To bez dwóch zdań jedna z najbardziej intrygujących historii tego sezonu na polskich parkietach koszykarskich!
Pamiętacie końcówkę sezonu 2020/21, gdy Maciej Lampe wzmocnił Kinga? Rozegrał wówczas w barwach drużyny ze Szczecina cztery mecze sezonu zasadniczego i cztery w rundzie playoff. Zbawicielem walczącej o upragniony awans choćby do półfinału playoff drużyny Krzysztofa Króla nie został. King z byłą gwiazdą naszej kadry w składzie przegrał najpierw połowię z czterech meczów rundy zasadniczego, a następnie uległ 1:3 w ćwierćfinale playoff Legii Warszawa.
Eksperyment się nie powiódł. W ośmiu meczach w barwach Kinga Lampe zdobywał średnio 13 punktów i 4.3 zbiórki.
Gdyby ktoś nam wówczas powiedział, że 5 lat później będzie wciąż szykował się do gry w kosza na polskich parkietach, nie uwierzylibyśmy. Wiele osób z rezerwą traktowało nawet w ostatnich tygodniach doniesienia o tym, że koszykarz, który w lutym skończył 41 lat, w decydującej części sezonu wzmocni mający mocarstwowe ambicje ŁKS.
A jednak! W poniedziałek sam Lampe oficjalnie potwierdził, że lada moment zadebiutuje w barwach łódzkiego klubu.

ŁKS Coolpack w ostatnim meczu sezonu zasadniczego podejmie w środę o godz. 18 zajmującą 12. miejsce w tabeli Novimex Polonię 1912 Leszno. Łódzki zespół jest w tym momencie sklasyfikowany na trzeciej pozycji, mając w dorobku 20 zwycięstw i 11 porażek.
– Wszyscy ze środowiska koszykarskiego wiedzą, że Maciej Lampe łatwym charakterem nie jest, ale my potrzebujemy na boisku graczy z charakterem Bad Boys – mówił niedawno w wywiadzie dla „TV Toya” Maciej Olszyński.
Główny sponsor ŁKS przy okazji zaprzeczał, by to właśnie Lampe, który od dawna nie ukrywa swoich ambicji trenerskich, mógł zostać kolejnym szkoleniowcem jego zespołu.
– Maciej Lampe podpisał z nami kontrakt jako zawodnik i jeżeli będziemy w tym sezonie z nim współpracować, to tylko w takiej roli. Więcej zmian na ławce szkoleniowej nie będzie – mówił Olszyński.
Już po tym wywiadzie ŁKS w poprzednim tygodniu po raz kolejny dokonał roszady na ławce trenerskiej. W niedzielę pod wodzą Nikoli Avramovicia wygrał 90:77 ważny mecz wyjazdowy z Sokołem w Łańcucie. Choć to Chorwat jest oficjalnie pierwszym (mniej lub bardziej tymczasowym) trenerem drużyny, to prowadzeniem treningów i przygotowywaniem drużyny do najważniejszych meczów sezonu zajmuje się także w dużej mierze Tomas Pacesas, dyrektor sportowy klubu.
Lampe bierze udział w zajęciach treningowych ŁKS już od jakiegoś czasu. Z głosów, które można usłyszeć w okolicach szatni drużyny wynika, że – jak na swoje 41 lat – prezentuje się podczas nich naprawdę dobrze.