W poprzednim sezonie trenera zmieniała nie tylko (dwukrotnie) pierwsza drużyna Śląska, ale także drużyna rezerw. Z Radosławem Hyżym klub rozstał się już po czterech porażkach na początku rozgrywek, a po przejściowym momencie w którym zespół prowadził duet Maciej Maciejewski – Maksym Papacz funkcję pierwszego szkoleniowca objął Marek Popiołek.
Pod wodzą byłego trenera Hydrotrucku, Astorii i Legii Waszawa zespół z Wrocławia wygrał 12 z 25 meczów i po emocjonującym finiszu sezonu oraz wygranej w ostatniej kolejce z GKS Tychy zachował ligowy byt. Ostatecznie z wynikiem 14-20 Śląska II zajął dwunaste miejsce. Identyczny wynik miały Wegree AZS Politechnika Opolska i OPTeam Energia Polska Resovia. Z ligi spadł MKKS Żak Koszalin (również 14-20).
Duży poziom mobilizacji, który powodował, że chcąc poprawić wyniki drużyny rezerw szefowie Śląska wysyłali do gry w niej również graczy pierwszego zespołu (po pięć meczów w I lidze rozegrali Adrian Bogucki i Błażej Kulikowski) wskazywały na to, że ze swoim projektem wprowadzania najzdolniejszych koszykarzy z grup młodzieżowych do pierwszoligowej drużyny we Wrocławiu wciąż wiązano duże nadzieje.
Tymczasem po zakończeniu rozgrywek po środowisku koszykarskim zaczęły krążą nieoficjalne informacje o tym, że zakończony sezon był ostatnim, w którym Śląsk wystawił drużynę do gry w Pekao I lidze. Powód? Póki co klub milczy. Nie można wykluczyć, że po wyjątkowo nieudanym sezonie w jego władzach mogą nastąpić zmiany.
Z naszych informacji wynika jednak, że jeśli chodzi o losy pierwszoligowej drużyny klamka faktycznie już zapadła i Śląsk II nie zgłosi drużyny do rozgrywek Pekao I ligi w sezonie 2025/26.
Zmiany decyzji nie można jeszcze wykluczać, ale póki co bardziej prawdopodobne wydaje się to, że komunikat wydany dwa dni temu przez PZKosz – o wysokości opłat za wydanie dzikich kart w rozgrywkach prowadzonych przez związek – może być w najbliższym czasie mocno analizowany przez szefów klubów, które mogą mieć pierwszeństwo w kolejce. Cena na dziką kartę uprawniającą do gry w Pekao I lidze? 100 tys. zł.
Czyżby kibice w Koszalinie także w kolejnym sezonie mieli oglądać pierwszoligowe mecze? A może do gry w Pekao I lidze zgłosi się jakiś kompletnie nieoczywisty kandydat?