Polski zespół po niedawnej porażce z Iraklisem w Salonikach ma bilans 4-2, ale nie wypadnie już poza czołową szesnastkę tabeli rozgrywek i na pewno zagra w wiosennych playoffach. Aby drużyna prowadzona przez trenera Marco Legovicha była rozstawiona, przydałyby się jednak dwa zwycięstwa – we wtorek nad dwukrotnym mistrzem Bułgarii i za dwa tygodnie w Chorwacji.
Goście wtorkowego meczu mają bilans 3-3 w ENBL i ich gra w fazie pucharowej nie jest jeszcze przesądzona. Klub w przeszłości zdobywający medale krajowych mistrzostw w ligowym sezonie 2025/26 radzi sobie równie przeciętnie, co w rozgrywkach międzynarodowych. W bułgarskiej NBL Spartak ma bilans 8-7, ale w ostatnich siedmiu meczach, licząc od początku grudnia, wygrał zaledwie dwa razy.
W drużynie półfinalisty ligi bułgarskiej poprzedniego sezonu gra pięciu Amerykanów, którzy, jak nietrudno się domyślić, stanowią większość ofensywnej siły drużyny. Do niedawna jedynym lokalnym graczem, na którego należało zwrócić większą uwagę, był skrzydłowy Martin Sotirov (SF, 201/27), przy czym „lokalny gracz” też nie do końca oddaje realia, bo Sotirov posiada bułgarskie obywatelstwo, grał w bułgarskich kadrach młodzieżowych, ale urodził się w Serbii.
Kilka dni temu do zespołu dołączył jednak Pavlin Ivanov (G, 196/33) – od kilkunastu lat etatowy reprezentant kraju i, jak na bułgarskie warunki, spore nazwisko, mimo braku większej międzynarodowej kariery. Ivanov ten sezon zaczął od zarabiania jak można sądzić całkiem niemałych pieniędzy na Tajwanie – w zespole New Taipei CTBC występował razem z Viktorem Gaddeforsem. W trakcie sezonu jego slot obcokrajowca (w tajwańskiej TBPL obowiązują restrykcyjne limity, jeśli chodzi i graczy zagranicznych) przejął kolejny ze świetnie znanych w Polsce graczy – Beau Beach.
Pozostający od prawie trzech miesięcy bez gry Ivanov w Spartaku zadebiutował w ostatni weekend. Spośród pozostałych bułgarskich graczy Spartaka w dorosłej reprezentacji Bułgarii grywał także obwodowy Martin Rusev (G, 193/22).
Wśród pięciu Amerykanów zdecydowanie najbardziej wybija się postać całkiem doświadczonego Jalana McClouda (PG, 180/31). Lider Spartaka notuje w tym sezonie najlepsze statystyki w karierze, pomimo że w swojej europejskiej karierze grywał w miejscach dość egzotycznych, takich jak doły tabeli ligi portugalskiej czy trzeci poziom rozgrywkowy we Francji, gdzie średnie na poziomie 20 punktów na mecz nikogo by nie dziwiły. Podstawowymi graczami są również Julien Lewis (G/F, 193/34), KaVaughn Scott (F, 201/28) i Noel Brown (C, 211/26). Kariera Lewisa i Scotta kręci się wokół tych samych średnio-słabych lig europejskich, jak w przypadku McClouda – Portugalia, Finlandia, Kosowo. Nieco mniejszą rolę w zespole odgrywa piąty z graczy amerykańskich – Mayoum Buom (F/C, 208/25). Obaj amerykańscy podkoszowi – Brown i Buom skończyli grę w NCAA wiosną zeszłego roku, obaj debiutują w Spartaku na naszym kontynencie, przy czym Buom już jako absolwent uniwersytetu South Dakota State zdążył zagrać w poprzednim sezonie kilka meczów w lidze Wenezueli.
Zespół z Plewen prowadzi wychowanek Spartaka Todor Todorov, który grał w tym zespole sporą część kariery zakończonej cztery lata temu.
Jak wspomnieliśmy, zdecydowanym liderem ekipy Todorova jest McCloud. Obwodowy zdobywa śr. 19 pkt. na mecz w lidze bułgarskiej i aż 24 w ENBL (rzucił 35 oczek Dubravie i 31 zespołowi z Rygi). Dobre statystyki w ENBL notuje też podkoszowy Brown (śr. 14 pkt., 7 zb.) i skrzydłowy Sotirov (śr. 11 pkt., 6 zb., 3 as.). W meczach ligowych do dwucyfrowych średnich punktowych dociągnęli również Scott (śr. 11 pkt., 7 zb.) i Lewis (śr. 10 pkt.).
Zdziwilibyśmy się, jeśli były klub Barreta Bensona postawiłby we wtorkowy wieczór trudne warunki jedynemu polskiemu przedstawicielowi w tegorocznej edycji ENBL. Niemal dokładnie rok temu warszawski zespół pokonał Spartaka w tych samych rozgrywkach różnicą 21 punktów (98:77) i choć w drużynach praktycznie nie ma już zawodników pamiętających mecz sprzed dwunastu miesięcy (w Dzikach jest to tylko Grzegorz Grochowski), to powtórkę przyjmiemy bez większego zaskoczenia.
Transmisję będziecie mogli obejrzeć na Polsat Sport Extra 4 oraz tutaj: