W obozie naszej reprezentacji koszykarzy całkiem niemałych echem odbił się niedzielny wpis premiera Donalda Tuska.
„Nie tylko polityką człowiek żyje. I nie tylko piłką. To, co pokazali Polacy na EuroBasket w meczu z Bośnią i Hercegowiną, nie tylko kapitan Mateusz Ponitka i Jordan Loydowski, było pokazem waleczności i wiary w zwycięstwo. Gratulacje! Dobry przykład przed meczem z Finlandią” – napisał w nim szef polskiego rządu.
Polityczny temat wrócił w naturalny sposób, gdy okazało się, że Gruzini – którzy są największą sensacją trwających mistrzostw Europy (w 1/8 finału odesłali do domu Francuzów, wicemistrzów olimpijskich i Europy) – otrzymali za awans do ćwierćfinału premię w wysokości 800 tys. euro.
Nasi koszykarze nie mogą liczyć na porównywalną, nawet jeśli awansują po raz drugi z rzędu do półfinału EuroBasketu.
– Wspomnianą premię dla reprezentacji Gruzji w pełnej wysokości pokrył rząd w Tbilisi. My na tego typu wsparcie nie możemy liczyć, ale nie ukrywam, że z dużą radością przyjęliśmy słowa premiera Tuska. Naprawdę cieszymy się, że nasza drużyna została w ten sposób zauważona – mówi prezes PZKosz. Grzegorz Bachański.
Nie mamy wątpliwości, że motywacja finansowa nie jest najważniejszą dla Mateusza Ponitki i spółki, ale faktem jest, że w ostatnich dniach doszło do spotkania naszego kapitana z prezesem związku.
– Nie chcę mówić o konkretnych sumach, ale wysokość premii za awans do Top4 jest koszykarzom znana. Mogę tylko zapewnić, że jest to pokaźna kwota, która – w przypadku sukcesu – zostanie w całości pokryta ze środków związku – mówi prezes Bachański.
Z naszych nieoficjalnych ustaleń wynika, że mówimy o kwocie ok. pół miliona euro.
Mamy nadzieję, że zostanie wypłacona! Początek ćwierćfinału Polska – Turcja w Rydze we wtorek o godz. 16 (czasu polskiego). Transmisję będzie można obejrzeć w TVP2 i TVP Sport.