Strona główna » Sensacja wszech czasów? Celtics już w połowie drogi

Sensacja wszech czasów? Celtics już w połowie drogi

0 komentarzy
To, że nigdy do tego jeszcze nie doszło, nie znaczy, że nigdy nie dojdzie! Boston Celtics zostali dopiero 15. drużyną w historii NBA, która ze stanu 0:3 w serii doprowadziła do 2:3. Czy zostaną pierwszą, która wyjdzie z tak ogromnych tarapatów i wygra całą serię? Nie sposób tego wykluczyć.

BETCRIS PROPONUJE TRZY FREEBETY ZA TRZY KUPONY – SPRAWDŹ JUŻ TERAZ!

Dotychczas w długiej historii NBA tego typu sytuacja miała miejsce 150 razy. Za każdym z nich drużyna, która obejmowała w serii playoff prowadzenie 3-0, awansowała do dalszych gier. Ba, tylko trzykrotnie ekipy przegrywające tak wyraźnie zdołały doprowadzić do meczu nr 7 – jako ostatni Portland Trail (a właściwie – Jail) Blazers w starciu z Dallas Mavericks młodego Dirka Nowitzkiego 20 lat temu.

Celtics sprawiają wrażenie, jakby też mogli tego dokonać. Dwa ostatnie mecze z Miami Heat wygrali bardzo pewnie – minionej nocy 110:97 na własnym parkiecie, a wcześniej 116:99 w hali Heat. Nie było w tych zwycięstwach krzty przypadku.

Trener C’s, powszechnie krytykowany Joe Mazzulla, od dawna podkreśla jak ważne dla sukcesów jego zespołu są rzuty za 3 punkty. Minionej nocy triumfował – rywale z Florydy trafili 40 z 78 rzutów z gry, a jego zespół 40 z 79. Różnica? Zespół z Bostonu oddał 39 rzutów za 3 (trafiając 16), a Heat jedynie 23 (9). Procentowo – skuteczności podobne. Ale większa liczba prób z dystansu zapewniła gospodarzom pewne zwycięstwo. Właściwie nawet przez moment nie było zagrożone.

– W dwóch ostatnich meczach nie byliśmy sobą. Przestaliśmy bronić, bo zakradła się do naszej gry frustracja wynikająca z tego, że nie trafiamy rzutów, które zwykle wpadają nam do kosza. Na szczęście to sprawy dość łatwe do skorygowania – uspokaja kibiców Heat Jimmy Butler, który zakończył mecz nr 5 z dorobkiem zaledwie 14 punktów.

Gdy on był na parkiecie Heat okazali się od rywali gorsi aż o 24. W zespole Celtics aż czterech zawodników zakończyło mecz z dorobkiem ponad 20 punktów – Derrick White (24), Marcus Smart (23) oraz Jayson Tatum i Jaylen Brown (po 21). Po tym jak uraz wykluczył z gry świetnie spisującego się w Heat Gabe’a Vincenta, nie ulega wątpliwości, że to Celtics mają w tej serii większą liczbę graczy, na których mogą polegać.

Heat mają jednak Butlera. Zaplanowany na noc z soboty na niedzielę czasu polskiego (początek o godz. 2.30) mecz nr 6 zapowiada się fantastycznie.

Bukmacherzy za jego faworytów uważają Celtics. BETCRIS za zwycięstwo zespołu z Bostonu proponuje obecnie kurs 1,68, wygrana Heat i zakończenie serii wyceniając na kurs 2,18.

Czyżby faktycznie to ekipa Joe’ego Mazzulli miała napisać historię, jakiej NBA jeszcze nie zna? Jeszcze chwilę temu sprawiający wrażenie znokautowanych w tej serii Celtics naprawdę wyglądają obecnie na drużynę, która na dobre dźwignęła się z desek.

BETCRIS PROPONUJE TRZY FREEBETY ZA TRZY KUPONY – SPRAWDŹ JUŻ TERAZ!