Strona główna » Śląsk bez czterech zębów! Będzie kolejny show DJ Coopera? Djordjević czeka na Onu
PLK

Śląsk bez czterech zębów! Będzie kolejny show DJ Coopera? Djordjević czeka na Onu

0 komentarzy
Śląsk pojechał do Torunia zdziesiątkowany kontuzjami. W piątek wrocławianie zagrają z rozpędzonymi po odniesionym w szokujących okolicznościach zwycięstwie w Gdyni Twardymi Piernikami. Pytanie kto w tym meczu jest faworytem wydaje się całkiem zasadne. Kibice Legii przed meczem z Arką z wypiekami na twarzy czekają na debiut swojego nowego środkowego.

Zespół z Torunia z bilansem 4-8 zajmuje w tabeli Orlen Basket Ligi dopiero 13. miejsce, mając o dwa punkty mniej od Śląska, ale gdy przyjrzeć się bliżej sytuacji Twardych Pierników i ich piątkowych przeciwników – fakt, że to goście pozostają przed tym meczem faworytem bukmacherów mógłby nawet lekko dziwić.

Gdyby nie fakt, że w zespole Śląska gra on – DJ Cooper.

Amerykanin w czterech meczach w PLK, przebywając na parkiecie zaledwie 23,5 minuty, notuje średnio 10.3 asysty. Dla porównania – najlepszy w tej kategorii w całej lidze (Cooper nie kwalifikuje się ze względu na zbyt małą liczbę występów) Mario Ihring do wykręcenie średniej 9.6 asysty na mecz potrzebuje spędzać na boisku o 10 minut dłużej.

Popisy Coopera jeszcze się nam nie opatrzyły, wciąż jesteśmy w tym momencie, że na każdy kolejny mecz Amerykanina czekamy z lekkim podekscytowaniem i pytaniem z tyłu głowy „ciekawe czym tym razem ten koszykarski czarodziej nas zaskoczy?”.

Scenę Cooper będzie miał w dzisiejszym meczu wyczyszczoną, bo Śląsk pojechał do Torunia pozbawiony aż czterech podstawowych zawodników. We Wrocławiu pozostali leczący rozmaite urazy Jeremy Senglin, Marcel Ponitka, Daniel Gołębiowski i Emmanuel Nzekwesi. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy z nich mógłby zagrać w pierwszej piątce, osłabienie to ogromne. Pierwsza trójka powróciła już do treningów, ale na razie pracuje tylko indywidualnie. Przerwa w grze holenderskiego środkowego potrwa dłużej.

Może braki w składzie drużyny po raz kolejny zdoła wykorzystać Błażej Kulikowski? W poprzednim meczu z Anwilem Polak spędził na boisku aż 35 minut, zdobywając 11 punktów, 6 zbiórek i 2 asysty.

Kibice w Toruniu po ostatnim show swojej drużyny w Gdyni – gdy drużyna prowadzona przez niesamowitego Michaela Ertela (33 punkty, 11/19 z gry) odrobiła 11 punktów straty w niecałą minutę i wygrała mecz po dogrywce – w końcu mają spore powody do optymizmu. Skład ich zespołu został w ostatnich tygodniach uzupełniony Barrettem Bensonem i Grzegorzem Kamińskim. Torunianie na pewno zamierzają rozpocząć 2025 rok od zwycięstwa, by na dobre oderwać się od najniższych miejsc w ligowej tabeli. Ten zespół pod względem personalnym wygląda już naprawdę ciekawie! Przy „wybrakowanym” Śląsku – na równorzędnego rywala.

Można się spodziewać wielkich emocji. Relację będzie można obejrzeć na Polsacie Sport 2. Początek o godz. 17.30.

W drugim piątkowym meczu PLK Legia podejmie Arkę Gdynia. Warszawscy kibice po raz pierwszy będą mieli okazję obejrzeć swojego nowego środkowego. Szerzej na temat zalet i wad EJ Onu pisaliśmy wczoraj. Trudno od tego gracza oczekiwać, by z marszu już w pierwszym meczu okazał się ważną częścią zespołu. Na jego ewentualne pojedynki z niebywale efektywnym środkowym Arki Stefanem Djordjeviciem (19.2 punktu, 71.1 proc. z gry) warto jednak zwrócić uwagę. Podobnie jak starcia dwóch obwodowych gwiazd PLK – Kamerona McGusty’ego (21.8 punktu oraz 3.3 zbiórki) i Nemanji Nenadicia (18.8 punktu oraz 5.3 asysty). Ten drugi na pewno jak najszybciej będzie chciał zapomnieć o meczu z Twardymi Piernikami i sprawić sobie spóźniony prezent urodzinowy – w czwartek Serb świętował 31. urodziny.

Początek meczu w Warszawie o godz. 19.30, transmisja w emocje.tv.