Strona główna » Rośnie presja w Szczecinie! Czy King może przełamać się akurat w starciu z Anwilem?
PLK

Rośnie presja w Szczecinie! Czy King może przełamać się akurat w starciu z Anwilem?

0 komentarzy
Po kolejnych porażkach we własnej hali nawet wierni i zazwyczaj niebywale cierpliwi kibice Kinga wykazują pierwsze objawy lekkiego zniecierpliwienia. Wicemistrzowie podejmują dziś w swojej hali pewny już pozycji lidera tabeli Anwil. Jeśli przegrają – mogą ostatecznie nawet wypaść poza czołową szóstkę i zagrać w fazie play-in!

Postawa Kinga Szczecin w tym sezonie jest dużym rozczarowaniem. Nie ma wątpliwości, że klub przystąpił do rozgrywek z rekordowym w historii budżetem, sprowadził przed sezonem (Aleksander Dziewa) i w jego trakcie (Isaiah Whitehead, Jovan Novak, Marcus Lee) kilka świetnie opłacanych gwiazd ale póki co po dwóch bardzo udanych poprzednich sezonach, zakończonych występami w finale playoff, w trwającym zawodzi.

O ile fatalną, zakończoną kompletem sześciu porażek przygodę w Lidze Mistrzów sympatycy Kinga jeszcze jakoś przełknęli, to kolejne porażki podopiecznych Arkadiusza Miłoszewskiego na parkietach Orlen Basket Ligi nawet najbardziej cierpliwych mogą wyprowadzić z równowagi. Bezsilność Kinga w meczach przed własnymi kibicami sięga zresztą już poprzedniego sezonu. Wystarczy spojrzeć na jego bilans w Szczecinie i w meczach wyjazdowych od jesieni 2023.

Netto Arena: 12-16

W halach rywali: 23-6

Absurdalna dysproporcja.

W dwóch ostatnich meczach w swoim obiekcie King przegrał najpierw z szorującą po dnie ligowej tabeli PGE Spójnią 73:81, a następnie 100:104 z borykającą się z ogromnymi problemami finansowo-organizacyjnymi i walczącą ledwie o szansę występu w play-on Stalą.

„WILKI GRAĆ!!! Dziś oczekujemy pokazania charakteru, zdeterminowania oraz walki o każdy cm2 parkietu” – czytamy przed czwartkowym meczem w lekko zniecierpliwionym wpisie kibiców na profilu Wataha Klub Kibica King Szczecin.

Oczekiwania kibiców ze Szczecina to jedno, ale po ostatnich porażkach szczecinianie z wynikiem 16-11 skomplikowali sobie też znacząco sytuację w tabeli. Jeśli dziś przegrają z liderem PLK, wypadną z Top4, gdyż Legia i Start wygrały już swoje mecze w 28. kolejce i mają bilans 17-11. Tymczasem za plecami Kinga już z wynikiem 16-12 czają się drużyny ze Słupska i Wałbrzycha. Wprawdzie z Górnikiem King ma wygrany dwumecz, ale z Czarnymi nie, a tuż za tym duetem czai się jeszcze przecież Śląsk (15-13), który w piątek nie dał szans Twardym Piernikom Śląsk. Dwumecz z tym rywalem King przegrał.

W dwóch ostatnich meczach sezonu King najpierw zagra w Toruniu (4 maja), a na koniec w Szczecinie podejmie Legię (7 maja). Wciąż wydaje się, że powinien utrzymać miejsce w Top6, ale jeśli nie chce o to drżeć do ostatniej chwili – powinien faktycznie zrobić wszystko, by dzisiaj pokonać grającego już właściwie o nim i czekającego spokojnie na pierwszy mecz playoff lidera tabeli z Włocławka.

Początek meczu King – Anwil o godz. 17.30. Transmisja w Polsacie Sport 2.