Strona główna » Anwil przetrwał moment grozy i wysoko pokonał Brunszwik. Awans w FEC wciąż realny

Anwil przetrwał moment grozy i wysoko pokonał Brunszwik. Awans w FEC wciąż realny

0 komentarzy
Anwil Włocławek pokonał niemiecki Brunszwik 84:65 w meczu czwartej kolejki fazy grupowej rozgrywek FIBA Europe Cup. Dzięki tej wygranej polski zespół pozostał w grze o awans do drugiej fazy tych rozgrywek. Świetny mecz rozegrał Dawid Słupiński, autor 15 punktów i 7 zbiórek.

Dla zespołu Anwilu był to pierwszy mecz bez kontuzjowanego Mate Vucicia, który w sobotnim spotkaniu w Warszawie przeciwko Legii naciągnął więzadło krzyżowe w kolanie i będzie poza grą przez co najmniej cztery tygodnie. Zastąpić chorwackiego środkowego nie jest łatwo, a główna odpowiedzialność spoczęła w tym na Dawidzie Słupińskim, który w pierwszym miesiącu obecnego sezonu zaliczał całkiem udane minuty w roli zmiennika Vucicia.

33-letni polski center we wtorek na pewno nie zawiódł i to nie tylko kwestia jego statystyk: 15 punktów i 7 zbiórek. To również docenienie jego ciężkiej pracy wykonanej przez 27 minut spędzonych na parkiecie – Słupiński zazwyczaj dobrze pomagał niskim zawodnikom, bardzo ważne było również aż sześć zbiórek ofensywnych w jego wykonaniu. To także on trafił „trójkę”, która ustaliła wynik spotkania i zapewniła Anwilowi 19-punktowe zwycięstwo – w skomplikowanej formule rozgrywek FIBA Europe Cup, w której do drugiej fazy awansuje tylko 16 z 40 zespołów, małe punkty mogą akurat mieć wielkie znaczenie.

Włocławski zespół rozpoczął mecz od mocnego uderzenia – pozwolił gościom na zdobycie pierwszych punktów dopiero w szóstej minucie spotkania, a sam po celnej „trójce” Michała Michalaka prowadził aż 19:2. Potem jednak zaczęły się schody – wkradła się nonszalancja, coraz więcej było nieporozumień i błędów po obu stronach parkietu. Stopniowo lepszy rytm gry łapali również goście z Brunszwiku, którzy w połowie trzeciej kwarty zmniejszyli straty do zaledwie czterech punktów (48:44).

Na więcej nie było ich jednak stać i Anwil odbudował przewagę do bezpiecznych rozmiarów, a w końcówce udało się ją nawet powiększyć do rekordowych w spotkaniu 19 punktów. Zwycięstwo 84:65 to druga wygrana włocławskiej drużyny w rywalizacji w grupie F FIBA Europe Cup.

Anwil wciąż ma szansę na awans z pierwszej pozycji, ale do tego niezbędna będzie wygrana w w przyszłym tygodniu w Salonikach przeciwko PAOK-owi. O to na pewno nie będzie łatwo – w dramatycznym meczu we Włocławku, Anwil uległ po dogrywce greckiej drużynie jednym punktem.

Pełne statystyki meczu