miejsce, z którego Sochan rozpoczynał obecny sezon NBA – ważnego zawodnika rotacji San Antonio Spurs (ktoś jeszcze pamięta jego debiut i 16 punktów rzuconych Los Angeles Lakers na początku listopada?) – to ostatecznie nic innego, jak po prostu katastrofa.
Dorobek Polaka z dwumiesięcznej przygody z Knicks przedstawia się ba:
16 meczów
6,9 min
2,7 pkt; 2,1 zb; 0,7 as
Dla porównania w pierwszej – powszechnie uważanej za wyjątkowo nieudaną – części sezonu jeszcze w barwach Spurs Sochan grał tak:
28 meczów
12,8 min
4,1 pkt; 2,6 zb, 1,0 as
Średni dorobek naszego koszykarza z całej 4-letniej kariery w NBA jest dużo bardziej imponujący.
227 meczów
24,1 min
9,9 pkt; 5,4 zb, 2,4 as
Rywalem New York Knicks w pierwszej rundzie będzie ostatecznie Atlanta Hawks, jeden z lepszych zespołów NBA ostatnich kilku tygodni. Pytanie czy Sochan w ogóle znajdzie się w kręgu zainteresowań sztabu trenera Browna, gdy w trakcie najbliższych dni będzie on pracował nad planem taktycznym wydaje się jak najbardziej zasadne.
Pierwszy mecz serii już o północy w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego w Madison Square Garden. Najtańsze bilety kosztują obecnie prawie 1500 zł (ok. 400 dol.).