Strona główna » Tydzień w 1 lidze: Gdy kac po weekendzie kończy się we wtorek. Zmiany przepisów? Konieczne!

Tydzień w 1 lidze: Gdy kac po weekendzie kończy się we wtorek. Zmiany przepisów? Konieczne!

0 komentarzy
Na co stać patriotyczny GKS Tychy? Czy w walce o utrzymanie w ogóle… warto wygrywać? Żak tkwi w koszalińskiej wersji eksperymentu Schroedingera. Jak można oceniać propozycje zmian przepisów w 1. Lidze? Dwunasty tydzień roku pańskiego 2025 przyniósł nam tyle zmian w tabeli zaplecza PLK, co kot napłakał.

W rubryce ukazującej się zazwyczaj we wtorki zawsze znajdziecie informacje podsumowujące miniony tydzień w Pekao 1 lidze. Niekoniecznie te, o których w trakcie trwania ligowego weekendu jest najgłośniej. Mamy nadzieję, że ten cykl stanie się przyczynkiem do dyskusji z Wami o tym, co w pierwszoligowej koszykówce najważniejsze.

Patriotyczny niczym GKS

Ja też już czekam na playoff!

Pisząc kolejną rubrykę tygodniową zaczyna mi ewidentnie brakować punktów odniesienia – z prostego powodu… Top ligi krystalizuje się wedle przedsezonowych przewidywań, środek jak to środek – jeszcze walczy, a drużyny z dolnej części tabeli to kompletnie inny odłam metafizyki.

Jest natomiast w 1. Lidze bastion patriotyczny, który drugi rok z rzędu chce sprawić sensację… A może czas przestać mówić o tym z perspektywy potencjalnej sensacji, tylko mówić częściej o rutynowej maestrii trenera Jagiełki?

Mowa oczywiście o GKS Tychy, który nie ma w swoich szeregach żadnego obcokrajowca. Kolejny sezon z rzędu. Trener Tomasz Jagiełka zasługuje w Tychach na pomnik przed halą. Trzeba mu oddać co królewskie – potrafi budować skład na bazie ludzi, których nikt w pierwszym rzędzie nie ustawiłby przy klasyfikowaniu „ligowego topu”. 

Faktem jest też, że w tym sezonie jak gwiazdka z nieba spadł tyskiemu klubowi Tomasz Śnieg, który uznał, że czas najwyższy wrócić w rodzinne strony i zejść koszykarskie pięterko niżej. Pochodzący z Jaworzna rozgrywający obnaża braki młodych graczy, którzy występują na tej pozycji w 1. Lidze. Zaprzecza wszelkim schematom, a może i logic – nie rzuca za 3, bazuje na świetnej skuteczności z półdystansu i doświadczeniu. Koszykarski relikt. Na 1. Ligę – wystarczający.

Imponujące i przykre – w jednym.

Nie umniejszając nic Tomkowi, bo sam kilkukrotnie ekscytowałem się jego zagraniami, komentując mecze GKS. Dodając do Tomka kolejnego doświadczonego gracza, jakim jest Paweł Zmarlak (42 lata na karku!) mamy w Tychach naprawdę nie lada ekipę.

Oczywiście, nikt nie zapomina o uzdolnionej młodzieży – Szymon Szmit rozgrywa sezon życia, Maks Duda jest coraz pewniejszy pod koszem. Jest też już doświadczony – jak na swój wiek – Michał Lis. I jedna z najbardziej pozytywnie nastawionych do życia osób w świecie koszykówki, czyli Sebastian Bożenko

Tyszanie w tej kolejce pokonali na wyjeździe faworyzowaną Kotwicę i umocnili się w czołówce tabeli (5. miejsce, bilans 18-14). Przed nimi starcie u siebie z Żakiem Koszalin i na wyjeździe z rezerwami Śląska. Wydawać się może, że terminarz idealny. Jednak to 1. Liga – spodziewajmy się niespodziewanego.

Żak Schroedingera – czy warto wygrywać w walce o utrzymanie?

Pewnie wielu z Was zna eksperyment myślowy, zwany kotem Schroedingera. Nie będę się zagłębiał w fizykę i jej zależności, ale Żak Koszalin i jego sytuacja jest bliska miana podobnego paradoksu.

Żak przed kolejką znajdował się na 16. miejscu, mając przed sobą starcie z Astorią. Jedyny plus – miał zagrać u siebie. Pojawiło się światełko w tunelu, kiedy już na początku tygodnia dochodziły głosy, że Asta do Koszalina pojedzie zdziesiątkowana chorobami i urazami. Tak też się wydarzyło – brak w jej składzie było Chylińskiego, Czempiela, Wińkowskiego i Siewruka. Koszalinianie zagrali w pełnym składzie, a po przyzwoitym meczu w Rzeszowie mogli mieć swoje nadzieje. Nie od dziś wiadomo, że to one umierają ostatnie.

Żak o utrzymanie bije się naprawdę dzielnie, ale paradoks całej sytuacji jest taki, że te zwycięstwa… nic mu nie dają! Podopieczni trenera Curovicia odprawili Astorię z kwitkiem (91:86), szampany mogły do wieczora się schłodzić, a w nocy wystrzelić. Żak opuścił strefę spadkową i wszystko wskazywało na to, że przynajmniej do przyszłego tygodnia tam nie wróci…

Nic bardziej mylnego. Niedziela w Koszalinie przyniosła do kaca. Takiego, który trzyma do późnego wieczora. Albo i do wtorku.

Najpierw Politechnika Opolska po fenomenalnej trzeciej kwarcie pokonała Eneę Basket Poznań 95:72. Później kibice z zachodniopomorskiego liczyli na dobrą formę Resovii i zwycięstwo nad Śląskiem, ale… nie zagrał Oleksandr Mishula, a w rezerwach Śląska pojawił się natomiast Adrian Bogucki (20 punktów, 10 zbiórek).

Śląsk II wygrał 86:76, przez większość czasu kontrolując spotkanie. 

Koszmar Żaka się ziścił się – wygrał kolejny raz, a wciąż pozostaje na spadkowej pozycji (najgorszy bilans w małej tabelce z Opolem i Śląskiem II). Czy jeśli Żak znów wygra, podobnie jak Opole i Śląsk II, a przegra Resovia – to koszalinianie będą mogli liczyć na wyskoczenie ze strefy spadkowej? Też nie… Przy równym bilansie tych czterech ekip na koniec sezonu, Żak też wypada najgorzej.

Czarne chmury znad Koszalinem nigdzie się nie wybierają. Światełko w tunelu tli się coraz słabiej, a na horyzoncie drużyna ma dwa mecze wyjazdowe – w Tychach i w Warszawie. Los nie oszczędza Żaka. 

Nowe przepisy w 1. Lidze – moja opinia

Przed indywidualnymi wyróżnieniami tygodnia szybki komentarz do nadchodzących zmian w 1. Lidze. Sezon 25/26 prawdopodobnie przyniesie nam zmiany w postaci zniesienia przepisu o zawodniku U-23 na parkiecie, ponadto otworzy możliwość posiadania dwóch graczy z zagranicy. Czy to zmiany na plus?

Na pewno dla portfeli ludzi zarządzających klubami…

Szczególnie przepis o wymogu gry zawodnikami U-23 przez cały mecz generował sporo absurdów przy stołach negocjacyjnych. Młodzi gracze często żądali dużych kwot za podpisanie kontraktu. Czołowe kluby, walczące o awans po prostu musiały się zgadzać i cześć. Kluby z dolnych rejonów tabeli kombinowały jak mogły, czasami zdarzyły się fajne mecze nieoczywistych graczy, jednak na tym kończył się romantyzm tych historii.

Czy sam przepis był złą opcją? W mojej opinii nie do końca. Czy U-23 to odpowiednia bariera wieku? Zdecydowanie nie. Gdyby ten przepis premiował graczy U-20 – obroniłby się tym, że faktycznie dajemy grać MŁODYM. Gracz w wieku do 23 lat, powinien być już ukształtowany technicznie i względnie solidny fizycznie. Powinien robić różnicę w seniorskim baskecie – zwłaszcza na poziomie 1. Ligi.

Czy gdybyśmy mieli taką młodzież ten przepis w ogóle byłby potrzebny? Czy gdyby każdy młodzieżowiec pracował jak wół w offseason i w trakcie sezonu to musiałby mieć jakiś regulaminowy przepis, żeby dostawać duże minuty? Proste: nie.

Czy zmiany przyniosą coś dobrego? Nie mam pewności, ale jestem pewny, że obecna formuła się wyczerpała, więc dobrze, że zostanie zmieniona.

Bonifikaty finansowe za granie młodymi graczami? Ciekawa opcja! Uważam, że na pewno bardziej sprawiedliwa, niż z góry skazanie na grę zawodnikami w „jakimś wieku”. 

Drugi obcokrajowiec? Uatrakcyjnienie ligi niewielkim kosztem. Oczywiście, z „obco” też trzeba trafiać, ale teraz margines błędu będzie nieco większy. Nie są znane szczegóły na temat kosztów licencji za drugiego „zagraniczniaka”, ale choćby to były niemałe kwoty, na pewno lepsze ekipy będą się schylać po to rozwiązanie. 

Jeszcze się jeden sezon nie skończył, a ja już nie mogę się doczekać następnego!

Najlepsza piątka tygodnia

W tego typu rubryce, dokonując wyborów, zawsze trzeba się trzymać jakichś zasad. Ja mam trzy:

– będę wybierał zawodników jedynie ze zwycięskich drużyn

– selekcja będzie dokonywana zgodnie z regulaminem Pekao 1 ligi, czyli w piątce wyląduje maksymalnie 1 obcokrajowiec oraz minimum 1 młodzieżowiec

– MVP Tygodnia NIE BĘDZIE uwzględniany w najlepszej piątce tygodnia – by wyróżnić większą ilość zawodników.

Samajae Haynes-Jones (WKS Śląsk II Wrocław) vs SKS Fulimpeks Starogard Gdański i OPTeam Energia Polska Resovia Rzeszów – 45 punktów, 4 zbiórki, 8 asyst

Tomasz Śnieg (GKS Tychy) vs Sensation Kotwica Port Morski Kołobrzeg – 18 punktów, 9 zbiórek, 5 asyst

Filip Małgorzaciak (Muszynianka Sokół Łańcut) vs SKS Fulimpex Starogard Gdański – 24 punkty, 10 zbiórek, 5 asyst

Aleksander Lewandowski (MKKS Żak Koszalin) vs Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz – 15 punktów, 4zbiórki, 4 asysty

Mikołaj Jamiołkowski (Decka Pelplin) vs ŁKS Coolpack Łódź –  15 punktów, 4 zbiórki 

MVP, MVP!

Adrian Kordalski (KKS Polonia Warszawa) vs KSK Qemetica Noteć Inowrocław – 19 punktów, 3 zbiórki, 12 asyst

Fenomenalne zawody „Kordala”! Komentując to spotkanie byłem w szoku, z jaką łatwością trafia kolejne trójki i rozdaje asysty. Wyszedł jak po wypiciu soku dodającego turbodoładowania. Oglądając tak grającego Adriana ręce same składają się do oklasków!

Młodzieżowiec tygodnia

Mikołaj Jamiołkowski (Decka Pelplin) vs ŁKS Coolpack Łódź –  15 punktów, 4 zbiórki 

Ktoś powiedziałby, że liczby nie są wybitne… Ale patrząc na całokształt, na drogę jaką przeszedł Mikołaj i jak odnalazł się w systemie gry trenera Knapa w Pelplinie – nagroda młodzieżowca tygodnia jest w pełni zasłużona! Świetna zagrał przeciwko ŁKS – efektowne wsady, dobra gra tyłem do kosza i coraz większa pewność siebie. Mikołaj to świetny zadaniowiec Decki i w playoff może udowodnić swoją wartość.

Rezerwowy tygodnia

Martyce Kimbrough (Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz) vs MKKS Żak Koszalin –27 punktów, 7/9 za trzy

Okrojony skład Astorii i Martyce zaczynający z ławki – nie wróżyło to nic dobrego, ale przekuło się w rewelacyjny popis strzelecki „Tyce’a”. Oglądając mecz, mogło się wydawać, że Amerykanin rzuciłby do kosza krzesłem i też by trafił! Świetny mecz, w którym do pełni szczęścia zabrakło jedynie zwycięstwa.