Strona główna » Groselle w Anwilu? Frasunkiewicz: Bardzo chętnie!

Groselle w Anwilu? Frasunkiewicz: Bardzo chętnie!

0 komentarzy
Otrzymanie przez Luke’a „Łukasza” Petraska polskiego obywatelstwa otwiera przed Anwilem drogę do wzmocnienia składu. Trener niepokonanego lidera tabeli PLK nie wyklucza, że jego zespół może zostać niebawem wzmocniony. Najpewniej po Nowym Roku. Przyznaje, że koncepcyjnie do Anwilu pasowałby Geoffrey Groselle.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>

O tym, że pozyskanie środkowego z (niewielkim) doświadczeniem gry w reprezentacji Polski, który niebawem może chce zdecydowań się na opuszczenie Zielonej Góry może być dobrym pomysłem dla Anwilu pisaliśmy już kilka dni temu. Po wygranym sobotnim meczu ligowym ze Stalą Ostrów Wielkopolski do sprawy odniósł się trener włocławskiego lidera tabeli PLK.

— Nie musimy podejmować na szybko żadnych decyzji ws. ruchów kadrowych. Mamy 12-0, nam się nie spieszy. Ale cały czas się przyglądamy sytuacji, bo wiemy, że czasami nie wolno przespać momentu, w którym ciekawi gracze pojawiają się na rynku – mówił Przemysław Frasunkiewicz. – Nawet gdy dobrze idzie, trzeba myśleć na wzmocnieniem zespołu. Obecnie nie ma tematu pozyskania przez nas Groselle’a. Ale gdyby się dało, to bardzo chętnie, bo jest bardzo dobry gracz. Miał słabszy zeszły sezon, ale tak to bywa, że w jednym miejscu ktoś gra lepiej, a inny gorzej. Ja na przykład we Włocławku w czasach swojej kariery koszykarskiej grałem najgorzej w życiu. Koncepcyjnie tacy gracze jak Groselle czy Josip Spbin by nam pasowali, bo potrafią grać w post-up. Trochę więcej takiej gry by nam się przydało. Ale trzeba pamiętać o realiach. Nie ma takiej sytuacji, że można wziąć gościa, który ma 210 cm, trafia wolne i blokuje wszystkich na kwadracie. Aby na takiego było nas stać, musielibyśmy sprzedać McDonalda we Włocławku – śmiał się trener Anwilu.

W sobotni wieczór jego zespół wygrał już dwunasty ligowy mecz z rzędu i ma potężną przewagę nad peletonem rywali. Wicelider tabeli, czyli broniący złotego medalu King, ma na koncie już pięć porażek, a w rundzie rewanżowej zaplanowany mecz we Włocławku.

– Czy mecz ze Stalą był naszym najtrudniejszym w trakcie 12-meczowej serii zwycięstw? Było to równie ciężkie starcie co to z Kingiem na wyjeździe, gdy musieliśmy się wspiąć na wyżyny swoich umiejętności, by wygrać po dogrywce. A skoro tam potrzebowaliśmy dogrywki, to mecz ze Stalą postawiłbym na drugim miejscu, jeśli chodzi o skalę trudności – mówił trener Frasunkiewicz. – Przy naszym 19-punktowym prowadzeniu w starciu ze Stalą kilku naszych zawodników kompletnie straciło koncentrację i przedwcześnie zakończyło mecz. To nas kosztowało ciężką bitwę w końcówce. Powinniśmy się zaczynać uśmiechać po meczu, a nie w jego trakcie, gdy prowadzimy 20 punktami – ganił swoich podopiecznych.

Pozyskaniem Geoffreya Groselle’a mocno zainteresowany jest już od jakiegoś czasu jest trener Trefla Sopot Żan Tabak. Anwil, dzięki polskiemu paszportowi Petraska, nie jest już jednak skazany na szukanie uzupełnienia składu rodzimym graczem – może sięgnąć po kolejnego obcokrajowca.

Trwający sezon ligowy układa się dla włocławskiego klubu od początku wedle reguły „co tylko mogło pójść doskonale, poszło jeszcze lepiej”. Końca sukcesów nie widać. Kolejny mecz ligowy Anwil rozegra już w najbliższą środę, podejmując Arkę Gdynia.

Oferta powitalna w Fortunie: 3x zakład Bez ryzyka na start – bez konieczności obrotu! >>